ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Blindead
Niewiosna
(2019, studyjny)

Lista utworów:  
1. Niewiosna (11:31)
2. Niepowodzenie (04:51)
3. Potwór się rodzi (13:03)
4. Ani lekkomyślnie, ani bezboleśnie (07:14)
5. Wiosna (08:26)
 


Czas całkowity: 45:08

Skład zespołu:
- Blindead: Mateusz Śmierzchalski, Konrad Ciesielski, Bartosz Hervy
- Gościnnie: Nihil

Wydawca: wydawnictwo własne

Wyświetlony 526 razy
Inne albumy wykonawcy: « Ascension

1 komentarz

  • Link do komentarza Bartek Musielak środa, 10 kwiecień 2019 20:03 napisane przez Bartek Musielak

    Naprawdę nie bardzo wiedziałem czego spodziewać się po tym albumie przed jego premierą. Zanim jeszcze usłyszeliśmy pierwsze dźwięki "Niewiosny" atmosfera budowana wokół tego wydawnictwa była dość intrygująca. Z jednej strony Blindead pod koniec ubiegłego roku zagrał kilka koncertów z legendarnym materiałem z "Autoscopia / Murder in Phazes", w dodatku w oryginalnym składzie. A z drugiej strony, już bodajże w styczniu ogłosił spore zmiany w składzie, który ostatecznie ukształtował się jako trio. Co więc te sygnały zapowiadały? Że idzie nowe, czy że powraca stare? Dziś odpowiedź jest już łatwa: przyszło nowe, zupełnie inne, ale czy dobre? O tym spróbuję napisać w poniższej recenzji.

    Wspomniania intrygująca atmosfera poprzedzająca premierę "Niewiosny" wynikała też z umiejętnie budowanej otoczki tajemnicy wokół tego krążka. Blindead zdawkowo relacjonował w sieci swoje poczynania, w tym m.in. sesje nagraniowe w kaszubskiej chatce leśnej, oddalonej od cywilizacji i miejskiego zgiełku. Grupa ogłosiła również, co częściowo było do przewidzenia po zaistniałych zmianach personalnych, że przyjmuje bardziej formę kolektywu artystycznego, aniżeli stricte grupy muzycznej. Czyli powstał taki "Niezespół". Ogłoszono również, że w kolejnych nagraniach znajdzie się miejsce na gościnne występy zaprzyjaźnionych muzyków. Tutaj tajemnica utrzymywana była stosunkowo długo, choć zdradzenie tytułu "Niewiosna" już sporo osób nakierowało i pojawiły się (jak się okazało) słuszne podejrzenia. Mowa tutaj oczywiście o Nihilu - osobie nietuzinkowej i w pewnych kręgach niemal kultowej, ale równie dobrze artyście kontrowersyjnych, ultra-charakterystycznym i z pewnością nie trafiającym w gusta wszystkich odbiorców.

    Odważnie, nie powiem. Sam obstawiałem po ujawnieniu tytułu krążka, że pojawi się nań Nihil, ale nie spodziewałem się, że będzie to wyłącznie on, oraz że wniesie tak spory wkład twórczo-liryczny w całość wydawnictwa. Nihil poza charakterystycznymi tekstami (o tym za chwilę) dostarczył tutaj również sporo jako kompozytor i muzyk, co momentami słychać. Wyłapie takie niuanse z pewnością osoba zaznajomiona z Furią, w szczególności tą z ostatnich dwóch wydawnictw, tj. "Księżyc Milczy Luty" oraz "Guido". Po premierze tytułowego singla miałem też spore obawy, że Nihil w pewnym sensie zdominuje cały album swoją osobą. Podobne odczucie miałem po pierwszym odsłuchu, ale już kolejne pozwoliły mi poza liderem Furii dostrzec tutaj Blindead. Kiedy więc przebijemy się przez dość wyraźnie zaznaczoną obecność tego muzyka, co może być w sumie dość trudne dla osób nie znających jego twórczości wcześniejszej, to dostrzerzemy wielce wartościową pozostałą treść "Niewiosny".

