ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Discipline

Discipline

USA
Bywają zespoły, które pracowitością, bogatym warsztatem, konsekwentnie nagrywając raz lepsze, raz mniej udane albumy, zdobywają zagorzałych fanów.
    Występują także zespoły, które na przełomie dziesięcioleci tworzą wielkie dzieła, ich płyty są dostępne w każdym sklepie muzycznym, a kolejne remasterowane reedycje sprzedają się na pniu....
    I mamy zespoły chimeryczne, nagrywające bardzo rzadko i niewiele. Nie troszczą się przy tym o swoich słuchaczy. Często otaczają się nieprzebytą mgłą tajemniczości, która obrasta je, tworząc legendę zespołu. Z rzadka można przeczytać o nich w mediach, co podsyca narastającą ciekawość. Jest za oceanem taki zespół, nazywa się Discipline. Jak podają członkowie grupy przyjmuje się rok 1987, za rok złożenia zespołu. Formacja pochodzi z Detroit w USA. W grupie od początku działalności grają ci sami artyści: Matthew Parmenter - autor tekstów, wokalista, multiinstrumentalista, Matthew Kennedy-gra na basie, Jon Preston Bouda - gitary i Poul Dzendzel - perkusja.
      Brzmienie w początkach działalności zespołu było jak najbardziej zgodne z trendem rocka neoprogresywnego końca lat 80-tych. Wiadomą rzeczą jest fakt, że każdy młody zespół poszukuje, Discipline nie było w tym wyjątkowe. Wraz z nabytym doświadczeniem grupa skłaniała się w stronę klasycznego rocka progresywnego lat 70-tych, dodając muzyce tego gatunku, nowej wartości we własnej postaci. W początkach twórczości zespół nie posiadający żadnego kontraktu sam musi troszczyć się o własną karierę, więc wydaję muzykę na kasetach, która była bardzo dobrze przyjmowana, poszerzając rosnącą liczbę wielbicieli.
    Dopiero w roku 1993 Discipline wydaje pierwszy studyjny album 'Push & Profit' nakładem wydawnictwa Strung Out Records. Na płycie znalazło się osiem kompozycji obejmujących okres pięciu lat twórczości grupy. Numer pierwszy na płycie to' Diminished '(7:36) 1989r; drugi 'The Reasoning Wall' (7:22) 1989r.; trzeci to' Carmilla' (9:39) 1989r.; czwarty 'The Nursery Year' (5:18) 1987r.; piąty 'Faces Of The Pretty' (4:47) 1992r.; szósty 'System' (7:26) 1989; siódmy 'Blueprint' (6:02) 1992r. i ostatni ósmy to 'America' (7:42)1991r. Najbardziej przyciąga moją uwagę, ilekroć sięgam po album,  'Carmilla', blisko 10 -cio minutowa balladowa kompozycja. Kolejna jest kończąca płytę 'America', z lekka patetyczna, ujmująca piosenka. Lecz albumu nie można postrzegać poprzez dwie kompozycje, ponieważ na blisko godzinnym krążku znajduje się ich więcej, każdy ciekawy, inaczej zaaranżowany, wyjątkowy. Chociażby 'Blueprint', instrumentalny, psychodeliczny, z pięknym memento, czy rockandrollowa 'Faces Of The Pretty' oraz 'The Nursery Year', która powinna przypaść do gustu każdemu 'progresywnemu' ojcu.
Płyta nie jest jednolita, lecz utwory zawarte na ' Push & Profit' są pięknymi kompozycjami pozostającymi długo w pamięci oraz godnym rekomendacji albumem.
     Musiało upłynąć kolejnych długich pięć lat, nim w roku 1997 światu ukazało się drugie studyjne dzieło zespołu' Unfolded Like Staircase', także wydane przez Strung Out Records. Album jest  mroczny, ciemny, a wokalne kuriozum Parmentera sprawia, że czerń staje się ciemniejsza. Matthew Parmenter wyraźnie czerpie swoje inspiracje od samego mistrza gatunku Petera Hammila. Album jest dojrzały, przemyślany, każda kompozycja ciekawie zaaranżowana i z równą wirtuozerią zagrana. Porównałbym do Genesis z najlepszego okresu, ale odwołań może być o wiele więcej.... Pierwsze usłyszymy 'Canto IV'(Limbo) trzynastominutową pieśń pełną smutku i melancholii. Drugi to 'Crutches' toczący się majestatycznie przez trzynaście minut. Składa się z czterech podtytułów: a) The Carrot; b) The Silent Mirror; c) Down the Hatch; d) Crutches. Trzeci prezentuje się niezwykle okazale: dwadzieścia dwie minuty pięknego progresywnego grania. 'Into The Dream' bedzie nas czarować  przez wszystkie siedem etapów: a) Descent; b) Chock Full O'Guts; c) Drawn and Quartered; d) Clearing; e) Stealing the Key; f) Sum Music; g) Turtles All the Way Down. Ostatni czwarty utwór to soczysta niespełna szesnastominutowa suita 'Before the Storm': a) The Ocean; b) The Storm; c) Eden. Dla każdego, komu spodoba się wokal Parmentera, kto lubi długie gitarowe sola wzbogacone melotronem, doprawiane dreszczem saksofonu, podane z teatralną dramaturgią i tylko ze spotykanym w muzyce progresywnej rozmachem, to pozycja obowiązkowa.
     Trzeba też wspomnieć o dwóch wydawnictwach mający tylko archiwalny charakter.  Pierwszy to wydany w 1999r koncertowy album na CD 'Into The Dream...Discipline Live' Drugi to zarejestrowany obraz koncertów 1995 roku, który został wydany w 2005 pt. 'Live 1995'. Na obu tych płytach znajdują się też niepublikowane wcześniej utwory i obie te płyty nie są dostępne w naszym kraju, co utrudnia zapoznanie z materiałem i w pełni docenienie ich wartości. I tu podobnie jak w przypadku szwedzkiej grupy Anglagard historia fonograficzna zespołu Discipline kończy się.
    Należy wspomnieć jeszcze, że Discipline ukazuje pełną doskonałość na koncertach poprzez charyzmatycznego wokalistę Matthew Parmentera, obdarzonego w mojej ocenie jednym z najciekawszych głosów w historii rocka, a także przez manierę, którą wykazywał w trakcie grania na żywo. Kreował muzykę podczas występów poprzez zmianę garderoby i makijażu do każdego utworu z osobna, co dodawało swoistego charakteru spektaklu koncertom zespołu. Cała reszta należała już do członków grupy  tworzących legendę wspaniale koncertującego zespołu.
Zespól widziany był w roku 2008 na Nearfest- cie, a ostatnio 16 maja 2010 zespół wystąpił w Quebecku obok takich gwiazd jak Izz, Galahad..., może oprócz koncertów doczekamy się kolejnego albumu. A legenda będzie żywa.
    Discipline nie postawi pierwszych kroków, nie przetrze szlaków, nie będzie pionierem rocka progresywnego. Natomiast swoją twórczością, oryginalnością tworzy kolejny jej rozdział. Ukazuje nieprzebyte, jak dotąd, muzyczne pejzaże. Tym samym zasługuje, aby wymieniać ją pośród wielkich gatunku. Bowiem blask jaki roztacza nie jest tylko światłem odbitym, fałszywym, mizernym tylko samoistna gwiazdą na progresywnym firmamencie . Mam taką nadzieje, że wielu skieruje swoją uwagę i podobnie jak ja i zauważy wielkość Discipne.

 

Tomash

© Copyright 2007- 2017 - ProgRock.org.pl
10 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version