ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Mars Project
Last Passenger
(2020, album studyjny)

Last Passenger
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

01. No One Sees - 6:14
02. Don’t Panic - 4:50
03. Sadness - 5:06
04. Dream Of The Recent Past - 7:37
05. Infinity - 4:04
06. Love - 4:07
07. All The Beauty Of The World - 4:22
08. Paradise - 6:03
09. Last Passenger - 9:22

Czas całkowity - 51:45

- Marek Sikora – instrumenty klawiszowe, gitara, gitara akustyczna

Wyświetlony 1371 razy

Media

Inne albumy wykonawcy: « House of the Restless

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński niedziela, 27 grudzień 2020 16:50 napisane przez Gabriel Koleński

    Mars Project to dobrze znany w kręgach sympatyków Lynx Music projekt Marka Sikory. Artysta odpowiada praktycznie za wszelkie aspekty swojej twórczości – kompozycje, partie wszystkich instrumentów, mix, mastering, a nawet za projekt okładki. W tym roku ukazała się trzecia płyta Mars Project, zatytułowana „Last Passenger”. Zatem, wsiądźmy i jedźmy.
    Motyw podróżowania jest tu jak najbardziej na miejscu i pasuje do muzyki Marka Sikory. Kolejny album jego solowego projektu to jak zwykle zestaw niebanalnych utworów instrumentalnych, które choć nie tworzą oficjalnego konceptu, stanowią pewną całość. Instrumentarium, którym posługuje się Sikora jest dość skromne, bo teoretycznie to tylko gitara i instrumenty klawiszowe. Jednak, za pomocą klawiszy i sampli, muzyk jest w stanie stworzyć bogate aranżacje, obejmujące dźwięki instrumentów dętych i smyczkowych oraz wplecione w kilku miejscach wokalizy, głównie damskie. Te damskie głosy, w połączeniu z często występującym w twórczości Mars Project etnicznym kolorytem, nadają całości lekki posmak muzyki Dead Can Dance. Ktoś ma coś przeciwko? Nie słyszę. Wyraźnie daje to o sobie znać już w pierwszym utworze, „No One Sees”. Początek to dość dynamiczne granie, z dużym udziałem gitary akustycznej, z partiami solowymi przypominającymi nieco muzykę flamenco. Dalej pojawia się trochę etnicznych wtrąceń, które wprowadzają osobliwy, „pustynny” klimat. Brakuje tylko głosu Lisy Gerrard. Poszczególne utwory na „Last Passenger” różnią się między sobą dynamiką i atmosferą, ale wszystkie łączy jedno – ogromna przestrzeń. Tą muzyką wręcz można oddychać, dlatego idealnie nadaje się na towarzysza podróży lub wycieczki. W tytułowej kompozycji pojawiają się nawet dźwięki mogące pochodzić z jadącego pociągu. Wyobrażam sobie jak dobrze chodziłoby się po górach, słuchając chociażby „All the Beauty of the World”.
    Słuchając kolejnych dokonań Mars Project, trudno jest pozbyć się wrażenia, że jest to muzyka tworzona ewidentnie z potrzeby serca, bez oglądania się na jakiekolwiek trendy i mody. Takie podejście to miecz obosieczny, ponieważ tworząc wyłącznie dla siebie, artyści czasem zapominają o słuchaczach, czyli odbiorcach ich twórczości. Na szczęście, nie jest to przypadek Mars Project, ponieważ muzyki Marka Sikory słucha się bardzo przyjemnie. Bez względu na to, czy właśnie pracujecie, a może, wręcz przeciwnie, chcecie odpocząć po ciężkim dniu, „Last Passenger” sprawdzi się właściwie w każdych okolicznościach. Zarówno do aktywnego słuchania, jak i w tle innych czynności.
    Gabriel Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version