ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Van der Graaf Generator
World Record
(1977, album studyjny)

1. When She Comes (7:58)
2. A Place to Survive (10:00)
3. Masks (6:55)
4. Meurglys III, The Songwriter's Guild (20:47)
5. Wondering (6:33)

Czas całkowity: 52:14

- Peter Hammill ( vocals, guitars, pianos )
- Hugh Banton ( organs, bass pedals and guitars, mellotron, piano )
- Guy Evans ( drums and percussion )
- David Jackson ( saxes, flute )

Wyświetlony 7128 razy
Inne albumy wykonawcy: « Godbluff Real Time »

1 komentarz

  • Link do komentarza Michał Seemann sobota, 13 październik 2007 12:57 napisane przez Michał Seemann

    Świetna okładka, dwuznaczny tytuł płyty na początek. 5 utworów nieco ponad 52 minuty = świetna średnia.
    Zacznę od 4 utworu (dla mnie najlepszego utworu Van Der Graaf Generator ever): nie licząc suity Plaque of Lighthouse Keepers najdłuższy utwór VDGG. Tytuł Hammill zaczerpnął z średniowiecznego eposu 'Pieśń o Rolandzie', który opowiada o bitwie pod Roncevaux (tak też nazywa się bitewny utwór z płyty VDGG Time Vaults) Meurglys to miecz jednego z bohaterów tej epopei. PH z kolei nazywał tak swoje gitary. W tamtym okresie (1976) był to trzeci Meurglys. W tekście piosenki Hammill opowiada o niemożliwości porozumienia się, kontaktu z drugim człowiekiem; ze swoją gitarą się czuje najlepiej, jest ona jedynym jego przyjacielem, pomaga mu przetrwać samotność, a dzięki skomponowanym na niej piosenkom może dostać kolejną porcję papierosów. Muzycznie utwór jest bardzo zróżnicowany. Po orkiestrowym, nieco patetycznym wstępie, następują fragmenty zdecydowanie rockowo-saksofonowe, przeplatane ostrym śpiewem i 'szeptankami' Hammilla z Meurglysem'. Końcówka (tak od 14 minuty) to...reggae (no prawie) - perkusja i organy tworzą charakterystyczny podkład pod niesamowite solówki Jaxona i Hammilla. Saksofon i gitara tworzą genialny dialog. Solówka Hammila jest ostra, nierówna, kanciasta, kłująca w uszy i mogłaby spokojnie trwać jeszcze 2 razy dłużej. Sam utwór trwa ponad 20 minut, ale na koncertach rozrastał się do prawie 30. Ach te lata 60-te... Meurlys III to dla mnie VDGG w prawdziwej pigułce. No i jedyny o którym możemy powiedzieć, że gitara prowadząca to PH.
    When She Comes, Masks i Place to Survive niczym nas nie zaskakują. Typowy VDGG - organowo-saxofonowe szaleństwa, szalony głos PH. A 'Wondering' to ponad 6 minut piękna, ale skażonego jakąś tajemnicą; i to fenomenalne zakończenie z chóralnymi zaśpiewami...
    Za 'Meurglys'a III' dałbym 10, ale prawa oceniania są nieubłagane - niech będzie 4.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version