ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Hendrix, Jimi
Electric Ladyland
(1968, album studyjny)

1. ...And the Gods Made Love 1:21
2. Have You Ever Been (to Electric Ladyland) 2:11
3. Crosstown Traffic 2:13
4. Voodoo Chile 15:05
5. Little Miss Strange 2:52
6. Long Hot Summer Night 3:27
7. Come On (Let the Good Times Roll) 4:09
8. Gypsy Eyes 3:43
9. Burning of the Midnight Lamp 3:39
10. Rainy Day, Dream Away 3:42
11. 1983... (A Merman I Should Turn to Be) 13:39
12. Moon, Turn the Tides...Gently Gently Away 1:01
13. Still Raining, Still Dreaming 4:25
15. House Burning Down 4:33
15. All Along the Watchtower 4:00
16. Voodoo Child (Slight Return) 5:13

Czas całkowity: 75:47
- Jimi Hendrix (guitar, bass, electric harpsichord, percussion, lead vocals)
- Mitch Mitchell (drums, percussion, background vocals)
- Noel Redding (bass, background vocals, acoustic guitar)
oraz:
- Jack Casady – bass (4)
- Steve Winwood – organ (4)
- Al Kooper – piano (6)
- Cissy Houston and The Sweet Inspirations – background vocals (9)
- Larry Faucette – congas (10, 13)
- Mike Finnigan – organ (10, 13)
- Freddie Smith – tenor saxophone (10, 13)
- Buddy Miles – drums (10, 13)
- Brian Jones- percussion (15)
- Dave Mason – Acoustic 12-String guitar (15), backing vocals (3)
- Chris Wood – flute (11)
Wyświetlony 5971 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Mikołaj Kozyra poniedziałek, 29 grudzień 2008 19:58 napisane przez Mikołaj Kozyra

    Płyta magiczna. Z pierwszym, utworem wchodzimy w Elektryczną Krainę Kobiet, a Jimi za pomocą dźwięków przedstawia jak bogowie stworzyli miłość. Potem krótka ballada, 'Have You Ever Been (to Electric Ladyland)' z zalążkiem niezwykłych partii gitarowych, których już niedługo doświadczymy w całej krasie. Następnie klasyk. 'Crosstown Traffic', kwintesencja muzyki Hendrixa. Utwór w miarę krótki przy następującym po nim, piętnastominutowym jamie. Voodoo Child, bo o nim mowa rozpoczyna się cicho gitarą, do której po chwili dochodzi zawodzenie Jimi'ego. Potem wchodzi perkusja, a utwór powoli i hipnotycznie dochodzi do punktu kulminacyjnego, w którym grają wszyscy, z szalejącą gitarą Hendrixa na czele. Utwór kończy się powoli, wraca do powolnego brzdąkania Jimi'ego przez wszystkie etapy którymi dochodził na szczyt. 'Little Miss Strange' to mój ulubiony kawałek. Z pięknym wstępie na klasyku, w trzecim takcie przejmowanym przez gitarę elektryczną, przy wejściu perkusji. I słowa mówiące o dziwnej kobiecie. Utwór o tyle ciekawy, że nie śpiewa w nim Hendrix. Płyta pełna długich zabaw gitarą. Warto wymienić jeszcze 'Gypsy Eyes', z piękną perkusją, bardzo tanecznym rytmie, 'Burning of the Midnight Lamp' z elektrycznym klawesynem i trzy ostatnie utwory: 'House Burning Down', mocny Hard rockowy kawałek, repryzę długiego 'Voodoo Child' i 'All Along The Watchtower', cover Dylana, o którym Dylan wielokrotnie mówił, że grając swoją wersję czuje się jakby coverował Hendrixa. Płyta wspaniała muzycznie. Naprawdę różnorodna i ciekawa.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version