ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Zappa, Frank
One Size Fits All
(1975, album studyjny)

1. Inca Roads 8:45
2. Can't Afford No Shoes 2:38
3. Sofa No. 1 2:39
4. Po-Jama People 7:39
5. Florentine Pogen 5:27
6. Evelyn, A Modified Dog 1:04
7. San Ber’dino 5:57
8. Andy 6:04
9. Sofa No. 2 2:42

Czas całkowity: 42:55
- Frank Zappa (guitars, lead vocals)
- George Duke (all keyboards & synthesizers, vocals)
- Napoleon Murphy Brock (flute and tenor sax, vocals)
- Chester Thompson (drums, gorilla victim)
- Tom Fowler (bass - when left hand is not broken)
- Ruth Underwood (vibes, marimba, other percussion)
- James "Bird Legs" Youmans (bass)
- Johnny "Guitar" Watson (flambe vocals)
- Bloodshot Rollin' Red (harmonica when present)

1 recenzja

  • Link do recenzji Michał Jurek piątek, 08 październik 2010 14:16 napisane przez Michał Jurek

    Kiedy dopada mnie nastrój montypythonowski, to chcąc go podtrzymać, sięgam po jakąś płytę Franka Zappy. Może nią być na przykład 'One Size Fits All', album sygnowany jako 'Frank Zappa and the Mothers of Invention'. Dlaczego właśnie po nią? Z co najmniej dwu powodów. Po pierwsze, ze względu na skład, który pan Zappa skrzyknął do nagrywania tej właśnie płyty. Niekiedy uznaje się go za najlepszy, z jakim ów ekscentryczny muzyk współpracował, a zespół ten stanowili m. in.: Chester Thompson, znany później ze współpracy z Weather Report i Genesis, czy George Duke, nagrywający w latach osiemdziesiątych m.in. z Milesem Davisem. Można powiedzieć, że gra w zespole Zappy stanowiła dla nich niezłą odskocznię do przyszłej kariery. Po drugie, 'One Size Fits All' rzeczywiście może podpasować każdemu, ponieważ album ten w zadziwiająco spójny sposób łączy wycieczki w jazzowe rejony z bardziej gitarowym, niekiedy bluesowym, a kiedy indziej bardziej melodyjnym graniem. Całość jest zatopiona w typowo zappowskim surrealistycznym tekstowym sosie.

    Płytę otwiera całkowicie zakręcony 'Inca Roads', podejmujący problem pochodzenia Azteków: czy w Andach wylądowali kosmici? Czy statek kosmiczny był wyposażony w motor, czy coś kompletnie innego? I gdzie zaparkował? Mimo kompletnie odjechanego tekstu, jest to świetne nagranie, z gwałtownymi zmianami rytmu i melodii. Uwagę zwraca zwłaszcza genialne, rozimprowizowane solo gitarowe samego Zappy, a także pojawiające się całkowicie znienacka solówki, zagrane na flecie przez pana Napoleona Murphy'ego Brocka. Nie można też przegapić wybornych partii instrumentów klawiszowych. Całość trochę kojarzy mi się z nagraniami Colosseum II, tylko jest jeszcze bardziej zakręcona. W kolejnym nagraniu Zappa ogłasza: 'Have you heard the news? Can't afford no shoes'. I dalej: 'maybe there's a bundle of rags that I could use'. Całość jest utrzymana w klimacie rasowego rhtym'n'bluesa: 'Chump Hare Rama, recession, depression!'. Później mamy krótki i instrumentalny przerywnik 'Sofa 1', urzekający współbrzmieniem instrumentów klawiszowych i gitary. Cacuszko! Niewątpliwie 'Sofa' 1 i 2 mają najbardziej progrockowy charakter spośród wszystkich utworów tego albumu. Kolejne nagranie traktuje o skomplikowanym losie nudziarzy, którzy działają na pana Zappę tak, jakby ciągle chodzili w piżamach: usypiają go po prostu samym swoim widokiem ('Po-jama people! Mother Mary 'n Jozuf, wish they'd all go away!'). Zaczyna się to jak rasowy bluesior, a pan Zappa wycina takie solo na gitarze, że mucha nie siada. Później następuje gwałtowna zmiana stylu: sola gitarowe robią się bardziej progresywne, jeśli tak można powiedzieć, a nagranie skręca w nieco bardziej jazzowe rejony. Mnie osobiście momentami gra pana Franciszka przypomina nieco, ale tylko nieco, grę Carlosa Santany z jego jazzowego okresu. Sola Zappowe są jednak bardziej improwizowane i puszczone na żywioł, więcej w nich szaleństwa.

    Drugą stronę albumu (jeśli wziąć płytę winylową) otwiera 'Florentine Pogen'. Fani długo dociekali, cóż to z jedna, ta Florentyna, aż okazało się, że jest to nazwa ciasteczek, wytwarzanych w Szwecji. Tam też ponoć degustował je z zapałem pan Frank. A że w tekście piosenki mamy frazę 'she was a daughter of a wealthy Florentine Pogen', no cóż... Nie powinno to dziwić, zwłaszcza że w tej samej piosence można się też natknąć na goryla, którego ofiarą pada niejaki Chester (tak, tak, Thompson, co zresztą zostało odnotowane na okładce płyty*). Muzycznie to znowu kawał zwariowanego grania, z ciężkimi riffami gitarowymi, intrygującymi dźwiękami marimby i wibrafonu oraz dziwacznymi odgłosami w chórkach (bo to niekiedy trudno śpiewem nazwać). Następna w kolejce czeka krótka opowieść o zmodyfikowanym psie, utrzymana w nieco wodewilowym stylu ('Evelyn, a Modified Dog'). Uroki modyfikacji zwierząt bledną jednak przy losach zakochanej pary, której męska część, niejaki Robert, wygląda jak ziemniak ('San Ber'dino'). Mimo że klimat utworu utrzymany jest w stylu southern rocka z okolic Teksasu, to natrząsa się Zappa ile wlezie z mieszkańców południa: 'Oh Bobby, I'm sorry you got a head like a potato, I really am'.
    Muzyczne opus magnum płyty stanowią dwa ostatnie nagrania. Najpierw 'Andy' z tekstem polepionym ze strawestowanych klisz obecnych w popowych męczyusznych pioseneczkach ('Is there anything good inside of you, I really want to know, Show me a sign if you don't mind, Do you know what I'm really telling you'). Bardzo mu blisko do rocka progresywnego podlanego jazzowym sosem, choć oczywiście pan Zappa nie byłby sobą, gdyby do 'Andy'ego' nie wcisnął bluesowego sola gitarowego. Ale warto zwrócić uwagę na sekcję rytmiczną, nagłe zmiany rytmu i tempa są naprawdę zdumiewające. Nic dziwnego, że pan Chester wskoczył zaledwie po 10 dniach prób w buty Billa Bruforda, gdy temu znudziły się już wyjazdy koncertowe i duety perkusyjne z Phillem Collinsem. No i wreszcie druga część 'Sofy'. Co można powiedzieć: majstersztyk.
    'Ich bin alle Tage und Nachte
    Iiiich bin hier,
    Und du bist mein sooofa!'
    Czy trzeba czegoś więcej? Tego po prostu trzeba posłuchać!
    5/5

    *fajny opis można znaleźć też przy nazwisku basisty Toma Fowlera: 'bass (when left han dis not broken)'

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2017 - ProgRock.org.pl
10 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version