ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Zappa, Frank
The Best Band You Never Heard In Your Life
(1991, album koncertowy)

Disc one (64:31)
1. Heavy Duty Judy (6:04)
2. Ring Of Fire (2:00)
3. Cosmik Debris (4:32)
4. Find Her Finer (2:42)
5. Who Needs The Peace Corps? (2:40)
6. I Left My Heart In San Francisco (0:36)
7. Zomby Woof (5:41)
8. Bolero (5:19)
9. Zoot Allures (7:07)
10. Mr. Green Genes (3:40)
11. Florentine Pogen (7:11)
12. Andy (5:51)
13. Inca Roads (8:19)
14. Sofa # 1 (2:49)

Disc two (66:42)
1. Purple Haze (2:27)
2. Sunshine Of Your Love (2:30)
3. Let's Move To Cleveland (5:51)
4. When Irish Eyes Are Smiling (0:46)
5. "God Father Part II" Theme (0:30)
6. A Few Moments With Brother A.West (4:00)
7. The Torture Never Stops (Part One) (5:19)
8. Theme From "Bonanza" (0:28)
9. Lonesome Cowboy Burt (Swaggart version) (4:54)
10. The Torture Never Stops (Part Two) (10:47)
11. More Trouble Everyday (Swaggart Version) (5:28)
12. Penguin In Bondage (Swaggart Version) (5:05)
13. The Eric Dolphy Memorial Barbeque (9:18)
14. Stairway To Heaven (9:19)

Total Time: 131:13
- Frank Zappa / lead guitar, computer-synth, vocal
- Ike Willis / rhythm guitar, synth, vocal
- Mike Keneally / rhythm guitar, synth, vocal
- Bobby Martin / keyboards, vocal
- Ed Mann / vibes, marimba, electronic percussion
- Walt Fowler / trumpet, flugel horn, synth
- Bruce Fowler / trombone
- Paul Carman / alto sax, soprano saxophone, baritone saxophone
- Albert Wing / tenor sax
- Kurt McGettrick / baritone sax, bass saxophone, contrabass clarinet
- Scott Thunes / electric bass, mini-moog
- Chat Wackerman / drums, electronic percussion

2 recenzje

  • Link do recenzji Aleksander Król poniedziałek, 29 listopad 2010 15:02 napisane przez Aleksander Król

    To drugi z trzech koncertów legendarnej trasy 'Tour 88' zarejestrowany przez samego Franka i wydany jako podwójny lp. I chyba najlepszy... 28 utworów, 131 minut muzyki. 131 minut rockowego szaleństwa, muzycznych kpin ze wszystkiego, świetnej zabawy i niewiarygodnego kunsztu muzyków. 131 minut materializacji geniuszu Zappy. Geniuszu , który pozwolił mu sięgnąć po np Stairway To Heaven Zeppelinów, zagrać go w wersji regge, no i nie wygłupić się przy tym. A to co zrobił z Ring of Fire John'ego Cash'a to już dzieło sztuki... No i gitara. Miażdżąca wszystko. Zappa to również geniusz gitary. Ogólnie - niedoceniany, bo jego fenomen mogą ogarnąć...jedynie gitarzyśći. Dla postronnego słuchacza jego solówki są owszem fajne ale bez fajerwerków. Natomiast ci, którym gryf gitary jest nieobcy wiedzą ile w tym jest boskości... Dziś zachwycamy się Vaiem (uczeń Zappy) , Satrianim, Bonamassą i innymi, a zapominamy że oni wszyscy aby dojść do tej klasy, analizowali latami grę Franka i kopiowali świadomie lub nie , jego patenty. To co Zappa pokazał na tych płytach to....kwintesencja Zappy. Mistrzowska forma, genialne wersje i zespół który był chyba w najlepszym z możliwych składzie. Bez wielkich nazwisk typu Vai lub Bozzio, ale z równie wielkimi muzykami którzy niemal bezbłędnie zagrali wszystko to co innym wydawało się nie do zagrania... Cały materiał zagrany jest z cudowną lekkością, widać że wszyscy się świetnie bawili. W efekcie powstała genialna płyta, jedna z najlepszych płyt koncertowych na świecie i paradoksalnie jedna z najmniej znanych... Ponadczasowa muzyka Franka nie trafia do masowego słuchacza. Mimo wszystko jest zbyt trudna. Ale warto choć spróbować zmierzyć się z tymi dzwiękami bo może nam się otworzyć przez przypadek portal do innego świata. Świata muzyki Franka Zappy. Warto, uwierzcie mi...

  • Link do recenzji Konrad Niemiec poniedziałek, 29 listopad 2010 15:02 napisane przez Konrad Niemiec

    W zupełnieniu recenzji Ola dodam, że płyta ta wyszła w dwóch wersjach na CD. Wersja pierwsza zawierała utwór Bolero, a wersja druga juz nie. Stało sie na skutek protestów spadkobierców M. Ravela, którzy nie wyrazili zgody na publikację na płycie Zappy utworu autorstwa Ravela. Może zwyczajnie poszło o pieniądze, a może o wyraz artystyczny tego utworu, który w końcówce stawał sie wręcz walczykiem?? Tak czy inaczej płytę BEZ tego utworu można komuś podarować, a należy kupić płytę z wersją Bolero!!!!, no chyba, że się jest tak zwariowanym kolekcjonerem jak ja, który ma obie...
    Można także w ramach poszerzania kolekcji nabyć singiel promocyjny CD gdzie znajdują się Stairway To Heaven i Bolero wybrane własnie z tej płyty.
    Tak czy inaczej POLECAM GORĄCO.

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2017 - ProgRock.org.pl
10 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version