ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Błąd
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/koncerty/Anathema_Wytwornia_15

Jubel z Anathemą w łódzkiej Wytwórni

Anathema ND33909 024Anathema nie jest zespołem który w moim mniemaniu gra coś totalnie odkrywczego. Takich zespołów jest dziś coraz mniej... Z całą jednak pewnością jest jednym z tych zespołów, które w ostatnich latach zaskarbiły sobie mnóstwo fanów na całym świecie. W Polsce chyba dość szczególnie! W dodatku ich muzyka, na przestrzeni całej historii zespołu bywała tak bardzo różna, że na koncertach obok fanów progresywnego rocka meldują się fani wielu innych podgatunków muzycznych, co można było zaobserwować 9 kwietnia w łódzkiej Wytwórni, obserwując nadruki na t-shirtach fanów. Ta kompilacyjność to z pewnością największy plus ich muzyki.

Nie będę ściemniał. Nigdy nie byłem jakimś totalnie zakręconym fanem tego zespołu. Doceniałem muzykę Anathemy, ale z pewnością było mi bliżej do wielu innych zespołów ze współczesnej sceny progrockowej i jej okolic. Na koncert do łódzkiej Wytwórni szedłem ciekawy tego, jak wpłynie na mnie ich muzyka zagrana na żywo. Napiszę uczciwie, że podobało mi się ale... z całą pewnością było za długo. Niemal trzy godziny z jednym wykonawcą to jednak ciut za duża dawka na raz, przynajmniej jak dla mnie. Przyznam się szczerze, że największe wrażenie na mnie zrobił ostatni segment tego trzyczęściowego spektaklu. Ten, w którym na scenie pojawiła się Anathema z lat 90-tych i zagrała bardziej żywiołowo. Wydaje mi się nawet, że muzycy zespołu byli bardzo głodni tej trzeciej odsłony koncertu bowiem podeszli do niej najbardziej autentycznie i spontanicznie. O ile pierwsza godzina była odegrana wzorowo, ale i wzorcowo. Wiernie nieomal w stosunku do albumów studyjnych. Powiedziałbym nawet zbyt wiernie. Druga z basistą Duncanem Pattersonem była sporą ciekawostką dla fanów i dla wielu możliwością zapoznania się z nieco innym obliczem brytyjskiej formacji. O tyle właśnie w trzeciej części widać było, że muzycy Anathemy odrobinę odpuścili i świetnie się bawią na scenie. Może nie do końca spotkało się to z aprobatą części widowni, która przy ciężkich formach uciekła z popłochem z sali jakby nie rozumiejąc że na scenie jest wciąż ten sam zespół, ale dla prawdziwych fanów Anathemy była to z pewnością nie lada gratka. Dla samych muzyków chyba też...

Nagłośnienie imprezy znakomite. Organizacja, jak to zwykle bywa przy koncertach firmowanych przez Rock-Serwis, wzorowa. Muzyka do mnie chwilami trafiła bardziej a chwilami mniej. Ale najważniejszy był fakt, że wierni fani Anathemy dopisali, biegali po Wytwórni uśmiechnięci i zadowoleni. Zdjęcia sobie z muzykami "cykali" i mieli swoje prawdziwe święto. Godne z pewnością 25 - lecia istnienia zespołu.

100 lat!

Krzysiek "Jester" Baran

Za genialne foto. dziękuję jak zawsze niezwodnemu Rafałowi Klękowi :)

{gallery}koncerty/Anathema_Wytwornia_15{/gallery}

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version