ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Xing Sa
Création de l'univers
(2010, album studyjny)



1. Feu 1 (5:22)
2. Feu 2 (4:25)
3. Feu 3 (3:20)
4. Terre 1 (4:03)
5. Terre 2 (7:43)
6. Terre 3 (4:20)
7. Metal 1 (6:49)
8. Metal 2 (5:13)
9. Eau 1 (7:57)
10. Eau 2 (4:34)
11. Bois 1 (1:22)
12. Bois 2 (5:15)
13. Bois 3 (3:23)


- Nicolas Goulay / Keyboards
- Christophe Blondel / Bass
- Nicolas Candé / Drums

with guests:
- Yannick Duchene Sauvage / Voice
- Fabien Lenoir / Chau gongs
- Gilles Wolff / Tenor sax
Wyświetlony 4852 razy

2 komentarzy

  • Link do komentarza Edwin Sieredziński poniedziałek, 13 kwiecień 2015 22:08 napisane przez Edwin Sieredziński

    Ostatnio odświeżałem sobie album Barre Phillipsa - A Three Day Moon. Przestrzenny awangardowy jazz. Szybko pomyślałem, że jak już słucham takiej muzyki przestrzennej wywodzącej się z rodzaju kompletnie nie stawiającego na przestrzeń, to przy okazji mogę odświeżyć sobie taki album z bardziej rockowego podwórka. Padło akurat na stosunkowo niedawną próbę Xing Sa - Creation de l'Univers. Jest to projekt trzech członków zeuhlowej grupy Setna. No i po stosunkowo ciężkim Phillipsie zaoferował miłą, lżejszą odmianę.

    Zeuhl rzadko kiedy oferuje brzmienie przestrzenne. Jeden z odprysków Magmy - Wejdorje - na swoim jedynym albumie zdawał się łączyć elementy zeuhl, fusion i space rocka. Mam wrażenie, że panowie z Xing Sa w operowaniu przestrzenią poszli znacznie dalej. Momentami ta muzyka ma nieprawdopodobny rozmach - taki jak w niektórych wczesnych nagraniach Popol Vuh. Nazwanie poszczególnych utworów od pięciu żywiołów chińskiej mitologii nie jest również przypadkowe. Muzyka Xing Sa momentami ma niemalże sakralny charakter; porównanie z Popol Vuh było tutaj nieprzypadkowe. O zeuhlowej przynależności decyduje tutaj potężny bas oraz wokalizy.

    Nie nazwałbym tego albumu żenieniem zeuhlu i fusion - to nie Zaoi, nie Univeria Zekt, również nie Eider Stellaire, nawet nie jest to Wejdorje. Tutaj mamy zabieg dosyć niespotykany w tym nurcie, próba połączenia elementów zeuhl z ambientem. Dlatego można uważać ten album za nowatorski. Nurt zeuhl, mimo ponad czterdziestoletniej historii, jeszcze może coś z siebie wykrzesać i nie wylądował w lamusie muzyki rockowej. Zachowuje duchowość starych lat - normalnie jakby się spotkała Magma i Popol Vuh w jednym rozdaniu...

    Z punktu widzenia typowego odbiorcy prog rocka album powinien być bardzo strawny. Pozycja jest to lekka w odbiorze, a przy okazji znajdzie tutaj wszystko, czym dobry prog rock stoi - na przykład porządne klawisze. Nawet miejsce dla połamanych, bardziej free jazzowych partii saksofonu się tutaj znalazło - co więcej! - nie są one wcale brudne i agresywne. Album powinien być zatem bardzo przyjemny, uspokajający i pozwalający zanurzyć się w głębinach swojego umysłu.

    Creation de l'Univers powinien zainteresować nie tylko miłośników nurtów postrzeganych jako dziwne i nietypowe (jak chociażby zeuhl). Może się on spodobać praktycznie każdej osobie jako tako zainteresowanej progresywnym rockowym graniem. Z mojego punktu widzenia jedna z najlepszych płyt ostatnich kilku lat. Szkoda, aby rzecz tak ciekawa została zakryta mrokiem niepamięci. Z czystym sumieniem pięć gwiazdek.

  • Link do komentarza Bartosz Michalewski piątek, 28 styczeń 2011 14:19 napisane przez Bartosz Michalewski

    Soleil Zeuhl Records w ubiegłym, 2010, roku zaprezentował fanom awangardy kilka ciekawych wydawnictw. Jednym z nich jest debiutancki album tria Xing Sa - Création de l'Univers. Jest to projekt muzyków innej, związanej z Soleil Zeuhl formacji Setna, której debiut ukazał się dwa lata wcześniej. Kolektyw Xing Sa stanowią klawiszowiec Nicolas Goulay, basista Christophe Blondel oraz perkusista Nicolas Candé. Instrumentarium zespołu daje pewne wyobrażenie o jego brzmieniu, zdominowanym przez klawisze Goulaya i pełnym przestrzeni.

