ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Hipgnosis
Sky Is The Limit
(2006, album studyjny)

Sky Is The Limit
Oceń ten artykuł
(138 głosów)
1. If (5:08)
2. Tired - The Sandstorm Around (6:10)
3. Mantra (7:40)
4. Force Hit (7:21)
5. Ummadellic  (10:06)
 -Xenomorph
- Nie Lubie Nienawiści
- Gnosis I
- Ummademmic
6. Mantra - Sky Is The Limit (4:01)

Czas całkowity: 40:26
- SsaweQ  (ddrum, perc, electronics, keyboards)
- GoDDarD (guitar synthesizers, guitar)
- KUL  (vocals)
- PitU  (bass, vocals)
- ThUg (keyboards)
- GooLaRy (guitar)

- B.C. (bass)
- Jaro (bass)
Wyświetlony 4823 razy
Inne albumy wykonawcy: Still Ummadelling »

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysztof Baran niedziela, 05 wrzesień 2010 15:06 napisane przez Krzysztof Baran

    Kiedy spoglądasz w stronę nieba, obojętne - czy to pogodnego dnia, chłonąc całą duszą jego błękit, czy też nocą, błądząc wzrokiem pośród gwiazd, czasem zastanawiasz się: gdzie jest koniec? Czy w ogóle kres istnieje? Czy kiedykolwiek ludzkość pozna tą intrygującą tajemnicę? Pytasz: kim jestem? Do czego dążę? Gdzie będę, gdy mnie tu nie będzie? Niestety. Nasze życie jest ulotne i krótkie. Raczej nie będzie nam dane poznać odpowiedź na te pytania. Na szczęście nasze istnienie ma pewnego sprzymierzeńca, który choć w sferach marzeń, może nam dać radość wyimaginowanego przeżycia takiej podróży do kresu nieba. To muzyka, najcudowniejsza Mantra z muzycznego nieba...
    Usiądźmy więc wygodnie, naciśnijmy play w odtwarzaczu i dajmy się ponieść muzycznym dźwiękom. Podróż odbędziemy z krakowskim Hipgnosis, które z pewnością doskonale zna niebiańskie zakątki ludzkiego istnienia. Niech popłynie 'Sky Is The Limit'. Wsiądźmy do naszego poduszkowca...
    Od początku jest zmysłowo. Podróż zaczynamy z 'If' i dawką spokojnego ambientu, potęgowanego transową grą basu i leniwym, powtarzalnym rytmem. Jest też cudowny głos. Głos wróżki z niebiańskich wyżyn, która będzie naszym przewodnikiem w tej pięknej wycieczce.
    Unosimy się wyżej. Jesteśmy zmęczeni trudami rzeczywistości. Piaskowa burza sypie nam ziarenka do oczu ('Tired - The Sandstorm Around'). Spokojnie! Choć muzyka stanie się nieco cięższa, KuL złowrogiej przeszkodzie nie pozwoli nam zrobić nic złego. Obok spokojnego ambientu, pojawi się elektroniczny rytm z psychodelicznie brzmiącymi elementami, wyczarowanymi z samplera i elektronicznej perkusji, za którą zasiada kapitan naszego poduszkowca, SsaweQ.
    Udało się! Dotarliśmy na samą górę. Mkniemy pośród leniwie płynących obłoków, autostradą nieba, ku Mantrze która ponieważ wywodzi się z pokojowego buddyzmu i hinduaizmu, zaszczepi nam spokój w duszy. Da nam prawdziwe ukojenie. Znów zaczaruje głosem nasza wróżka, KuL. Zawtóruje jej zmysłowa melodia ('Mantra') z dawką spokojnego, elektronicznego rytmu, klawiszowymi pasażami, za którymi zasiada tajemniczy ThUg, oraz z syntezatorami, których wspaniałe solo w drugiej części obudzi w nas wyobraźnię. Pojawi się także płynący z duchem rymu i melodii bas, niczym ster. A sternikiem, który nim kieruje będzie kolejny tajemniczy członek załogi Hipgnosis - PitU. Pojawią się także elementy syntezatorowanej gitary, którymi rządzi GoDDarD, kolejny z ludzi którzy zorganizowali dla nas tę muzyczną podróż.
