ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Project: Patchwork
Re|Flection
(2018, album studyjny)

01. Pre|Flection - 2:09
02. Struggle and Agony - 8:09
03. Yearning for Confraternity - 7:02
04. Worried Citizens - 9:21
05. Fear of Loss - 6:16
06. First Disorder - 7:21
07. Inferno - 6:05
08. Last Horizon - 3:22
09. Of Sheeps and Wolves - 9:28
10. A Winter's Tale - 9:55
11. Re|Flection - 2:57


Czas całkowity - 1:12:05



- Gerd Albers - perkusja, gitara akustyczna
- Larry Brödel - wokal
- Jessica Schmalle - wokal
- Magdalena Buchel - wokal
- Melanie Mau - wokal
- Lars Begerow - wokal
- Olaf Kobbe - wokal
- Martin Schnella - gitara, dodatkowy wokal
- John Mitchell - gitara
- Markus Steffen - gitara
- David M. Scholtz - gitara
- Stephan Pankow - gitara
- Marek Arnold - instrumenty klawiszowe
- Jürgen Borchert - instrumenty klawiszowe, Hammond
- Hendrik Hottenbacher - instrumenty klawiszowe
- Johannes Hahn - pianino
- Matthias Bangert - gitara basowa
- Stefan Drees - gitara basowa
- Matthias Becker - gitara basowa
- Niklas Kahl - instrumenty perkusyjne
- Damaris Halbach - dodatkowy wokal
- Volker Wichmann - dodatkowy wokal



 

Inne albumy wykonawcy: « Tales From A Hidden Dream

1 recenzja

  • Link do recenzji Gabriel Koleński wtorek, 24 kwiecień 2018 21:16 napisane przez Gabriel Koleński

    Już dawno nie miałem okazji recenzować żadnej płyty wydanej pod szyldem Progressive Promotions. Tę skromną niemiecką wytwórnię bardzo lubię, ale niestety nie wszystko co ukazuje się w jej barwach jest złotem. W zeszłym roku w tym gwiazdozbiorze najjaśniej świeciło nasze Retrospective, a także nowa płyta Karibow. Co będzie się działo w ciągu najbliższych miesięcy czas pokaże, ale jest pierwsza jaskółka. Nie wiadomo tylko co będzie ona zwiastować.
    Enigmatycznie brzmiący Project: Patchwork to nomen omen projekt dwóch artystów: Gerda Albersa i Petera Kolla. Kim są ci panowie, szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia, ale myślę, że nie ma to większego znaczenia. Gerd odpowiada za większość muzyki i tekstów, część gitar, perkusję oraz tzw. „chórki”, a Peter zajął się przede wszystkim produkcją. Najważniejszy jest jednak skład muzyków i wokalistów, którzy towarzyszą głównym bohaterom tego zamieszania. Mamy tu do czynienia z mieszanką m.in. Flaming Row, Toxic Smile, Seven Steps To The Green Door, czy Cyril. Sami znajomi.
    Mógłbym spróbować zrecenzować tę płytę jeszcze zanim ją usłyszałem. Album konceptualny, duży rozmach, historia science-fiction, podział wokalistów na role, dramatyczna historia, ocean prog metalu, jakaś ballada, trochę funku. Zgadłem? Tym razem skucha, niestety. A może na szczęście. Przede wszystkim, to nie jest koncept album, nie opiera się na jednej, spójnej historii. Utwory opowiadają o różnych sprawach, zarówno osobistych, emocjonalnych (tak, jest o miłości i jest trochę ckliwie), jak i społeczno-politycznych (modne ostatnio nawet w rocku progresywnym problemy uchodźców, politycznych populistów i zagubionego w tym wszystkim społeczeństwa). Rozmach jest duży, ponieważ łącznie w powstaniu albumu uczestniczyły 24 osoby, które pojawiają się w poszczególnych utworach w różnych konfiguracjach. Mimo to, udało się zachować spójność brzmienia i uniknąć bałaganu.
    W ekipie oczywiście nie mogło zabraknąć Marka Arnolda (muzyka, produkcja, klawisze, saksofon, klarnet) oraz lidera Flaming Row, Martina Schnelli (produkcja, gitara, wokal). Marketingowo ważny jest udział Johna Mitchella, gitarzysty m.in. Areny, jednak jego wkład ograniczył się tylko do jednej solówki w „Struggle and Agony”, ciekawej i emocjonalnej, ale zastanówmy się, ile już takich solówek w jego wykonaniu słyszeliśmy. Na „ReIFlection” pojawia się również wielu fajnych wokalistów. Olafa Kobbe i Magdalenę Büchel słyszałem po raz pierwszy, za to Jessica Schmalle i Melanie Mau jak najbardziej są mi znane z innych zespołów związanych z Progressive Promotions. Wprawdzie Mau zaśpiewała tylko w jednym utworze, „A Winter’s Tale”, ale zrobiła to zjawiskowo. Wśród panów śpiewających główne partie znaleźli się również twardziel, Lars Begerow („Struggle and Agony”, „Of Sheeps and Wolves”) oraz mój ulubiony Larry Brödel, wokalista Toxic Smile i Cyril. Larry śpiewa tylko w dwóch utworach („Yearning for Confraternity” oraz poruszający „Fear of Loss”), ale zostawia resztę w tyle. Taką barwę głosu i zdolność interpretacji ma w tej grupie tylko on.
    Muzycznie Project: Patchwork to mieszanka rocka i metalu progresywnego w dość klasycznej formie, ale okraszona nowoczesnym, mocnym brzmieniem, choć jak na Niemca, Gerd Albers gra na perkusji zaskakująco lekko. Większość utworów trwa od 6 do 9 minut, zatem duet Albers-Koll proponuje długie, rozbudowane i wielowątkowe kompozycje, w których dużo się dzieje, często zmieniają się tempa i nastroje, ale nie brakuje energii oraz emocji. Wyjątkami są instrumentalne miniatury, które w sposób klamrowy okalają album oraz krótka ballada „Last Horizon”, dojrzale zaśpiewana przez Jessicę Schmalle. Całość jest zdecydowanie mniej patetyczna niż Flaming Row i bardziej zwarta niż Seven Steps To The Green Door. Mimo, że „ReIFlection” trwa ponad 70 minut, albumu bardzo przyjemnie się słucha, ilość pomysłów nie przytłacza, ale stanowi miłe urozmaicenie.
    Bardzo mocna pozycja w katalogu Progressive Promotions. Polecam!
    Gabriel „Gonzo” Koleński

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2019 - ProgRock.org.pl
12 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version