Kalachakra

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
(2011, album studyjny)
1. Passioni diaboliche (3:42)
2. Tutte le anime saranno pesate (4:43)
3. I giorni della memoria terrena (4:42)
4. Kalachakra (7:08)
5. La terra trema (6:55)
6. La foresta dei suicidi (6:00)
7. Omega (5:55)
8. Ballo delle Castagne (3:54)

zas Całkowity: 43:01
- Vinz Aquarian  ( vocals )
- Marco Garegnani  ( guitars, keyboards, moog, samples )
- Diego Banchero  ( bass )
- Jo Jo  ( drums )

Guest musicians:
:
- Caterina Cecchinato  ( vocals (1 ) )
- Maethelyiah  ( voice and moanings (6) )
- Marco Cavaciuti  ( violin (5) )

1 komentarz

  • Rafał Ziemba

    Ile rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć jeszcze w życiu? Pewnie wiele. A w muzyce? Do niedawna myślałem, że nic, a okazało się...

    ...że we Włoszech jest taki zespół jak Ballo Delle Castagne, któremu bliższy jest krautrock niż rodzima muzyczna spuścizna. A gdy już czerpią z elementów rocka symfonicznego, to bardziej kierują swe kroki w stronę Eloy oraz Grobschnitt. Kalachakra to drugi album Ballo Delle Castagne. Poprzedni nie zyskał zbyt wielu przychylnych ocen w prasie, ale jestem w stu procentach przekonany, że tym razem nikt zarzutów tej grupie stawiał nie będzie, gdyż Kalachakra jest znakomitą płytą.

    Na albumie dominuje mroczny klimat i bardzo duszna atmosfera bliska wczesnym płytom Amon Dull II. Przeważa ona w pierwszych dwóch, psychodeliczno-spacerockowych numerach, ale przewija się przez cały czas trwania krążka. Brzmienie jest bardzo klarowne, każdy dźwięk jest słyszalny i co najważniejsze, album sprawia wrażenie nagranego na sprzęcie analogowym a nie cyfrowym.

    Kolejnym zaskoczeniem jest utwór I Glorni Della Memoria Ferrena. Pod tym tytułem kryje się kompozycja, której autorstwo przypisane zostało Eloy. Niestety ja tego coveru nie rozpoznaję, a i z tego co znalazłem w sieci okazuje się, że nie jestem w tym odosobniony. Utwór tytułowy to już z kolei stuprocentowy krautrock, z sitarem na pierwszym planie i monotonnym rytmem w tle. Przypomina on dokonania Mythos, choć z drugiej strony nie leży też daleko od naszego rodzimego Nurtu (który jednak z niemiecką sceną nie ma wiele wspólnego). W podobnym klimacie pozostajemy już do końca płyty. Raz jest zdecydowanie bardziej rockowo (La Terra Trema) by w chwilę później powrócić do nieco łagodniejszych, psychodelicznych form (La Foresta Del Suicidi). Mnie jednak najbardziej do gustu przypadł ostatni numer - transowy Ballo Delle Castagne, w którym wykorzystano fragmenty Jesus Christus Erl'ser w wykonaniu Klausa Kinskiego.

    Pytanie które samo ciśnie się na usta pod koniec słuchania Kalachakra brzmi: skąd u Włochów taka fascynacja krautrockiem? Sprawa jest bardziej niż prosta. Otóż Kalachakra jest concept-albumem, Podstawą do opowieści zwartej na płycie stanowi film Wheel Of Time, który to jest dokumentem o Tybecie, wyreżyserowanym przez Wernera Herzoga. Całość dedykowana jest Dalai Lamie i walce o niepodległy Tybet. A przecież do takiego tematu za ścieżkę dźwiękową nic nie pasuje bardziej od krautrocka.

    Kalachakra to świetny album, który polecam każdemu a w szczególności fanom włoskiego i niemieckiego proga, która dzięki Ballo Delle Castagne będą mogli się przekonać, co też może wyjść z połączenia tych dwóch gałęzi rocka progresywnego. Moim zdaniem jest to połączenie nadzwyczaj udane.

    5/5

    Rafał Ziemba wtorek, 05, kwiecień 2011 21:02 Link do komentarza
Zaloguj się, by skomentować

Komentarze

© Copyright 2007- 2023 - ProgRock.org.pl
16 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.