    Cisza! Przed nami mgła. Wielka chmura. Nawet w najspokojniejszym miejscu pojawia się czasem burza. Burza ('Force Hit') potęgowana ostrym riffem gitarowym, wyczarowanym przez GooLary'ego, który na kilka minut przejmie stery naszego poduszkowca. Zrobi się chwilami wręcz metalowo. Chmura jest gęsta, przedrzemy się przez nią z mozołem. Mocne uderzenia perkusji kapitana Ssawq'a oraz czarodziejski głos naszej przewodniczki, wróżki KuL jednak z łatwością pomogą się nam przedrzeć przez złośliwą, ciemną ścianę. Na końcu chmury spotkamy jeszcze sypiące się kule gradu. Na szczęście to tylko chwila, bo za chmurą znów jest cicho i spokojnie.
    W oddali widzimy postać Mantry, która chce nam coś przekazać. Pojawiają się akustyczne talerze, floydowskie Hammondy i prawda głoszona przez PitU, który na kilka minut przejmie mikrofon od Ani. Tekst prosty, najprostszy, jaki można sobie wyobrazić. Zaśpiewany zwyczajnie w świecie, bez jakichś wielkich uniesień wokalnych, nawet bez większej staranności. Ale tekst, który głosi prawdę o jednej z największych bolączek ludzkości, o nienawiści. Będzie psychodelicznie, będą krzyki dwóch zwaśnionych stron, symbolizujące oprawcę i jego ofiarę. Będą dźwięki niczym z 'Wish You Were Here' wiadomo jakiego zespołu i wreszcie będzie przestrzeń dźwięku i prawdziwy, melodyjny odlot. To znakomity, rozbudowany, pełen zwrotów czasem o 180 stopni utwór. Suita nosi tytuł 'Ummadellic' a każdy jej kolejny segment jest nie tylko wizytówką wielu twarzy jakie nosi zespół Hipgnosis. Utwór ten dźwiękami i tekstem głosi prawdę o nas samych. O naszych bolączkach, pragnieniach, czasem rozkoszach a czasem szarej codzienności. To bodaj największy smaczek płyty, choć wszystkie inne utwory są wspaniale przyprawione.
    Docieramy do kresu ('Mantra - Sky Is The Limit'). Tam gdzie blask słońca styka się z granicą nicości. To koniec naszej podróży. Mantra spokoju zdobyta. Docieramy do ogrodu gdzie rządzą pokój, błogi nastrój i prawda o naszych marzeniach, skrywana gdzieś w naszych sercach. Do oazy, gdzie wszyscy dążymy przedzierając się przez trudy i znoje codzienności, przez zwykle szarą i smutną rzeczywistość. Znów niesie nas głos tajemniczej wróżki, KuL i spokojny ambientalny klimat, przesycony zmysłową melodią i łechcącą duszę delikatną psychodelią.
    Czas wylądować wśród codzienności i rzeczywistości. Bierzmy z niej to co najpiękniejsze. Pomoże nam w tym cudowna muzyka, choćby taka jak ta, nagrana na tym albumie.
    Przyznam się szczerze, że dopiero niedawno dotarłem do muzyki Hipgnosis. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie próbował dotrzeć do Mantry spokoju wraz z krakowskimi muzykami, niech żałuje i zrobi to jak najszybciej. To pigułka w której zawartych jest całe mnóstwo najwyższych wartości: i tych duchowych, i tych dźwiękowych!

    'Czy nie starczy, że ogród jest piękny?
    Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?'

    Richard Dawkins 'Bóg Urojony'

    Odpowiedź brzmi:
    Dźwiękowy ogród nieba jest piękny, a wróżka w nim mieszka i śpiewa najcudowniej jak można sobie wyobrazić!
    Niech te słowa będą zapowiedzią nowego albumu Hipgnosis, na który czekamy...

    5/5 bez chwili zastanowienia.

    Krzysiek 'Jester' Baran

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version