ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Malibran
Oltre L'Ignoto
(2001, album studyjny)

1. Si dirà di me (12:20)
2. Oltre l'ignoto (8:03)
3. L'incontro (2:48)
4. Cerchio mobile (5:14)
5. La via d'acqua (2:52)
6. Verso Sud (2:12)
7. Mare calmo (4:50)
8. In viaggio (14:24)

Total Time: 48:19

- Giancarlo Cutuli / flute, piccolo, sax
- Jerry Litrico / electric guitar
- Angelo Messina / electric bass
- Alessio Scaravilli / drums, percussion
- Giuseppe Scaravelli / lead vocals, acoustic, electric, slide & wah-wah guitars, flute (4),
all instruments (3-5-6)
- Benny Torrisi / piano, synthesizers
WITH:
- Vito Germenà / violin (2-3)
- Antonia Longo / cello (2-3)

Wyświetlony 4089 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Aleksander Król poniedziałek, 29 sierpień 2011 11:02 napisane przez Aleksander Król

    Znów w moje sieci wpadła płytka na którą polowałem kilka lat. Słyszałem ją we Francji u mojego przyjaciela, wielkiego fana i kolekcjonera włoszczyzny, ale była nie do zdobycia prawie przez osiem lat. Dopiero teraz ukazało się wznowienie... w Rosji. Oficjalne, nie żaden pirat! Wydawcą jest Mals Records (na licencji włoskiej Mellow Records). Włoski Malibran i ich znakomita Oltre L'ignoto z 2001 roku, bo o tej płycie mowa, zachwycił mnie stylem i kontynuacją kierunku Włoskiego Rocka Symfonicznego z okresu Złotej Ery. Piękna płyta. Osiem utworów, 48 minut muzyki i... niespodzianka na koniec. Grupa udowadnia światu, że włoski progres ma się świetnie, że jego klasyczna forma potrafi być wciąż bardzo atrakcyjna i droga, którą poszły wielkie grupy Złotego Wieku jest słuszna. Bez zerkania w stronę neo-proga, bardzo umiejętnie korzystając z nowinek technicznych, Malibran kreuje swoje dźwięki mocno osadzając je w korzeniach gatunku, jednocześnie tworząc muzykę nowoczesną i fragmentami wręcz porywającą. Mamy tu obowiązkowe zmiany rytmu, mamy wspaniałe klawisze, piękną, momentami nawet bardzo ostrą gitarę, mamy cudowny flet, piękny wokal i przede wszystkim świetne kompozycje. Ta płyta może podobać się praktycznie wszystkim fanom progresu, z neo-progiem włącznie. A ta końcowa niespodzianka? Po ostatnim utworze nie wyłączajcie płyty. Minie 30 sekund i usłyszycie piękną, czterominutową wersję nieśmiertelnego Bouree (pamiętacie to z Jethro Tull?).

    Polecam wszystkim.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version