ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Jethro Tull
Stand Up
(1969, album studyjny)

1. A New Day Yesterday (4:10)
2. Jeffrey Goes To Leicester Square (2:12)
3. Bourée (3:47)
4. Back To The Family (3:48)
5. Look Into The Sun (4:21)
6. Nothing Is Easy (4:26)
7. Fat Man (2:52)
8. We Used To Know (4:00)
9. Reasons For Waiting (4:06)
10. For A Thousand Mothers (4:13)

Czas całkwoity: 37:55

dodatkowo na remasterowanej reedycji z  2001 roku:
11.Living in the past (3:23)
12.Driving Song (2:44)
13.Sweet Dream (4:05)
14.17 (3:07)
- Ian Anderson ( flute,acoustic guitar, Hammond organ, piano, mandolin, balalaika, bouzouki, mouth organ, vocals )
- Martin Barre ( electric guitar, flute on "Jeffrey Goes To Leicester Square" and "Reasons For Waiting" )
- Clive Bunker ( drums, percussion )
- Glenn Cornick ( bass )

oraz:
- David Palmer ( string arrangement and conducting on "Reasons For Waiting" )
Wyświetlony 6499 razy
Inne albumy wykonawcy: « This Was Benefit »

1 komentarz

  • Link do komentarza Michał Jurek niedziela, 12 grudzień 2010 14:26 napisane przez Michał Jurek

    Płyta 'Stand Up' powstała w momencie szczególnym. Po nagraniu debiutu w Jethro Tull doszło do małego rozłamu: z zespołu odszedł świetny gitarzysta Mick Abrahams, który nie potrafił znaleźć wspólnego języka z Ianem Andersonem. Głównym powodem rozstania był rozdźwięk na niwie artystycznej, ponieważ pan Abrahams chciał dalej zgłębiać bluesa i rhythm'n'bluesa, zaś pan Anderson już niekoniecznie, jako że zamierzał otworzyć zespół na nowe nurty i pchnąć go w bardziej progresywnym kierunku. Tajemnicą poliszynela jest jednak, że Jethro Tull stał się po prostu za ciasny, by pomieścić dwie tak kreatywne osobistości. Rozejście było więc nieuniknione.

    Po odejściu Micka Abrahamsa etat gitarzysty w zespole objął niejaki Tommy Iommi, który jednak nie zagrzał długo miejsca w Jethro Tull. Ostatecznie z zespołem na lata związał się Martin Barre. Sam zaś Ian Anderson nie dość, że grał na flecie i gitarze akustycznej, to jeszcze siadł za instrumentami klawiszowymi. Że też mu rąk starczyło... Grupa ostatecznie scementowała się supportując m.in. Led Zeppelin i Vanilla Fudge, a w lipcu 1969 roku wydała 'Stand Up'. Album od razu zameldował się na pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów, o czym Ian Anderson dowiedział się podczas trasy koncertowej, jaką zespół odbywał po USA. Radosną wieść zaserwował mu przy śniadaniu w jakimś hotelu nie kto inny, jak Joe Cocker.

    Ale może warto by poświęcić kilka słów samej płycie. Intryguje już sama okładka, będąca odbitką drzeworytu. W oryginale okładka otwierała się jak książeczki dla dzieci, tak że wycięty z kartonu zespół rzeczywiście 'wstawał'. Niestety, początkowo dokonując reedycji na CD zarzucono ten pomysł, ponoć ze względu na koszty przedsięwzięcia. Na szczęście powrócono do niego, wydając ostatnio trzypłytowy remaster tej płyty.

    A sama muzyka? Według mnie, wciąż się broni. 'Stand Up' to solidne blues rockowe wymiatanie, zdradzające jednak ciągoty do muzyki klasycznej, czy też do klimatów folkowych, doprawione przy tym szczyptą psychodelii (w końcu to jeszcze lata sześćdziesiąte!). Jethro Tull nie silą się jakoś szczególnie na oryginalność; sympatyk takiej muzyki znajdzie bez problemu płyty z końca lat sześćdziesiątych z podobnymi propozycjami. Nie zmienia to jednak faktu, że 'Stand Up' wypada bardzo stylowo. Znajdziemy na tej płycie zarówno rasowe bluesiory, jak 'A New Day Yesterday' z wyborną partią harmonijki i mięsistymi gitarowymi riffami lub 'Back to the Family', które po akustycznym wstępie nabiera mocy, ale i bardziej folkowe, spokojne 'Look Into the Sun' ze zniekształconym śpiewem wokalisty, akustyczne 'Jeffrey Goes To Leicester Square' (poświęcone Jeffreyowi Hammondowi, koledze Iana Andersona z dzieciństwa i późniejszemu basiście Jethro Tull) czy mandolinowo-balałajkowe 'Fat Man'. Ciekawostką jest bujające instrumentalne 'Bourée', będące przeróbką 'Bourrée in E minor' Jana Sebastiana Bacha. Fajnie w nagraniu tym wypada partia fletu, a i stękający w tle Ian Anderson dodaje mu niewątpliwego uroku :-). Do moich faworytów należą jednak rhythm'n'bluesowy, ekspresyjny 'Nothing Is Easy' z improwizowanym dialogiem fletowo-gitarowym, melodyjny 'We Used to Know', gdzie Tulle wypadają niemal jak wcześni Wishbone Ash (tylko że w '69 nikt o Wishbonach jeszcze nie słyszał), 'Reasons For Waiting' ze smyczkowymi aranżacjami w tle (autorstwa Davida Palmera, pracującego z zespołem przez wiele następnych lat), oraz atomowy 'For A Thousand Mothers', w którym solówki pana Iana na flecie są po prostu furiackie. No i ta genialna koda, kończąca to nagranie...

    Na remasterze znajdziemy też kilka bonusów, spośród których najważniejszy jest chyba singlowy 'Living in the Past', jedno z ważniejszych nagrań zespołu. Utwór bardzo melodyjny i przebojowy z fajną partią fletu, choć dość łagodny i mało zadziorny; jakby skrojony na listy przebojów, czego zresztą niektórzy fani nie mogli wówczas zespołowi wybaczyć. No cóż, nam pozostaje jedynie zatęsknić do czasów, w których 'Living In the Past' mógł osiągnąć trzecie miejsce na liście sprzedaży w wielkiej Brytanii... Warto też zwrócić uwagę na kolejny singiel 'Sweet Dreams' z partiami instrumentów smyczkowych, nadającymi utworowi dramatyzmu. Z kolei w '17' Ian Anderson wypada niemal jak młody David Bowie.

    'Stand Up' to bardzo solidna płyta, godna polecenia wszystkim, którzy lubią klasycznego rocka progresywnego. Trzeba jednak pamiętać, że jest to progres w końca lat sześćdziesiątych, wyrażający się raczej w mieszaniu rozmaitych stylów muzycznych, a nie w ekstatycznie rozciągniętych solówkach gitarowych :-). Trzeba też przymknąć oko (czy raczej ucho) na jakość dźwięku: no cóż, takie były warunki nagrywania płyt i wyposażenie nagraniowego studia czterdzieści lat temu... Nie przeszkadza to jednak zanadto w odbiorze muzyki; płyta jest udanym krokiem Jethro Tull w progresywną stronę, stanowiąc zarazem zapowiedź dalszej ewolucji muzyki zespołu. Warto więc po recenzowany album sięgnąć, także po to, by posłuchać wokalu młodego Iana Andersona: na późniejszych płytach śpiewał on jednak nieco inaczej (niżej i z narastającą chrypą :-)). Bez jakiegokolwiek naciągania 'Stand Up' zasługuje na:
    4/5

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version