ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

 

kpabis2015

 

Zbliża się połowa grudnia, nie pozostaje wiec nic innego jak tylko podsumować najciekawsze wydawnictwa płytowe roku 2015. Pewną tradycją moich corocznych zestawień staje się już fakt, że zwracam uwagę na ciekawe reedycje, a nieco mniej miejsca poświęcam autentycznym nowościom. W tym roku prawdziwym rarytasem okazał się także jeden duży zestawy płyt, pudełko zbierające kilka albumów jednego wykonawcy.

 

magma-konzert-zund1. Magma (Konzert Zund)
Niekwestionowanym wydarzeniem roku 2015 jest dla mnie, zawierające 12 płyt pudełko zbierające dorobek koncertowy Magmy. Dostajemy do ręki zremasterowane wersje klasycznych albumów, takich jak Kohntark/Hhai oraz seria Retrospektiw, ale także 4 zupełnie nowe krążki, dwa zawierające utwory z koncertów nagranych w latach 2005-2011 oraz dwupłytowy koncert z Paryża, nagrany w roku 2009. Jakość dźwięku jest świetna.

 

 

 

Slivovitz2. Slivovitz (All You Can Eat)
Pełen potężnych riffów, kolejny doskonały album wydawanej przez wytwórnię MoonJune Records grupy Slivovitz. Dla miłośników jazzrocka i fusion jest to pozycja obowiązkowa. Skrzypce, świetna sekcja dęta, świetne partie gitary akustycznej. Instrumentalna uczta.

 

 

 

 

magma-slag-tanz3. Magma (Slag Tanz)
Rozpoczynająca to zestawienie oferta koncertowych płyt Magmy to nie koniec wydawnictw tego zespołu w roku 2015. EP-ka Slag Tanz, to propozycja dużo ciekawsza od wydanej rok wcześniej Riah Sahiltaahk. Naprawdę świetna płyta, skierowana nie tylko do zagorzałych fanów Christiana Vandera. Szkoda tylko, że taka krótka.

 

 

 

 

vak4. VAK (Aedividea)
Nowy zespół ze stajni francuskiej wytwórni Soleil Zeuhl to lżejszy zeuhl z elementami innych gatunków rocka progresywnego. Płyta, która spokojnie przypadnie do gustu miłośnikom fusion, ale także (naprawdę nie bujam) osobom lubiącym współczesny neoprog i progmetal. Granie z najwyższej półki.

 

 

 

 

korzynski5. Andrzej Korzyński (W pustyni i w puszczy)
Tym razem czas na pozycję starą, ale w pewnym sensie nową. Wydana przez GAD Records płyta z muzyką Andrzeja Korzyńskiego do filmu "W pustyni i w puszczy" zbiera bowiem zarówno utwory wydane już wcześniej, jak i nagrania dotychczas niepublikowane. Może nie ma tu rockowej siły znanej z wydawnictw tego autora zawierających muzykę do filmów "Trzecia część nocy" czy "Possession", ale nadal słucha się tego świetnie. Dobrze, że po serii wznowień wytwórni Finders Keepers za muzykę Korzyńskiego zabrał się w końcu krajowy wydawca.

  

 

 

trupa6. Trupa Trupa (Headache)
Trzeci album grupy Trupa Trupa pokazuje, że zespól ciągle się rozwija i nie zamierza rezygnować z nowych pomysłów. Nowa płyta przyniosła nieco bardziej brudne brzmienie, ale znajdziemy na niej także fantastyczne odwołania do twórczości The Beatles.

 

 

 

 

halucynacje7. Halucynacje (Vis-a-vis)
Wydana przez zespół, druga EP-ka grupy Halucynacje zatytułowana Vis-a-vis przynosi rozwinięcie wydanej rok wcześniej małej płyty Instrumentals. Znajdziemy na niej nawiązania do klaski rocka progresywnego z lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w naprawdę zachęcającej odsłonie. Czekam niecierpliwie na dużą płytę tego zespołu.

 

 

 

 

stara-rzeka8. Stara rzeka (Zamknęły się oczy ziemi)
Nowy album polskiej formacji Stara rzeka zainteresował mnie znacznie bardziej niż poprzednia płyta przygotowana pod tym szyldem. Muzycy tworzący Starą rzekę czerpią inspiracje z post rocka, krautrocka i psychodelii. Oprócz długich fragmentów instrumentalnych znajdziemy tu również naprawdę urokliwe partie wokalne. Fajny, choć nieco mroczny album.

