ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Wave
Me And Reality
(2017, album studyjny)

01. Light Shine Down - 4:52
02. I Don’t Know - 4:24
03. Corridors of Worlds - 3:51
04. Arrhythmia - 4:16
05. Beyond - 6:06
06. Taste of Grey - 4:35
07. If You Say - 4:17
08. Waiting - 4:54
09. Disparity - 4:36
10. Slightly Down - 4:45
11. Don’t Be Another - 4:22


Czas całkowity - 50:58



- Grzegorz Opałko – wokal, gitara
- Marcin Wrona – gitara, dodatkowy wokal
- Wojtek Lisowicz – instrumenty klawiszowe, dodatkowy wokal
- Krzysiek Tomczyk – gitara basowa
- Artur Ramiączek – perkusja


 

Inne albumy wykonawcy: Between »

1 recenzja

  • Link do recenzji Gabriel Koleński niedziela, 14 październik 2018 14:00 napisane przez Gabriel Koleński

    Na kolejną muzyczną podróż po naszym pięknym kraju tym razem zapraszamy was do Kielc, ponieważ właśnie stamtąd pochodzi zespół Wave. Zasadniczo pochodzenie nie ma żadnego znaczenia, ale dobrze wiedzieć, że dobra polska muzyka powstaje nie tylko w Warszawie, Łodzi, Katowicach, Wrocławiu, Poznaniu i innych dużych miastach, ale również np. w stolicy województwa świętokrzyskiego. Wave działa w obecnym składzie od 2015 roku, a wydana w zeszłym roku „Me And Reality” jest ich debiutancką płytą.
    Brzmienie zespołu jest nieoczywiste, ponieważ panowie czerpią z różnych źródeł, co jest intrygujące i wpływa na większą różnorodność. W bardzo dużym uproszczeniu jest to połączenie rocka gotyckiego/ post punku z rockiem progresywnym, ale myślę, że taka etykietka tak naprawdę niewiele mówi. Mało skomplikowana rytmika oraz nieco schowany i zamglony wokal Grzegorza Opałki kojarzą się z alternatywnymi latami 80-tymi. W podobnym stylu utrzymane są też gitarowe melodie, które są zresztą jednym z najmocniejszych punktów brzmienia zespołu. Jednak muzyczna wyobraźnia, dość bogate aranżacje i spora ilość pomysłów wykraczają poza typowe gotyckie ramy. Muzyka Wave jest też pozbawiona pretensjonalności, czego taki Andrew Eldritch mógłby nie zrozumieć.
    The Cure, Fields Of The Nephilim czy Joy Division z jednej strony oraz Porcupine Tree i Pink Floyd z drugiej mogą stanowić pewien punkt odniesienia, oczywiście umowny. Oszczędne melodie oraz nieco posępny klimat w głównej mierze decydują o charakterze zawartości „Me And Reality”. Nie wyobrażajmy sobie jednak silnie depresyjnego nastroju, ciężkich riffów czy nadmiaru patosu. Twórczość Wave jest raczej skromna, nieco zachowawcza, ale szczera i jak już wspomniałem, niepretensjonalna. Umiejętności wokalne Grzegorz Opałki nie są wybitne, ale jego głos pasuje do twórczości zespołu. Na płycie wyróżnia się zamykający album utwór „Don’t Be Another” z partiami chóru i atmosferą, która może kojarzyć się z solowymi dokonaniami Petera Gabriela.
    „Me And Reality” to bardzo ciekawa propozycja, oryginalna i nieoczywista. Utworom brakuje jeszcze bardziej profesjonalnego sznytu i wyrazistości, ale będziemy obserwować tę kapelę, a niedługo zrecenzujemy również tegoroczny album „Between”.

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2019 - ProgRock.org.pl
12 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version