ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Alouane, Mehdi
The Sound Of The Incurable Disease
(2014, Album Studyjny)

Into the disease 2.03

From the past reborn the storm 5.19

Self-Fulfilling prophecy 6.22

Affected Memory 6.18

 Keep the world in balance 4.56

اصطولاصلي  9.20

We see clearer in the dark 6.53

What is dead may never die ( part 1 ) 2.16

What is dead may never die ( part 2 ) 5.48

Nostalgia 5.07

Cryptic Values 4.51

The Last page 5.00

Wilhem's dream 5.07

 

Mehdi Alouane all instruments

guests:

Mina Chaou vocal

Nadir Boubsi guitar & bass guitar

Wyświetlony 3618 razy
Inne albumy wykonawcy: « Hatred For My Inner Chaos

1 komentarz

  • Link do komentarza Monika Piotrowska czwartek, 06 marzec 2014 23:28 napisane przez Monika Piotrowska

    Sylwetkę algierskiego multiinstrumentalisty, Mehdiego Aloune, przybliżyłam już w mojej recenzji do jego pierwszego albumu „Hatred For My Inner Chaos” z roku 2011. Okazuje się, że przez ostanie dwa lata, artysta nie zwolnił ani na chwilę tempa, czego dowodem jest ukończenie pracy nad drugą płytą - „The Sound Of The Incurable Disease”. Album zostanie wydany pod patronatem wytwórni „Socadisc” 14 kwietnia 2014. Miałam przyjemność posłuchać tego wydawnictwa, jeszcze przed oficjalną premierą i muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem postępu i dojrzałości muzycznej jaką osiągnał muzyk z Algierii.

    Nie ukrywałam mojego zachwytu stylem artysty już przy pisaniu recenzji do pierwszej płyty. Muzyka która tworzy, jest z rodzaju tej, przy której, trzeba zagłębić się w fotelu w zaciszu pokoju, zatopionego w półmroku, zamknąć oczy i po prostu słuchać. Jestem ogromnym fanem muzyki filmowej. To co tworzy Mehdi zdecydowanie nasuwa skojarzenia z nią związane. Jednak „The Sound Of The Incurable Disease” ma w sobie coś więcej. Muzyka na niej zawarta jest zdecydowanie bardziej zróżnicowana. Taki też był zamiar artysty, który nie ukrywa że lubi eksperymentować podczas tworzenia. Jest to zabieg czasami ryzykowny, jednak w moim przekonaniu opłacalny w przypadku Mehdiego. Dlatego więcej tu eksperymentów muzycznych, łączenia stylów , instrumentów nowoczesnych i tradycyjnych. Tak jak w utworze اصطول اصلي, który zaczyna się chorałem gregoriańskim , w tle słychać damski zawodzący głos , przechodzi w bardzo nowoczesne brzmienie , by znów powrócić do nostalgicznego śpiewu wokalistki. Dziewięciominutowy utwór , który zawiera w sobie imponujące bogactwo dźwięków , rytmów i stylów.

    Mehdi jest wnikliwym obserwatorem otaczającej go rzeczywistości, wrażliwym i umiejącym w sposób fenemonelany przelać uczucia do muzyki , którą tworzy. Bogactwo dźwięków i szczegółów , które zawarte są na tej płycie jest wręcz niewyobrażalne. Wpłynęła na to również ilość niecodziennych instrumentów które zostały użyte przy nagrywaniu tej płyty. Mamy tutaj Sitar z Indii , Duduk z Armenii , Oud and Banjo z Algierii, Tabla i Kanoun używany w większości krajów arabskich, Ney z Egiptu, czy Bouzouki z Turcji. Nie brak jednak brzmienia gitary elektrycznej. Pojawiły się również partie fortepianowe. Jest to zresztą celowy zabieg , jak przyznaje sam Mehdi, który jest zafascynowany połaczeniem w dźwięków pochodzących z nowoczesnych instrumentów z tradycyjnymi, pochodzącymi z arabskiej i perskiej kultury, nadającymi jego stylowi etniczny charakter.

