ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Pink Floyd
Animals
(1977, album studyjny)

01. Pigs On The Wing 1 - 1:25
02. Dogs - 17:04
03. Pigs (Three different Ones) - 11:28
04. Sheep - 10:16
05. Pigs On The Wing 2 - 1:25

 Czas całkowity - 41:38

- David Gilmour - gitara, wokal
- Richard Wright - instrumenty klawiszowe
- Roger Waters - gitara basowa, wokal
- Nick Mason - perkusja

 

 

Wyświetlony 9829 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysztof Baran poniedziałek, 28 kwiecień 2008 02:11 napisane przez Krzysztof Baran

    Z kim się zetrzesz następnego dnia? Kogo spotkasz na swej drodze? Może pełnego agresji i obłudy człowieka-psa, który zrobi wszystko żeby być na piedestale, w myśl zasady 'po trupach do celu'? A może staniesz oko w oko z człowiekiem - świnią, bezwzględnym bossem, przywódcą pociągającym za sznurki? Na pewno spotkasz przeciętniaka - owieczkę! Tych jest najwięcej. Są zastraszone, zmęczone życiem i jak automaty wykonują codziennie tą samą brudną robotę, podporządkowując się otaczającej je rzeczywistości...
    'Dogs', 'Pigs', 'Sheep' - czyli 'Animals' Pink Floyd. Znakomita uczta muzyczna i mistrzowska gra słów. Roger Waters wyraźnie pod wpływem 'Folwarku Zwierzęcego', dzieli rasę ludzką na trzy rodzaje. Lepszego porównania chyba wymyślić się nie da. Psy i Świnie toczą walkę o władzę, Owieczki mozolnie pracują. Psy starszą i terroryzują, Świnie wykorzystują i sprawują rządy a owieczki to ... my przeciętniacy... Ileż w tym prawdy i jakież to ponadczasowe...
    Choć od nagrania tej płyty minęło już ponad 30 lat - jej sens i przesłanie są nadal jak najbardziej aktualne, i sądzę że jeszcze przez dziesięciolecia niewiele się zmieni.
    Moim faworytem na tym albumie jest zdecydowanie utwór 'Dogs' (choć nie jestem z natury osobą przypisaną do grupy ludzi opisanej w tym utworze). Na pierwszy plan wysuwa się David Gilmour grając bodaj jedne z najlepszych swych partii gitarowych. Utwór połamany, wyrachowany, dość skromnie brzmiący jak na Floydów - ale jakże znakomicie odzwierciedlający postać typowego człowieka-psa! nie inaczej jest w pozostałych utworach. Sposób śpiewu Watersa w 'Pigs' idealnie oddaje pogardę, z jaką ludzie-świnie patrzą z góry na podwładnych. 'Sheep' to jakby jeden wielki utwór-automat, taki jak sposób bycia przeciętniaków ludzi-owieczek. Raz sielankowe jazzowanie, za chwilę jednostajny, ciągły rytm. Zupełnie jak rytm życia tych którzy zasuwają od poniedziałku do soboty a w niedzielę zapominają o bożym świecie tylko po to by odpocząć przed... pracą od poniedziałku do soboty.
    Pozostaje im tylko patrzeć na horyzont bo znów wyłania się i nadlatuje Świnia która wszystko widzi i kontroluje z góry ('Pigs On The Wing').
    smutny jest ten świat ale mądre powiedzenie mówi 'człowiek człowiekowi zafundował ten los...'.
    Dla mnie to genialna płyta, którą (i tu pewnie wielu fanów będzie mnie widziało wiszącego za kaptur na najbliższej gałęzi) stawiam wyżej od 'The Wall'. Za co?! Za to że jest nie przekombinowana, bardzo oszczędnie brzmiąca a jednocześnie nieprawdopodobnie wyrachowana. Jak gdyby nagrana od niechcenia, ot tak z marszu. Ale w prostocie tkwi siła...

    Cóż! Klasyka Mistrzów! Jazda obowiązkowa i Pokłony przez duże 'P'!

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version