ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Drake, Nick
Pink Moon
(1972, album studyjny)

1. Pink Moon (2:06)
2. Place to Be (2:43)
3. Road (2:02)
4. Which Will (2:58)
5. Horn (1:23)
6. Things Behind the Sun (3:57)
7. Know (2:26)
8. Parasite (3:36)
9. Ride (3:06)
10. Harvest Breed (1:37)
11. From the Morning (2:30)

Czas całkowity: 28:24
Nick Drake (vocal, guitar, piano)
Wyświetlony 5015 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza jacek chudzik czwartek, 28 luty 2008 13:53 napisane przez jacek chudzik

    Jeden z październikowych dni 1971 roku. Dochodzi północ. W londyńskim studiu 'Sound Techniques' rozpoczyna się nietypowa sesja. Mury, które gościły m.in. The Yardbirds, Pink Floyd, czy Jethro Tull, tym razem goszczą tylko dwie osoby. Pierwszą z nich jest John Wood, producent nagrań i inżynier dźwięku. Drugą - Nick Drake. Nick ze swoją gitarą zajmuje miejsce w rogu studia. Śpiewa twarzą zwrócony do ściany. Po dwóch godzinach kończy. Gdy Wood pyta go, które z zarejestrowanych piosenek zachować, odpowiada, że wszystkie. Następnego dnia historia się powtarza. Ci sami panowie spędzają w studiu kolejne dwie godziny. Potem do jednej z piosenek Nick dogra jeszcze tylko partię fortepianu. I tyle. Taka jest historia trzeciego i ostatniego albumu Nicka Drake'a.

    'Pink Moon' to tylko dwadzieścia osiem minut muzyki, rozdzielonej pomiędzy jedenaście utworów. Jest to bardzo ascetyczny, surowy album, jest także - przede wszystkim - bardzo osobistym nagraniem. Słychać ile wysiłku kosztuje Nicka walka ze wstydem, słychać jak z trudem przychodzi mu śpiewanie o sobie, śpiewanie...do nas. 'Pink Moon' jest zapisem dramatycznej walki poety, barda o słuchacza. Drake pragnie być usłyszanym i zaakceptowanym, ale nie krzyczy, nie wygraża nikomu, nie podpala świata. Wybiera inny środek artystyczny by do nas dotrzeć - ciszę. 'Pink Moon' to także muzyczny obraz melancholii. Poczucie bezsilności, nieumiejętności zrozumienia za czym się tęskni i niemożności dotarcia to tego, co się utraciło wypełniają tą płytę.

    Mimo to album może nużyć. Podzielać też można opinię, że na 'Pink Moon' uwidocznił się kryzys twórczy Drake'a. Tak został ten album odebrany - chłodno, bez większych emocji. Nie dostrzeżono, że Drake rezygnując z bogactwa dźwięków (obecnego na poprzednich albumach) próbuje pozbyć się tego, co - w jego mniemaniu - odgradzało go od słuchaczy. I do mnie Nick Drake dociera. Zachęcam was do wsłuchania się w ten niepokojący i fascynujący album. Warto. ...zwłaszcza, że popularność muzyki Drake'a ostatnimi czasy wzrasta, a do inspiracji nim przyznaje się co raz większe grono artystów, tak różnych jak np. Brad Mehldau, Norah Jones czy Robert Smith.

    Po nagraniu 'Pink Moon', Drake wrócił do domu rodziców w Far Leys. W jego życiu rozpoczął się okres, który nazwać by można wycofywaniem się ze świata...
    Nick Drake zmarł w 1974 roku.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version