ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Tako
Tako
(1978, album studyjny)

1. Probudi se ~ Wake up (4:48)
2. Sinteza ~ Synthesis (4:55)
3. Utapanje sunceve svetlosti u pescanu memoriju ~ Merging of sunlight into the memory of sand (6:35)
4. Lena (4:43)
5. Minijatura ~ Miniature (2:55)
6. Druga strana mene ~ Second side of me (16:28)
7. Put na jug ~ Journey to the South (3:42)

Total Time: 44:06
- Dusan Cucuz / bass, vocals
- Miroslav Dukic / guitar, vocals
- Slobodan Felekatovic / drums
- Djordje Ilijin / keyboards, flute, harp
Wyświetlony 2269 razy
Inne albumy wykonawcy: U Vreci Za Spavanje »

1 komentarz

  • Link do komentarza Aleksander Król czwartek, 01 grudzień 2011 11:05 napisane przez Aleksander Król

    Jugosławia lat siedemdziesiątych dla nas była namiastką zachodu, którego przeciętny Polak nie miał szans oglądać. Natomiast muzycznie to już nie była namiastka, to była piękna, bogata w przeróżne grupy kraina, obiekt westchnień większości bywalców np legendarnej krakowskiej 'Giełdy pod Przewiązką'. Jako wielkie rarytasy pojawiały się wówczas pojedyncze płyty Korni Grupy, Pop Masiny, Bijelo Dugme, Tme'a lub Tako, wzbudzając natychmiast małą sensację. Tym razem będzie o tej ostatniej. Tako to zespół niezwykły. Zaczynając od nazwy (Tako znaczy Yes), kończąc na muzyce... Co grali? Rock progresywny, symphoniczny, hard rock i jazz-rock, wszystko pięknie splecione i znakomicie podane. Taki miks Camela, Focusa, Jethro Tull i z nowszych rzeczy Quantum Fantay i Pink Floyd. Świetny flet i miejscami wręcz powalająca gitara. I doskonałe kompozycje. Miejscami wielki, monumentalny symphonick, miejscami rozimprowizowany jazz rock płynnie przechodzący w fantastycznie połamany progres. 6 utworów (ten siódmy to bonus), 42 minuty niesamowitej muzyki. To naprawdę światowej klasy kapela. Z niezrozumiałych dla mnie powodów, nie doczekała się w ojczyznie wersji CD. Zdobycie winyla nadającego się do słuchania graniczy z cudem. Ale fenomen Tako docenili... brazylijczycy wydając w 1998 roku reedycję, (Rock Symphony records) szkoda tylko że w tak minimalnym nakładzie... I jeszcze jeden drobiazg - ta płyta została nagrana w 24 godziny !!!! Każdy kto miał w życiu cokolwiek wspólnego z jakimkolwiek studiem nagraniowym wie co to oznacza - po prostu CUD ! Zaprzeczenie zdrowego rozsądku, prawa grawitacji i teorii względności...! Dla porównania - Pink Floyd swoją Ciemną Stronę nagrywali 11 miesięcy... Polecam tą płytę wszystkim preferującym taki świeży, niemal dziewiczy progres, niosący ze sobą moc uczuć i niemal namacalne piękno powoli zapominanych dźwięków...

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version