    W przeważnie instrumentalnej muzyce zespołu od czasu do czasu pojawiają się wokalizy (Yannick Duchene Sauvage), silnie podkreślające zeuhlową tożsamość Xing Sa. Intrygującym zabiegiem, jest dosyć bogate wykorzystanie gongu (Fabien Lenoir), podkreślające i tak niezwykle medytacyjny nastrój albumu.

    Mocno zaskakuje fakt, iż czterdzieści lat po debiutanckim albumie Magmy Xing Sa zdołało w muzyce zeuhlowej stworzyć coś nowego i niepowtarzalnego. Styl w jakim zespół się porusza to synteza fusion i zeuhlu, a więc teoretycznie to samo, co kilka dekad wcześniej zaproponowały takie grupy, jak Eider Stellaire czy Zao. Różnica między nimi a Xing Sa polega w głównym stopniu na nastroju i środkach użytych do jego budowania. Création de l'Univers jest albumem niebywale stonowanym, w którym niemal ambientowo sterylne brzmienie tworzy senno-baśniową, chagallowską atmosferę. Niemal całkowity brak typowej dla zeuhlu szorstkości w podejściu do dźwięku został więc zastąpiony niekomercyjnie nastawioną estetyką fusion drugiej połowy lat 70., ale medytacyjną lekkością. Xing Sa swoją delikatność potrafi budować środkami tak szokująco do niej nieprzystającymi, jak free jazzowe popisy saksofonowe (Gilles Wolff), które wystarczyło tylko ściszyć, pozwolić im zlać się z subtelną, urzekającą ścianą klawiszowych dźwięków, aby pobudzały tajemniczą, bajkową atmosferę, nie zaburzając spokojnego brzmienia całości.

    Pozornie można by było powiedzieć, że bardzo podobny pomysł na siebie miał, macierzysty dla muzyków Xing Sa, zespół Setna, tyle tylko, że tym razem wszystkie komponenty pasują do siebie znacznie lepiej. Zespół bardziej zdecydowanie sięgnął po zeuhlowe środku ekspresji, co spowodowało, że jego muzyka nabrała mocy. O ile Cycle I Setny był albumem trochę nudnym i bez wyrazu, o tyle Stworzenie Wszechświata, przy całej swej subtelności wydaje się być całkowitym jego przeciwieństwem.

    Pomimo niezwykle łagodnego charakteru Création de l'Univers jest albumem zeuhlowym i nie sposób mieć co do tego najmniejszych nawet wątpliwości. Bezpośrednio odwołujące się do Magmy wokalizy są jednym, ze świadczących o tym pierwiastków, jednak pojawiają się na tyle rzadko, iż trudno byłoby im narzucić swój styl całej płycie. Tym, co nakazuje mi klasyfikować Xing Sa jako zespół zeuhlowy są po pierwsze partie gitary basowej, która jest jedną z podstawowych dla tego nurtu wizytówek, a która brzmi tu dokładnie tak, jak brzmieć powinna. Po drugie zaś w grze Nicolasa Goulaya tak wiele jest odniesień do Magmy (zarówno z czasów legendarnego Live z 1975, jak i tej całkiem współczesnej), że trudno wyobrazić sobie dla tej muzyki inną niż zeuhl kwalifikację.

    Warto zauważyć, iż mamy do czynienia z płytą niezwykle lekką, jak na stylistykę w której się porusza. Tym samym ma ona szansę przedostać się do nieco szerszej, niż stricte awangardowa, publiczności. Fani Magmy, Dün i Eskaton bez wątpienia będą Xing Sa zachwyceni, ale myślę, że również melomani hołdujący na co dzień mniej nietypowej muzyce mogą sięgnąć po Stworzenie Wszechświata i znaleźć tam wiele interesującej dla siebie muzyki. To jest najlepszy album z 2010 roku jaki słyszałem. Zespół bardzo mnie zaskoczył, zarówno prezentowanym poziomem jak i oryginalnością, co w dzisiejszych czasach nieczęsto się zdarza. Aż trudno uwierzyć, że można było w dzisiejszych czasach zaprezentować muzykę w słyszalny sposób nowatorską, a przy tym tak znakomitą, jak ta. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że Xing Sa nie zasili licznego grona zespołów, które nagrały jeden wyśmienity album i zeszły ze sceny z braku zainteresowania. Bo gdyby tak się stało byłaby to ogromna strata!

    I jeszcze jedno - tytuły utworów nawiązują do chińskiej idei pięciu żywiołów: ognia, ziemi, metalu, wody i drewna. Jak się zdaje stylistyka instrumentalnego fusion-zeuhlu, chociaż bardzo obrazowa jest chyba jednak nazbyt abstrakcyjna, żeby oddać charakter któregokolwiek z nich. W zasadzie, gdyby utwory z płyty pozamieniały się nazwami, wyszłoby na to samo. W niczym nie wpływa to na jakość Création de l'Univers, ale gdyby ktoś spodziewał się znaleźć tutaj różnice tak drastyczne jak pomiędzy wodą a ogniem to się przeliczy. U Xing Sa wszystkie żywioły są zmieszane i stanowią jedność. Tak, jak w trakcie stworzenia świata.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version