 

 

 

 

APSARA9. Apsara/Altais (Archives/Altais)
Limitowane wydawnictwo wytwórni Soleil Zeauhl w postaci podwójnego card sleeve zawiera muzykę dwóch, klasycznych, a do tej pory niewznowionych na CD grup zeuhlowych. Apsara to projekt, który na początku lat osiemdziesiątych XX wieku dał początek formacjom Altais oraz Shub Niggurath. Dla miłośników zeuhl pozycja obowiązkowa.

 

 

 

 

tatvamasi10. Tatvamasi (The House Of Words)
Wydany przez Requiem koncert grupy Tatvamasi to smaczne wydawnictwo z pogranicza jazzu i rocka. Po świetnym debiucie w barwach wytwórni Cuneiform dostajemy do ręki naprawdę niezłą płytę nagraną na żywo.
Z czystym sumieniem mogę napisać, że to był dobry rok dla rocka progresywnego. Do powyżej wymienionych propozycji dodałbym także ciekawy album z pograniczna elektroniki i rocka progresywnego (wydana przez Lynx Music płyta The First Breath formacji White Raven). Pozycją obowiązkową dla wielbicieli klasyki jest natomiast wznowienie pierwszego albumu Procol Harum (wydane przez Esoteric Records), w dwupłytowej postaci, zawierającej całe mnóstwo materiałów dodatkowych. Jako smaczne zakończenie warto też wspomnieć o ponownie dostępnym na CD, nowym wznowieniu klasycznego bootlega Black Sabbath - Live At Asbury Park 1975.

 

 

Życzę miłego słuchania.

Krzysztof Pabis

Krzysztof Pabis

Moje muzyczne zamiłowania łączą bardzo różne i często kompletnie od siebie odmienne światy. W mojej płytotece można znaleźć wykonawców takich jak: Hedningarna, Trio Mediaeval, Kwartet Jorgi, Enya, Jamiroquai, Massive Attack, Gotan Project, Bob Marley, Jean Michel Jarre, Nancy Sinatra, Eurythmics czy Amy Winehouse, oraz klimaty funkowe, bałkański folklor, muzykę klezmerską, a także jazz. Również w obrębie jazzu sięgam po płyty o bardzo różnorodnej stylistyce począwszy od klasycznego swingu Glenna Millera i Duke'a Ellingtona, poprzez free w wykonaniu Ornette'a Colemana czy Erica Dolphy'ego, różne wcielenia Milesa Davisa, aż po bardziej nowoczesne brzmienie jak Nighthawks. Od niedawna nieśmiało patrzę też w stronę muzyki klasycznej.

 

Słucham oczywiście szeroko rozumianego rocka progresywnego, hard rocka i psychodelii, w tym zwłaszcza klasyki z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Do tej pory chyba z największym sentymentem wracam do Led Zeppelin IV, Houses of The Holy, Sabbath Bloody Sabbath oraz Made In Japan. Lubię też japońskie zespoły takie jak: Far Out, Flower Travellin' Band, Speed Glue and Shinki czy Blues Creation i nie gardzę spokojnymi klimatami spod znaku włoskiego rocka progresywnego. Z racji mojej fascynacji Europą wschodnią i Bałkanami mam też trochę płyt z tamtych rejonów, ale również z nastawieniem na starocie (rumuński Phoenix i Celelalte Cuvinte, węgierskie Omega i Locomotiv GT, czescy Progres 2, The Matadors czy Blue Effect, jugosłowiański Bijelo Dugme czy Igra Staklenih Perli). Bardzo wybiórczo i rzadko słucham natomiast progresywnego metalu i rocka neoprogresywnego.

 

Lubię wyszukiwać płyty różnych, mniej znanych wykonawców, a przyjemność sprawiają mi perełki spośród mało znanych kapel. Cały czas szukam też muzyki, która zaskoczy mnie czymś zupełnie nowym i nieporównywalnym. Dlatego w zakresie moich zainteresowań muzycznych obecne są takie nurty jak krautrock czy zeuhl, a nawet zespoły z kręgu rockowej awangardy takie jak The Residents, Univers Zero czy Art Zoyd, oraz wykonawcy tworzący muzykę, która wymyka się z ram ścisłych kategorii jak np. Devil Doll, Swans czy Fantomas.

Gdybym miał wymienić 10 płyt, które należą do moich ulubionych i jednocześnie opisują moje preferencje progresywne to byłoby to:

1. Pink Floyd - Meddle
2. The Beatles - Abbey Road
3. Marillion - Fugazi
4. Arzachel - Arzachel
5. Amon Düül II - Yeti
6. Mile Davis - Complete on the Corner Sessions
7. East of Eden - Mercator Projected
8. Grobschnitt - Solar Music Live
9. King Crimson - In the Court of the Crimson King
10.
Niemen - Aerolit

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version