ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Art Zoyd
Musique Pour L'Odyssée
(1979, album studyjny)

1. Musique Pour L'Odyssée: Odyssée/Falaise/Combat/Etrave/Combat/Voile/Odyssée (17:05)
2. Bruit, Silence - Bruit, Repos (10:44)     
3. Trio "Lettre D'Automne" (7:01)

Czas całkowity: 34:50
– Thierry Zaboitzeff (bass, cello, voice)
– Michel Berckmans (oboe, bassoon)
– Daniel Denis (percussion)
– Michel Thomas (saxophone)
– Jean Pierre Soarez (trumpet)
– Gérard Hourbette (viola)
– Franck Cardon (violin)
Wyświetlony 3556 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Edwin Sieredziński wtorek, 16 wrzesień 2014 00:34 napisane przez Edwin Sieredziński

    Zimowa mroczna noc... wtedy poznałem tą płytę Art Zoyd. I jakże dobrze oddawała ona ówczesny nastrój. Taki bardzo w stylu wczesnych prób Univers Zero. Nie ma co się dziwić, ponieważ skład tych zespołów się wówczas przeniknął. Daniel Denis zagrał na perkusji w Musique pour l'Odyssee, a Thierry Zaboitzeff na wiolonczeli w albumie Ceux du Dehours. Wyjaśniałoby to również pojawienie się Art Zoyd na drugim festiwalu Rock in Opposition w Lozannie.

    Stylistyka tej płyty Art Zoyd jak i jej klimat zbliżone są do tego znanego z Univers Zero; mroczny klaustrofobiczny. Tak samo te środki wyrazu, wyraźny ukłon w stronę współczesnej muzyki kameralnej. Nie mniej jednak ten album zwiastuje przyszły kierunek rozwoju Art Zoyd. Poszedł on w stronę bardziej minimalistycznej muzyki, momentami jest wręcz atmosferyczny, ambientowy. Podciągnąć go można wręcz pod dark ambient - cóż, jeśli czyniono to z lżejszymi i mniej klaustrofobicznymi utworami Amber Asylum, to czego nie miano by tego uczynić w przypadku drugiego albumu Art Zoyd. Album stanowi jednocześnie akustyczny eksperyment zbliżający go do wzmiankowanego wyżej Univers Zero, również do muzyki klasycznej. Stanowi również zwiastun póżniejszych prób Art Zoyd, już z włączeniem elektrycznych i elektronicznych instrumentów.

    Arcyciekawa płyta, choć nie na każdy dzień. Mroczny nastrój może przybijać nieco bardziej wrażliwych słuchaczy, choć nie jest to płyta bardzo emocjonalna, nie oddziałuje tak mocno jak Heresie. Z mojej strony 5/5.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version