ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Stewart, Al
Love Chronicles
(1969, album studyjny)

1. In Brooklyn 3:43
2. Old Compton Street Blues 4:26
3. The Ballad Of Mary Foster 8:02
4. Life And Life Only 5:49
5. You Should Have Listened To Al 3:02
6. Love Chronicles 18:04
Bonus tracks:
7. Jackdaw 3:20
8. She Follows Her Own Rules 3:18
9. Fantasy 2:15

Czas całkowity: 51:59
- Al Stewart (guitars, vocal)
- Jimmy Page (guitar)
- Brian Odgers (bass)
- Harvey Burns (drums)
- Phil Phillips (organ)
- Simon Breckenridge (guitars)
Wyświetlony 4991 razy
Inne albumy wykonawcy: « Bed-Sitter Images Orange »

1 komentarz

  • Link do komentarza jacek chudzik sobota, 02 sierpień 2008 21:14 napisane przez jacek chudzik

    Fakt jest faktem - oszałamiającej kariery Al Stewart nigdy nie zrobił. Wprawdzie kilka jego piosenek (np. 'Year of the cat') można zaliczyć do grona utworów, które lubią obijać się o uszy, ale tak czy inaczej pośród znanych Stewartów - pomiędzy Rodem a Stewartem Malutkim - Al wydaje się postacią mało znaną. Dlaczego? Al Stewart jest człowiekiem epoki, która skończyła się niemal czterdzieści lat temu – wraz z Woodstockiem, hipisami i karierą takich pojęć jak 'miłość', czy 'pokój'. Czy zatem słuchanie 'Love chronicles' - folkowego albumu roku 1970 (według Melody Maker) – może być dzisiaj czymś więcej, niż pełną nostalgii i naiwności, sentymentalną podróżą?

    'Kroniki miłosne' Stewarta to – najogólniej rzecz ujmując - sześć uroczych piosenek. Ich melodie są przyjemne i łatwo wpadają w ucho. Nagrania są bardzo kameralne: Stewart - bard z gitarą wspomagany jest, przez towarzyszący mu zespół, skromnymi aranżacjami. Prostota w tym przypadku procentuje – poszczególne utwory łączą się w spójną całość, a muzyka staje się przestrzenią, na której zaistnieć może główny bohater i jego miłosna - niekończąca się – opowieść. A najciekawsza w 'Love chronicals' jest właśnie ta opowieść...

    Kolejne piosenki odsłaniają różne perypetie miłosne Stewarta i przywoływanych przez niego postaci. Ale najciekawsze w tych historiach nie jest nawet 'co' ale 'jak', bowiem język Kronik Stewarta jest niezwykły. Zapomnijcie o zwrotkach 'baby, baby' i refrenach 'I love you cherry, very, very'! Stewart na spokojnie, z odpowiednim dystansem, ale i z wszystkimi zbędnymi, a uroczymi, szczegółami opowiada swoje historie. Przywołanie pierwszego z brzegu fragmentu (np. 'Her house was a dusty collection of rusty confusion with landings and tunels and learning bookcases and spaces and faces and things.') nie oddaje w pełni bogactwa tych piosenek, ponieważ one ożywają z chwilą, gdy sam Stewart zaczyna je śpiewać...a raczej recytować – łamiąc wersy, mrucząc, czy intonując w bynajmniej nie normalny sposób co trzecie słowo. Przekracza to granice absurdu w tytułowej, trwającej ponad 18 minut, piosence. Utwór ten prowadzi nas przez historię pierwszej przedszkolnej miłości, pierwszej pocałowanej dziewczyny, męskiej szkoły średniej ('crosscountry running – to kill evil thoughts'), i tak dalej... Kuriozum? Maniera? Psychodelia?

    'Love chronicles' jest też jednym z tych albumów, które kryją prawdziwy diament. 'Life and life only' jest utworem...który po prostu trzeba posłuchać. Prosta melodia wsparta zostaje tu hipnotyzującym motywem gitarowym. Tekst – najciekawszy na płycie – będący swoistą wariacją 'Eleanor Rigby', przedstawia nam kilka postaci i ich pozbawione miłości życie. Na koniec Stewart zostawia puentę, po której...Jimi Page gra jedną z ciekawszych solówek, jakie zdarzyło mu się zagrać, goszcząc na albumie innego artysty. Po prostu – małe arcydzieło.

    Reasumując... Jest coś szczególnego w 'Kronikach miłosnych', co sprawia, że wiele przeciętnych elementów, które w zasadzie mogą drażnić i nudzić, tu – połączone w całość, dają intrygujący i osobliwy efekt. Nostalgia? Wizja sielskich dni, wyjętych z różowych lat sześćdziesiątych zaklęta w muzykę? Tak - słuchanie 'Love chronicles' to sentymentalna przygoda. ...więc może jestem trochę naiwny, bo ten sentyment chwyta mnie za serce.

    Ps. Trzy piosenki, bonusy dodawane do wydania CD, należy potraktować według przysłowia o zębach i darowanych koniach.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version