ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Humble Grumble
Flanders fields
(2011, album studyjny)


1. Sirens dance (3:52)
2. Aging backwards (5:20)
3. Flanders fields (5:05)
4. Sleepless night (5:59)
5. Horny (2:57)
6. Little bird (4:09)
7. Duck on a walk (3:25)
8. The greatest kick of a day
9. Never lose your mind (2:43)
10. Love song (5:27)
11. Purple frog (5:05)

Jonathan Callens (drums)
Jouni Isoherranen (bass, vocals)
Humble Gabor (guitar, vocals)
Pol Mareen (saxophone)
Pedro Guridi (clarinet)
Pieter Claus (percussion, marimba, vibraphone)
Wyświetlony 2866 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Bartosz Michalewski piątek, 06 maj 2011 00:54 napisane przez Bartosz Michalewski

    Cholera, znowu będę zrzędził. Dali mi do zrecenzowania album. Dobry, ciekawy, zagrany z polotem, a ja i tak będę zrzędził! Nie zamierzam jakoś bardzo narzekać na zespół Humble Grumble, bo w sumie trudno się o cokolwiek do nich przyczepić, ale naprawdę, jak tylko się głębiej nad tym ich wydawnictwem zastanawiam to... Ale od początku!

    Było tak: kiedy przesłuchiwałem ten album bodaj po raz drugi, towarzyszyła mi moja dziewczyna. Posiedziała, posłuchała i mówi 'łał! Jak na nową muzykę to jest kapitalne!'. Trochę się zdziwiłem, bo chociaż Flanders fields to dobra płyta i jakieś tam wrażenie robi, ale żeby aż tak? Jednak po chwili zastanowienia musiałem stwierdzić to samo: jak na album wydany w roku 2011 jest to rzecz naprawdę pierwszorzędna. I dlatego właśnie chce mi się narzekać.

    Nie będę owijał w bawełnę - to jest płyta na plus trzy / minus cztery. Czyli fajnie jest czasem jej posłuchać, ale bynajmniej głowy nie urywa. Gdyby ktoś ją nagrał trzydzieści / czterdzieści lat temu pewnie przeszedłbym obok niej dość obojętnie. Bo wtedy muzyki na takim poziomie było na pęczki! A dzisiaj? Olśnienie! Doczekaliśmy czasów, w których, żeby wstrząsnąć słuchaczem wystarczy być przeciętniakiem, bo dzisiaj przeciętniak jest mistrzem, a w miarę dobry album jawi się jako arcydzieło. Cholera, smutne to jest! Wiem, że to nie jest wina Humble Grumble i naprawdę złego słowa o ich nowej płycie nie można powiedzieć (chociaż powiedzmy sobie szczerze - wiadra szczerych komplementów wylać na nią też nie sposób), ale kontekst, w jakim Flanders fields się pojawia jest dość upiorny, a to też ma dla odbioru tej muzyki jakieś znaczenie.

    Co w ogóle grają Belgowie? Mnóstwo rzeczy naraz. Pełno w tym jazzu, trochę lekkiego, melodyjnego rocka (powiedziałbym nawet, że aż za lekkiego i zbyt melodyjnego), trochę folku (Humble Grumble to zespół mocno powiązany z węgierską grupą folkową z lat 70ych Kolindą) , sporo avant-proga. Dużo tutaj dęciaków, gitary nieco mniej (a szkoda), od czasu do czasu pojawia się wokal (też szkoda, bo momenty śpiewane są zdecydowanie najsłabszymi na płycie), sekcja rytmiczna cały czas krąży wokół stylistyki jazzowej. Całość spowija lekka, nieco żartobliwa atmosfera, nasuwająca skojarzenia z Gong (czy w ogóle z Canterbury) i Frankiem Zappą. Kompozycje są w miarę ciekawe, groove dosyć wciągający, słabych momentów, poza kilkoma piosenkowymi, niemal soft rockowymi momentami też się tutaj w zasadzie nie uświadczy. Przyjemnie się tego słucha i ma się ochotę zrobić to więcej niż raz w życiu. I tyle. Właściwie niczego więcej o tej muzyce powiedzieć nie sposób. To jest dobra płyta, w skali rocka/jazzu/awangardy jedna z tysięcy równie dobrych, o której będę pamiętał i którą wymienię jako jedną z ciekawszych z roku dwa tysiące jedenastego wyłącznie z braku lepszych opcji. Jak już napisałem - drażni mnie ta perspektywa, ale jest jak jest i lepiej nie będzie. A powiedziałbym wręcz, że może być wyłącznie jeszcze gorzej.

    Dla kogo w ogóle jest ten album? Komu go polecam? Najchętniej poleciłbym każdemu, bo to jest granie znacznie ciekawsze niż zdecydowana większość tego co dookoła. Niestety wiem, że dla wielu odbiorców propozycja Humble Grumble jest zbyt trudna (skoro tylu ludziom Gong wydaje się trudny, to co dopiero Belgowie), więc uczulam na nią przede wszystkim poszukiwaczy zakręconego, niestandardowego grania.

    A oceny wystawiam dwie:

    W skali muzyki rockowej w ogóle: 3,5/5
    Jak na rok 2011: 4,5/5

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version