ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Beardfish
Sleeping In Traffic: Part One
(2007, album studyjny)

1. On The Verge Of Sanity ... (0:47)
2. Sunrise (7:54)
3. Afternoon Conversation (3:42)
4. And Never Know (5:59)
5. Roulette (12:07)
6. Dark Poet (3:24)
7. Harmony (7:20)
8. The Ungodly Slob (6:42)
9. Year Of The Knife (7:28)
10. Without You (2:39)
11. Same Old Song (7:51)

Czas całkowity: 65:53

- Rikard Sjöblom ( vocals, guitars, keyboards, accordion, percussion )
- David Zackrisson ( guitars, percussion )
- Robert Hansen ( bass )
- Magnus Östgren ( drums, percussion, screaming )

Wyświetlony 6395 razy
Inne albumy wykonawcy: Sleeping In Traffic: Part Two »

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński piątek, 22 listopad 2013 17:25 napisane przez Gabriel Koleński

    Muszę przyznać, że już dawno nie pisałem recenzji nie zleconej, tylko z czystej przyjemności. Czas to zmienić. Tym bardziej, że ostatnio obcuję z wyborną płytą i warto o tym napisać. Nie jest to szczególnie popularny zespół (nawet w kręgu progrockowym raczej umiarkowanie), ani doceniany krążek (albo się mówi o "Destined solitaire" albo o najnowszych wydawnictwach), ale mi wyjątkowo przypadł do gustu. "Sleeping in traffic: part one" opisuję oczywiście z perspektywy czasu, więc wiem co Szwedzi będą grać na kolejnych albumach. Tu nie ma aż tak skomplikowanych struktur jak na wspomnianym "Destined solitaire" ani nie jest aż tak ciężko jak na ostatniej płycie. Więc co tu jest? Duży eklektyzm, bogate aranżacje i świetny klimat. Niby cechy każdej plyty Beardfish, ale nie do końca. Tu jest ten luz, spokój, zespół już nie był początkujący (w końcu to ich trzecia płyta), ale do większego sukcesu komercyjnego jeszcze było daleko. I to słychać. Nikt się tu nie śpieszy, nie wysila, nie stara nikogo zadowolić, może poza własnymi ambicjami, utwory są bardzo zróżnicowane. Początek "Sunrise", gdy wchodzi wokal, na tle gitary akustycznej brzmi jak coś z lat 60-tych, "Afternoon conversation" podobnie, tu szczególnie słychać to wyluzowanie, spokój. "And never know", "Roulette" (znakomity tekst!) i "Year of the knife" to najdłuższe i najbardziej rozbudowane kolosy, w nich jest wszystko, chórki, solówki, hammondy, nawet akordeon, przejścia, powroty, nawroty i zawroty głowy. Bardzo dobrze skomponowane, zaaranżowane, świetnie zbudowany nastrój (szczególnie w "Year of the knife"). "The ungodly slob" też w sumie jest kolosem, ale instrumentalnym. I brawo Jasiu! A właściwie brawo Sven! Czy zimni Szwedzi mogą nagrać gorącego, emocjonującego bluesa? Mogą jak najbardziej i robią to w "Harmony", nie jest to może blues szczególnie wyszukany (nie jestem znawcą tej muzyki), ale ma swój "barowy" klimacik i absolutnie znakomite hammondy! "Without you" to znowu brzmienia akustyczne, spokojny śpiew, pełen bólu i tęsknoty, prosty, bezpośredni utwór. I na zakończenie "Same old song (sunset)", z pięknymi partiami gitary i klawiszy, rozmarzony, leniwy, przełamany na końcu cięższym przejściem.
    Wspaniale się tego wszystkiego słucha, ciekawie obserwuje się rozwój zespołu z płyty na płytę, jak się przeobrażają i serwują co rusz coś innego (lub
    trochę innego). Nie ma co przedłużać, jak ktoś nie zna to polecam!

    Gabriel "Gonzo" Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version