ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Uriah Heep
Into The Wild
(2011, album studyjny)

1. Nail on the Head (4:16)
2. I Can See You (4:14)
3. Into the Wild (4:21)
4. Money Talk (4:44)
5. I'm Ready (4:15)
6. Trail of Diamonds (6:28)
7. Southern Star (4:26)
8. Believe (5:09)
9. Lost (4:51)
10. T-Bird Angel (4:01)
11. Kiss of Freedom (6:13)

Total Time 52:58

Bonus track on Japanese CD:
12. Hard Way to Learn (5:25)
- Bernie Shaw / lead vocals
- Mick Box / guitars, vocals
- Phil Lanzon / keyboards, vocals
- Trevor Boulder / bass, vocals
- Russell Gilbrook / drums, vocals
Wyświetlony 3582 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Michał Jurek środa, 12 grudzień 2012 11:00 napisane przez Michał Jurek

    Jak zapewne większości fanów rocka nazwa Uriah Heep kojarzy mi się głównie z wczesnymi latami siedemdziesiątymi. Późniejsza działalność zespołu jest mi znana jedynie wyrywkowo, a i te płyty, których miałem okazję posłuchać, nie wywołały jakichś szczególnych uniesień. Dlatego też 'z pewną taką nieśmiałością' podchodziłem do ostatniego, dwudziestego trzeciego już w dorobku, studyjnego dzieła grupy, zatytułowanego 'Into The Wild'. Już jednak pierwsze przesłuchanie wywołało radosne tupanie nóżką i nucenie co bardziej melodyjnych refrenów. 'Into The Wild' przynosi bowiem niemal godzinę bezpretensjonalnego acz rasowego hardrocka, zawartego w 11 stylowych nagraniach.

    Rzecz jasna, 'Into The Wild' nie wyznacza nowych horyzontów ani też nie rości sobie pretensji do odkrywania nowych muzycznych lądów. Wręcz przeciwnie, panowie z Uriah Heep robią to, z czego są znani, i co im najlepiej wychodzi. Kiedy ma być szybko – jest szybko, gdy ma być balladowo – jest balladowo. Instrumenty klawiszowe wdzięcznie nawiązują do hammondowego brzmienia znanego z najlepszych albumów grupy, a refreny są odpowiednio melodyjne, panowie bowiem mężnie udzielają się w chórkach. Czego jeszcze chcieć?

    Co więcej, co najmniej kilka nagrań zawartych na 'Into The Wild' wyraźnie wybija się ponad przeciętność. Mam tu na myśli przede wszystkim rasowo rockujący, galopujący utwór tytułowy z fenomenalnym refrenem, słodką, acz nie przesłodzoną balladę 'Trail Of Diamonds' z liryczną partią wokalną Berniego Shawa i wreszcie podniosłe nagranie zamykające cały album (no chyba że ktoś ma wersję japońską – na niej jest jeszcze jedna piosenka), czyli 'Kiss Of Freedom'. Wpadają te nagrania w ucho, nie ma co, i jeszcze długo po wysłuchaniu dają się nucić. Ale i pozostałe piosenki wiele nie ustępują, podobać się może rwana 'Money Talk' z wykrzyczanym przez zespół refrenem, rytmiczna, wyskandowana 'Nail To The Head' czy masywna 'Lost'. A zresztą – wszystkie nagrania mogą się podobać, żadne nie jest wyraźnie słabsze.

    Fajnie, że panom z Uriah Heep jeszcze się chce. Jeszcze fajniej, że mają skład, który stać na nagrywanie bardzo dobrych płyt. Znakomicie się sprawdza najświeższy nabytek w postaci perkusisty Russella Gilbrooka, który zajął miejsce Lee Kerslake'a, gdy ten ostatni z przyczyn zdrowotnych musiał zaprzestać gry na bębnach. Bernie Shaw śpiewa bardzo stylowo (choć jego głos w warunkach studyjnych brzmi inaczej niż na koncertach – przede wszystkim jest głębszy i mniej krzykliwy). Ale cichym bohaterem albumu jest pianista Phil Lanzon, który nie dość, że świetnie gra, to jeszcze jest autorem większości nagrań pomieszczonych na płycie, przebijając w tym względzie nawet lidera Micka Boxa. Ten ostatni z kolei daje o sobie znać mnóstwem naprawdę pomysłowych zagrywek i melodyjnych gitarowych riffów.

    Oczywiście nie ma co sobie robić nadziei, że 'Into The Wild' zawojuje listy przebojów i sprzeda się w jakiejś oszałamiającej liczbie egzemplarzy. To se ne vrati. Ale też i nie po to album ten powstał. Uriah Heep grają po prostu to, co najbardziej lubią, nie wdzięcząc się przy tym przesadnie do publiczności, jak to dziś często obserwujemy w przypadku innych grup. A przy okazji pokazują większości współczesnych zespołów, co to znaczy prawdziwy hardrock. Podsumowując: każdy, kto lubi wczesne płyty Uriah Heep powinien sięgnąć po ten album. Naprawdę, szkoda byłoby go przeoczyć.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version