ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Hoffmann, Wojciech
Behind the Windows
(2015, album studyjny)

Behind the Windows
Oceń album
(3 głosów)

01. Gary
02. The Birth
03. Carefree
04. Centimeter of Time
05. SD&R
06. Falling in Love
07. Behind the Windows
08. Journey to the End
09. Confession by the Window
10. In the Line to God
11. The Photographs

Czas całkowity -

 

- Wojciech Hoffmann - gitary
- Sławek Belak - instrumenty klawiszowe
- Arek Malinowski - gitara basowa
- Atma Anur - perkusja
- Martyna Hoffmann - wokalizy

 

Media

Inne albumy wykonawcy: « Drzewa

1 recenzja

  • Link do recenzji Bartek Musielak niedziela, 16 sierpień 2015 12:16 napisane przez Bartek Musielak

    W związku z najnowszym dziełem Wojciecha Hoffmanna mam pewne mieszane odczucia. Z jednej strony bardzo mnie cieszy, że takie płyty powstają w Polsce, i że powstaje ich z roku na rok coraz więcej. Z drugiej jednak strony mam wrażenie, że progresywna muzyka wciąż tkwi gdzieś w cieniu nie mogąc przebić się przez wszechobecnie zalewającą nas muzyczną tandetę. A niestety z doświadczenia wiem jakim pseudo-muzycznym chłamem faszerują nas niektóre stacje radiowe czy media internetowe, bo w telewizji muzyka już dawno stoczyła się blisko dna. Tym bardziej cieszy fakt, że mam możliwość uciec do muzyki wartościowej, przemyślanej i zwyczajnie dobrej - takiej jak właśnie "Behind The Windows".

    Wojciech Hoffmann to jedna z ikon polskiego rocka, jeden z najlepszych gitarzystów i marka sama w sobie. Nie raz dane mi było posłuchać jego kunsztu na koncertach Turbo, a jeden z koncertów w Lesznie wspominam po dzień dzisiejszy, kiedy jako smarkacz skakałem pod sceną - właśnie naprzeciw Wojciecha Hoffmanna. Dziwi więc troszkę fakt, że "Behind The Windows" to dopiero drugi solowy album artysty, który może poszczycić się tak olbrzymim doświadczeniem i wieloma wartościowymi projektami w swoim portfolio. Niemniej jednak "Behind The Windows" to coś w dorobku Hoffmanna wyjątkowego, bo bodaj pierwszy raz sięga on w tak miażdżącej dawce po rock progresywny. Jak sam zresztą mówi: "Na płycie jest więcej fragmentów prog metalowych, czy też muzyki progresywnej, jaką od jakiegoś czasu uwielbiam i jest to główny gatunek, w którym na chwilę obecną pragnę tworzyć". Jeśli możemy się spodziewać więcej takich albumów jak najnowszy - trzymamy za słowo i nic tylko się cieszyć!

    Przechodząc jednak do sedna... Na "Behind The Windows" uraczeni zostajemy 11 instrumentalnymi (choć nie tylko) kompozycjami ociekającymi wręcz metalem progresywnym. Album ropoczyna się jednak dosyć spokojnie, bo lwia część utworu "Gary" to gitarowa balladka. Utwór dedykowany jest Gary'emu Moore'owi, którego wpływy zresztą słychać właśnie w tym intro. Ale na tym kończy się spokojne granie, bo "The Birth" to już iście prog metalowa jazda. Powtarzany wielokrotnie drapieżny riff przeplatany jest z gitarowymi i klawiszowymi solówkami. Czuć tu wyraźnie ducha Dream Theater czy Symphony X, których twórczością z pewnością inspirował się Wojciech Hoffmann. Następne w kolejności "Carefree Fields" i "Centimeter of Time" to już nieco spokojniejsze, typowo instrumentalne gitarowe kompozycje. Coś dla fanów Satrianiego czy Andy Timmonsa - niestety raczej nie dla mnie.

    Ale "moje" granie wraca dosyć szybko, bo wraz z "SD&RR". Przeszyty na wskroś amerykańskim fusion rockiem początek rozwija się w power metalową jazdę. W tym utworze po raz pierwszy tak naprawdę porwały mnie solówki gitarowe i klawiszowe, które w stylu Dream Theater z czasów "Metropolis..." czy "Six Degrees..." przeplatają się wzajemnie, tworząc swoisty pojedynek na melodie. Niestety przy "Falling in Love" znów zdarzało mi się ziewnąć, bałem się, że podobnie będzie też z kolejnym - tytułowym - "Behind The Windows". I tutaj olbrzymie zaskoczenie, bo oto bodaj najlepszy numer na całej płycie! Spokojny początek niespodziewanie przeradza się w metalowe szaleństwo. Prawdziwie piorunujący riff wyrzeźbił nam tutaj Pan Wojciech, łał! I do tego wpadająca w ucho wokaliza (przyszła mi tu do głowy Urszula Dudziak.. czemu? Posłuchajcie!) wykonana przez Martynę Hoffmann. Jakby jeszcze było mało to w środkowej części potężnego brzmienia nadają hammondy. Jakby nadal było mało znakomitą solówką popisał się tu Leszek Cichoński. A to wszystko w niespełna 7-minutowej kompozycji!

    Kolejnym mocnym punktem albumu jest jedyna kompozycja ze śpiewanym tekstem. Chociaż... określenie "śpiewany" średnio tutaj pasuje, bo swoim growhlem gościnnie wspomógł Wojciecha Hoffmana wokalista Rafał Piotrowski. Muzyk ten znany jest z Decapitated - które osobiście bardzo lubię. W utworze tym gościnnie udzielił się też Tomasz Struszczyk, choć w nieco mniejszym stopniu. To z kolei małe zaskoczenie, bo udziału wokalisty Turbo jakoś się na tym albumie spodziewałem. Tak czy inaczej utwór zdecydowanie wyróżniający się na płycie - nie tylko dlatego, że z udziałem wokalistów. Tuż przed końcem artysta serwuje nam jeszcze najdłuższy na płycie 11-minutowy "In The Line To God". Kolorytu kompozycji dodają awangardowe solówki na saksofonie, za które odpowiedzialny jest Marcin Kajper. Album zamyka "The Photographs", o którym mogę powiedzieć chyba tyle, że jest to taki typowy "utwór zamykający". Krótka, 3-minutowa klamra spinająca całość i pozwalająca nam zaczerpnąć tchu po przygodzie z tym albumem.

    "Behind The Windows" to światowy krążek. Nie tylko ze względu na jakość brzmienia i realizację, które są praktycznie bezbłędne - jedyny zgrzyt to dość nagłe przejście z "Gary" do "The Birth". To krążek światowi także z punktu widzenia kompozycyjnego i technicznego. Wszystkie utwory bronią się same w sobie, a razem wzięte niosą sporą dawkę muzycznych doznań. Na albumie mamy też jeszcze kilku gości, z których gro już wymieniłem, ale nie wspomniałem o udziale choćby Neil'a Zazy, Jelonka czy Grzegorza Skawińskiego. "Behind The Windows" polecam wszystkim fanom gitarowego grania oraz metalu progresywnego. Znajdą tu coś dla siebie zarówno fani wspomnianych ikon prog metalu jak Dream Theater, Symphony X, ale także Devina Townsenda czy Buckethead'a; jak również miłośnicy typowo gitarowych popisów spod znaku Vai'a, Satrianiego, Petrucciego czy MacAlpine'a. Polecam!

    Ta i inne recenzje również na http://www.pandino.pl - zapraszam!

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2019 - ProgRock.org.pl
12 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version