    Album w znacznej mierze skupia się na rytmice. Słychać to już przy singlu, ale potwierdzają tę tezę kolejne utwory, takie jak "Potwór Się Rodzi", czy "Ani Lekkomyślnie, Ani Bezboleśnie", który udowadnia, że rytmika nie musi koniecznie wychodzić od sekcji, a mogą ją prowadzić nawet same gitary. Wyraźny akcent na rytmikę sprawia, że muzyka na "Niewiośnie" jawić się może jako dość transowa, pozwalająca ulotnić się gdzieś w odległe stany umysłu. Również z uwagi na rytmiczne, czasami dość przeciągłe motywy, można tutaj dostrzec pierwiastek improwizacji. Są momenty, które brzmią jakby były wynikiem improwizacyjnych odlotów jakie miały miejsce w trakcie tygodniowej sesji nagraniowej (oraz kompozytorskiej jak się okazało). Dzięki temu dużo na tym albumie swobody, miejsca jest dość dla każdego z muzyków i każdy z nich może w znaczącym stopniu zaznaczyć swoją obecność.

    Całość nie brzmi jak Blindead i tutaj nie ma co w ogóle dyskutować. Wątpię by w ogóle w zamyśle muzyków ten album miał brzmieć jak Blindead, raczej miał tego nie robić, a nawet starać się tego unikać. I jakoś się to udało - naprawdę niewiele tutaj post metalu, jeszcze mniej sludge. Więcej za to gatunkowej otwartości, a wręcz awangardy znanej ze sceny noise- czy jazz-rocka. Kiedy pierwszy, drugi czy trzeci raz słuchałem "Niewiosny" w głowie majaczyły mi skojarzenia z takimi zespołami jak Krzycz, KŁY, Licho, Ampacity, Merkabah czy ARRM. Oczywiście, siłą rzeczy do głowy przychodziła też Furia, ale tego nie sposób uniknąć mając w muzyce Nihila.

    I teraz właśnie nadszedł ten moment, w którym przechodzę do tekstów. Te są w całości po polsku i z pewnością sprawiać mogą wrażenie grafomańskich. Teksty takie jak "Lato, jesień, zima, nie kokaina" czy "Czasem jest tak, że nie" już zaczęły krążyć po sieci w formie memów, ale w przypadku Nihila memy to zdaje się norma. Charakterystyczny styl jego liryków zawsze mi odpowiadał, ciekawy dobór słów i ich bardzo oszczędne używanie pozwalają na sporą swobodę interpretacyjną, ale zarazem wyraźnie wskazują o co właściwie chodzi. "Niewiosna" jest spójną opowieścią o tym, jak ów "niewiosna" przeradza się w "wiosnę", a co symbolizują te (nie)pory roku? To już pozostawię Wam do zinterpretowania. Nie będę jednak zmyślał - Nihil jest specyficzny i nie wszystkim się jego styl spodoba. Niektórych wręcz od tego albumu odrzuci. Ale takie ryzyko wpisane jest zawsze w odbiór twórczości związanej z takimi indywidualnościami.

    Jaki więc jest ten nowy Blindead? Z pewnością inny, nowy i nieprzypominający siebie z żadnego wcześniejszego wcielenia. To plus, który warto odnotować, bo udowadnia, że w grupie jest chęć eksperymentowania i odkrywania. Jeszcze większe nadzieje daje w tym aspekcie przyjęta forma kolektywu, bo różnych kolaboracji możemy zdaje się spodziewać już niedługo. "Niewiosna" jest jednak trudnym albumem, dla nie-fanów Nihila może być wręcz krążkiem nie do przełknięcia, właśnie z uwagi na jego udział. Dla osób, które jednak potrafią go zaakceptować i zrozumieć (w sumie tego to się chyba ostatecznie zrobić nie da) będzie to album, który przyniesie naprawdę sporo fajnych, klimatycznych i wartościowych muzycznych przeżyć. Warto po "Niewiosnę" sięgnąć, czy to latem, czy zimą, czy jesienią, czy nawet... wiosną.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version