ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Akritas
Akritas
(1973, album studyjny)

1. Eieboleie (2:04)
2. Gennheh (2:18)
3. Ta Paidia (3:21)
4. Mnhmh (1:44)
5. Epietpofh (2:50)
6. Agaph (2:35)
7. Ego (1:49)
8. Tpagodyi (0:58)
9. To Panhgypi (3:49)
10. To Qayma (2:34)
11. To Oneipo (4:55)
12. Kai Idoy Ippoe Xlwpoe (1:02)
13. Kataktheh & Zeta Zwpzeta (3:06)

Czas całkowity: 33:15
- Giorgios Tsoupakhy ( drums )
- Stauzos Logazidhos ( vocals, guitar, bass )
- Aphe Tasoulos ( keyboards )

oraz:
- Dimis Papachristou ( guitar )
- John Papadopoulos ( organs )
Wyświetlony 3277 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Aleksander Król środa, 27 luty 2013 13:00 napisane przez Aleksander Król

    Grecja to ciekawy kraj. Kolebka naszej cywilizacji, z historią, jak wskazują najnowsze badania, dłuższą niż możemy sobie wyobrazić…. Również arcyciekawa muzycznie. Generalnie - Grek Zorba i takie tam pitolenie… Ale jeśli już biorą się za rocka to z reguły na fenomenalnym poziomie . Ta ziemia wydała Vavourę, Vangelisa i Aphrodite Child, a to już budzi szacunek. Była też miejscem narodzin Arkitas – genialnego i jednocześnie efemerycznego bandu, który stał się w Grecji legendą. I nie tylko w Grecji…. Grupa działała w bardzo ciężkim dla tego kraju okresie (polityczno-ekonomicznym…), co niewątpliwie znalazło odbicie w tej muzyce. W 1973 roku wydali swoją jedyną płytę. 33 minuty muzyki, aż 13 utworów , a więc żadnych suit, dziesięciominutowych solówek i piętnastominutowych pasaży... Krótkie, 2-3 minutowe formy, ale na tyle spójne stylistycznie, że słucha się tego jak jednej , większej całości. Muzycznie – rewelacja. To jedna z najlepszych greckich płyt wszech czasów, o ile nie najlepsza. Znakomite klawisze, wspaniałe gitary, pokręcone rytmy, bardzo oryginalne, jako że bazujące na….folku śródziemnomorskim, fantastycznie zaadoptowane do wymogów rocka… a nawet awangardy ! Grecki wokal , za co dodatkowe punkty, bo podchodzę z coraz większym szacunkiem do grup używających ojczystego języka… Stylistycznie przypominają nieco BALLETTO DI Bronzo z okresu „Ys”, a fragmentami nawet Banco , czym wzbudzają mój uśmiech, jako że Włoski Rock okresy Złotej Ery – to mój świat… Polecam wszystkim kochającym stare, mocno pokręcone dźwięki, styk proga i awangardy, a i wielbicielom włoszczyzny humor się poprawi. Oczywiście jak zwykle moim, cholernie subiektywnym zdaniem...

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version