ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Tangerine Dream
Cyclone
(1978, album studyjny)

1. Bent Cold Sidewalk (13:00)
2. Rising Runner Missed By Endless Sender (4:55)
3. Madrigal Meridian (20:32)

Czas całkowity 38:27
- Edgar Froese ( Oberheim eight voice polyphonics synth, Twin keyboard Mellotron Mark V, Arp digital soloist synth, Moog modular synth & projekt electronic time control system, Gibson Les Paul custom guitars, Korg PS 3100 polyphonic synth, Roland GS 500 guitar & GR 500 controller, Solina string ensemble, ovation acoustic guitar )
- Christoph Franke ( Moog modular synth, projekt electronic sequencer, computer studio digital sequencer, Loop, Mellotron, Mellotron M 400, Arp soloist synth, Elka string synth, electronic percussion, Oberheim sequencer, Oberheim eight voice polyphonic synth, OBY One )
- Steve Jolliffe ( vocals, bass flute, C-flute, piccolo, COR Angelas, bass clarinet, Hohner clarinet, Elka string synth, Grand piano, Fender Rhodes, Roland System-100 synth, Tenor & Soprano horns, lyricon by computone )
- Klaus Krieger ( Polyester custom built drums with multi trigger unit, electronic percussion, Paiste cymbals, Bubims, Burma Gong set )
Wyświetlony 3376 razy
Inne albumy wykonawcy: « Sorcerer Tangram »

1 komentarz

  • Link do komentarza Piotr Paschke piątek, 27 luty 2009 13:05 napisane przez Piotr Paschke

    Pod koniec stycznia 1978 roku w Audio Studio w Berlinie muzycy przystępują pod wodzą Froesego do nagrania nowej płyty noszącej nazwę Cyclone. Kwartet przełamuje na niej swoją dotychczasową instrumentalną konwencję poprzez wprowadzenie, również po raz pierwszy, rozbudowanych partii wokalnych. Okładkę, w swej formie stylistycznej bardzo podobną do tej zaproponowanej na longplayu Phaedra, zaprojektował i wykonał sam Froese, obsługujący w studio szereg klawiatur elektronicznych syntezatorów, gitarę Gibson Les Paul, gitary firmy Roland i urządzenia peryferyjne. Steve Jollife śpiewał z dużym ładunkiem ekspresji, grał na fletach oraz na instrumentach dętych i elektronicznych, Christopher Franke wspomagał kolegów z grupy na syntezatorach, Mellotronie, elektronicznej perkusji i sequencerach, zaś Klaus Krieger dopełniał brzmienia poprzez grę na potężnym zestawie perkusyjnym Multi Trigger Unit.
    Pierwszą stronę czarnego krążka Mandarynkowego Snu wypełniają dwie kompozycje wokalno - instrumentalne: Bent Cold Sidewalk oraz Rising Runner Missed by Endles Senter, drugą suita Medrigal Meridian ze wspaniałymi, delikatnymi partiami kończących utwór fletów i skrzypiec, bodaj najpiękniejszym fragmentem na tym wydawnictwie. Pomimo jednak całego sztafażu, całego bogactwa użytych podczas procesu twórczego syntezatorów i sequencerów, wspaniałego zestawu instrumentów perkusyjnych, jakim w owym czasie nie mogło się pochwalić zbyt wielu wykonawców muzyki rockowej, rezultat końcowy był raczej mizerny. Po pierwsze wprowadzenie partii wokalnych spotkało się z bardzo zimnym i wręcz wrogim przyjęciem ze strony słuchaczy i krytyków muzycznych, którzy w artykułach prasowych w sposób dość otwarty poddawali w wątpliwość słuszność tego kroku lidera grupy, który to, ich zdaniem odebrał w ten właśnie sposób zespołowi jego dotychczasowy posmak mistycyzmu i klimatu niesamowitości (na swych kolejnych płytach do w ten sposób potraktowanych form wokalnych zespół już nie powracał). Po wtóre nawet patetyczne nazwy utworów, wypełniających to 40-to minutowe wydawnictwo nie potrafiły ukryć powolnej erozji twórczych, muzycznych pomysłów i chociaż promocji wydawniczej płyty towarzyszyło wielkie europejskie tournee - między innymi super koncert w Berlinie - wzbogacone tylnymi projekcjami filmów i przeźroczy oraz niezwykle efektownym pokazem świateł laserowych w Europejskich spektaklach odczuwa się wyraźną niechęć publiczności do nowych propozycji kwartetu. O ile laserowe spektakle Tangerine Dream zostają jak zwykle życzliwie przyjęte przez obserwatorów tych koncertów, to w momencie gdy zaczynał rozbrzmiewać śpiew Steve'a Jollife'a rozlegały się głośne gwizdy i prawdziwe jęki rozczarowania. Jednocześnie pamiętać należy, że widownia przekraczała w niektórych miejscach sto tysięcy osób.
    Dziś tej płyty słucha się jednakże równie dobrze jak i wcześniejszych propozycji grupy. Chcących poznać tamte dokonania zapraszam serdecznie do słuchania !

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version