ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Zappa, Frank
Does Humor Belong In Music?
(1986, album koncertowy)

1. Zoot Allures 5:26
2. Tinsel-Town Rebellion 4:43
3. Trouble Every Day 5:31
4. Penguin In Bondage 6:44
5. Hot-Plate Heaven At The Green Hotel 6:42
6. What's New In Baltimore? 4:47
7. Cock-Suckers’ Ball 1:05
8. WPLJ 1:30
9. Let’s Move To Cleveland 16:43
10. Whippin' Post 8:23

Czas całkowity: 61:34
- Frank Zappa (guitar, vocal)
- Ray White (guitar, vocal)
- Ike Willis (guitar, vocal)
- Bobby Martin (keyboards, sax, vocal)
- Alan Zavod (keyboards)
- Scott Thunes (bass)
- Chad Wackerman (drums)
- Dweezil Zappa (guitar)

1 recenzja

  • Link do recenzji Konrad Niemiec poniedziałek, 28 maj 2012 23:16 napisane przez Konrad Niemiec

    Płyta CD została wydana w styczniu 1986 roku. Frank nie przewidział ŻADNEGO wydania na winylu i była to pierwsza płyta, która ukazała się oficjalnie tylko w tej cyfrowej formie. Oczywiście rynek nie lubi próżni i zaraz bootlegerzy zrobili wersję na vinylu, bo w 1986 roku jeszcze wielu ludzi nie miało odtwarzacza płyt CD.

    Inną ciekawostką jest fakt, że aż do 1995 roku, czyli do wydania zremasterowanej reedycji ze zmienioną okładką, płyta była oficjalnie niedostępna na amerykańskim rynku. W 1986 została wydana wyłącznie w Europie i Japonii. Wraz z wydaniem tej płyty ukazała się za to kaseta video, pod tym samym tytułem, zawierająca jednak częściowo kompletnie inny materiał, a utwory powtarzające się też pochodziły z różnych koncertów.

    W przypadku CD Zappa zastosował znany nam z innych wydawnictw zabieg łączenia utworu z różnych koncertów, ale oczywiście gdyby nie opis, mało kto by o tym nie wiedział.
    Płyta ta to hołd dla składu z 1984 roku. Była to wspaniała trasa koncertowa, wspaniali (jak zwykle) muzycy i znakomite koncerty. Trasa trwała od 17 lipca do 23 grudnia 1984. Dzieliła się na trzy części - część pierwsza to trasa amerykańska, druga część to tournée europejskie i na koniec kontynuacja występów w Stanach. W sumie dali prawie 120 koncertów. Mordercza trasa.

    A muzycznie - płyta genialna. Choć tytuł sugeruje raczej zabawowy charakter, to bardziej możemy się pośmiać oglądając video. Słuchając płyty już nam nie do śmiechu, bo tu żartów nie ma. Genialne wykonania i kapitalne utwory. Płytę otwiera podobnie jak video utwór 'Zoot Allures' - czyli solówka rozpoczynająca. To taka tradycja, że od wielu lat wszystkie koncerty Franka zaczyna utwór instrumentalny, w którym Mistrz gra solo. Po tych solówkach już widać w jakiej formie był Frank i jak był rozgrzany. Tutaj oczywiście solo jest wyśmienite. Utwór drugi 'Tinsel-Town Rebellion' to troszkę zabawy konwencjami i humoru na scenie. Choć granie jest przednie. Po nim następuje wielki i stary jak świat 'Trouble Every Day'. Znakomity utwór. Następnie 'Penguin In Bondage' - coś wspaniałego i znów wielki i ze znakomitą solówką utwór 'Hot-Plate Heaven At The Green Hotel'. Potem cudowny 'What's New In Baltimore?'. I dwa krótkie przerywniki, przed daniem głównym, którym jest 'Let's Move To Cleveland' (poprzednio grany jako 'Kreega Bondola'). Utwór ten to jak to zwykle bywało, kilkanaście minut dla zespołu. Po wstępie i zwrotce słyszymy coś, czego na video nie uświadczysz - kilkuminutowe, znakomite solo Alana Zavoda na pianie. Alan to znakomity muzyk, który występował także z Maynardem Fergusonem, Glenn Miller Orchestra, gitarzystą Georgem Bensonem i spędził 8 lat na światowych trasach z Jean-Luc Pontym. A tu i teraz wykonał znakomitą solówkę, za którą goni wspaniała sekcja rytmiczna. Potem głos zabiera owa sekcja, gdzie słyszymy, jedyną na oficjalnych wydaniach płyt Zappy, solówkę perkusisty Chada Wackermana. Genialne granie.

    Płytę zamyka majstersztyk, znakomita wersja, znakomitego utworu autorstwa Gregga Allmana 'Whippin' Post', która przez Zappę była grana na koncertach już od lat. A w tej wersji to popis dwóch znakomitych muzyków - wyśmienitego wokalisty, saksofonisty i klawiszowca Bobbiego Martina, który kapitalnie czuje bluesa i młodziutkiego, bo zaledwie 15 letniego syna Franka - Dweezila Zappy. Znakomity blues z mięchem i pazurem. Dweezil ma jeszcze przed sobą trochę nauki, ale duet z ojcem jest mimo wszystko wyjątkowy. Ponad 8 minut grania (w wersji video znacznie krótszy i bez Dweezila) w kapitalnym stylu. Kawał rockowego szaleństwa.

    Płyta trwa godzinę i aż się chce szukać bootlegów i innych audiotapesów z tej trasy. To wszystko mało!!! Płyta dla wszystkich, choć jednocześnie polecam wcześniejsze oglądnięcie video, wtedy bardziej docenicie zawartą tutaj muzykę. Rewelacja.

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2017 - ProgRock.org.pl
10 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version