ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Alice in Neverland
Debut
(2011, album studyjny)

1. Prelude

2. Clair Obscur

3. Au bout, du fil

4. Observatoire

5. 2 soeurs

6. Mosquito

7. Roulette

8. Interlude

9. Zazen

10. Belisa

11. Shadow

12. Senshin

 

Vincent Fauche - muzyka, teksty, gitara, wokal, elektronika

Laura Nicogossian - pianino

Jérémie Garat - wiolonczela

Wyświetlony 3344 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński poniedziałek, 05 listopad 2012 22:37 napisane przez Gabriel Koleński

    Nazwa tego projektu pochodzi od dwóch baśni – chodzi oczywiście o „Alicję w krainie czarów” Lewisa Carrolla oraz powieść Jamesa Matthew Barrie’go, w oficjalnej notatce o zespole nazwaną „Neverland”, ale oryginalny tytuł powieści brzmiał „Peter and Wendy” (Barrie zaadaptował własną sztukę „Peter Pan, or The Boy Who Wouldn’t Grow Up”). Co to może oznaczać? Tęsknotę za dzieciństwem? Rozpaczliwą próbę powrotu do czasów gdy wszystko było proste i wydawało się łatwe, a człowiek czuł się bezpieczny? Nie mam zamiaru przeprowadzać psychoanalizy autora muzyki i tekstów na tej płycie, bo brak mi kompetencji. Nie mogę jednak pozbyć się wrażenia, że Vincent Fauche odsłania się emocjonalnie, a słuchanie jego debiutu jest niemal jak prywatna rozmowa o jego lękach, obserwacjach i marzeniach. Bo trzeba zaznaczyć, że Alice in Neverland to właściwie „one man show”. Jak już wspomniałem, Vincent jest autorem muzyki i tekstów, poza tym śpiewa i gra na gitarze, odpowiada za sample i elektronikę, również wyprodukował i zmiksował zawartą na krążku muzykę. Jest także autorem okładki. Towarzyszyli mu jedynie Laura Nicogossian (pianino) oraz Jérémie Garat (wiolonczela). I tu dochodzimy do instrumentarium. Dominują gitara wyłącznie akustyczna oraz wspomniane pianino i wiolonczela. Co ciekawe, ostatnie dwa występują jednocześnie jedynie w dwóch utworach. Łatwo się więc domyślić, że twórczość Alice in Neverland jest bardzo oszczędna w środki wyrazu. Podstawowe instrumenty wspierają wsamplowane odgłosy przyrody, deszczu, czy niepokojących, pochodzących nie wiadomo skąd kroków. Na debiutanckiej płycie francuskiego projektu nieobecna jest żywa perkusja, ale bardzo udanie zastępuje ją automat (jego brzmienie i tak słychać stosunkowo rzadko), zwłaszcza w utworze zamykającym album, gdzie dzięki odpowiednim dźwiękom towarzyszącym rytualnym rytmom wszystko nabiera specyficznego, orientalnego pulsu. Z kolei pierwszy na krążku „Prelude” brzmi jak introdukcja do baśni z dźwiękiem pozytywki w tle. Przypuszczam, że to wszystko może się gryźć ze stwierdzeniem o oszczędnych środkach wyrazu, ale to tak naprawdę zależy od utworu. Bo siłą napędową tego debiutu jest zdecydowanie eklektyzm. Połowa to utwory instrumentalne, pierwszy, trzeci i ostatni na płycie bogato zaaranżowane, ale trzy pozostałe to miniatury wyłącznie na pianino (melancholijny „2 soeurs” i o wiele bardziej radosny „Belisa”) lub na gitarę (pięknie zagrany „Interlude”). Nie ma mowy o większym rozmachu. Ale wszystkie piosenki na tym krążku owiane są atmosferą intymności, tajemniczości, mają swój charakterystyczny klimat. Oszczędne lub bardziej bogato zaaranżowane, wszystkie są dopracowane. W końcu materiał ten był nagrywany przez dwa lata. W dodatku Vincent zajął się tym samodzielnie we własnym pokoju! Dopiero mastering został wykonany w profesjonalnym studiu. Myślę, że specyficzna produkcja również decyduje o charakterze tego albumu. Zamiast cyzelowania i poprawiania wszystkiego otrzymujemy brzmienie bardzo naturalne, organiczne, pasującego do tej twórczości. Jeśli chodzi o atmosferę materiału, buduje ją także głos Vincenta, bardzo delikatny, stonowany, może za bardzo wycofany. W moim odczuciu warto dać tej muzyce szansę. Z każdym kolejnym przesłuchaniem można dostrzec w niej nowe, poukrywane elementy. Płyta ta może dostarczyć kilku przyjemnych chwil. Kilku, bo jest bardzo krótka, trwa niewiele ponad pół godziny. Tyle chyba każdy znajdzie nawet w tym zabieganym, nie mającym nigdy na nic czasu świecie.
    4/5
    Gabriel „Gonzo” Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version