    Nie zabrakło na „The Sound Of The Incurable Disease”utworu zadedykowanego córce artysty, która jako najwierniejsza fanka, zawsze towarzyszy Mehdiemu w procesie tworzenia. To piękna kołosynka nazwana Wilhem’s dream, która jest chyba najmniej eksperymentalnym utworem na płycie. Wspominałam już w poprzedniej recenzji, że to właśnie Wilhelm była autorem kompozycji sfotografowanej i przekształconej w okładkę do pierwszego albumu artysty.
    Do współpracy na tejże płycie, zaprosił również Mehdi swojego oddanego przyjaciela z którym współpracuje od lat, Nadira Boubsila (gitara i bas) oraz Mina Chaou, wspomniany przeze mnie wcześniej damski głos . Osobiście jestem zachwycona pomysłem zaproszenia do współpracy wokalistki. Nadaje niepowtarzalnego a także bardziej przyswajalnego charakteru tej muzyce, która nie ukrywam, nie jest najłatwiejszą w odbiorze. Dodatkowo głos Pani Mina Chaou jest naprawdę urzekający. Chętnie posłuchała bym jej śpiewającej a capella.

    Album „The Sound Of The Incurable Disease” to album na który trzeba mieć czas I wykazać zaangażowanie przy słuchaniu. Jedno jest pewne, jeśli się tą chwilę znajdzie, to nie będzie ona stracona. Ten album nie pozostawia obojętnym. Bez wględu na upodobania muzyczne, nie sposób nie dostrzec ogromu pracy i kreatywności włożonych w powstanie tego albumu.

    Wyjątkowość muzyki Mehdiego dostrzegła także wytwórnia Socadisc . Po zapoznaniu się z materiałem pierwszej płyty, uznała ona, że jest to bardzo interesujący projekt. Zatem drugi album artysty zostaje wydany właśnie pod jej banderą. Daje to również nadzieję na szybkie wyruszenie Mehdiego w trasę koncertową , jako że ma on wsparcie owej wytwórni. Ja na pewno nie przepuściła bym okazji, żeby posłuchać tej muzyki na żywo. Na pewno warto również sięgnąć po płytę. Piękna okładka (Pierre Alain), wraz z książeczką ze zdjęciami (Thierry Brusson) wykonanymi we Francji w malowniczym La Chartreuse, to nie lada gratka dla kolekcjonerów ładnych wydawnictw.


    (english version)

    I have told you about Mehdi Alouane, the Algerian multi-instrumentalist, in my review of his first album ‘Hatred For My Inner Chaos’, released 2011, already. It turns out that for the past two years the artist has not slowed down for even a moment: his second album ‘The Sound Of The Incurable Disease’ will be released under record label Socadisc on April 14. I had the pleasure of listening to this album before the official release and I must admit that I am very impressed with the progress and musical maturity of this talented musician.

    I was amazed by Mehdi’s style while writing the review of his first album. When you listen to his music you have to delve into a chair in a comfortable room, close your eyes and just absorb. I am a huge fan of the music written for the movies and Mehdi’s first album definitely reminds me of that. However ‘The Sound Of The Incurable Disease’ has something more to it. The music on this album is more diverse. Undoubtedly that was the intention of the artist; he makes no secret of the fact that he likes to experiment when it comes to creating music. This procedure is sometimes risky, but in my opinion Mehdi has pulled it off. There are more musical experiments here, more styles, more instruments (new and old) and more connection. The song اصطول اصلي begins with a Gregorian chant, changes into a modern rhythm and then finishes with a nostalgic female voice. This track is nine minutes and includes an unimaginable wealth of sounds, rhythms and styles.

    Medhi is a really good observer of reality. He is very sensitive and is able to pour affection into the music he creates in a phenomenal way. The richness of tones and details that are included in this album is almost unbelievable. The number of unusual instruments that were used while recording this album has a great impact on that. The Indian sitar, the Armenian duduk, the oud and the banjo from Algeria, the ney from Egypt, the Turkish bouzouki and the popular Arabic instruments tabla and kanoun as well as the classic guitar and piano are all used on this album. Mehdi is fascinated by combining sound, using both modern and old instruments of Arabic and Persian culture which gives his music such an ethnical character.

    There is one song on ‘The Sound Of The Incurable Disease’ which is dedicated to the artist’s daughter who is his most faithful fan and always accompanied him in the process of creating music. The song, named ‘Wilhem’s Dream’ is a beautiful lullaby and probably the least experimental one on the album. As I mentioned in a previous review that Wilhelm’s composition was photographed and transformed into the cover of Medhi’s first album.

    For this album Mehdi has also invited some guests to record with him. One of them is his old friend Nadir Boubsila (guitarist and bassist) with whom he has worked with for years. Another guest is Mina Chaou, the nostalgic female voice I mentioned earlier. I am delighted with the innovation of a co-vocalist. It is very suited to Mehdi’s style: her voice is very unique and truly enchanting, making Mehdi’s complicated music more approachable. I would gladly listen to her singing A capella.

    ‘The Sound Of The Incurable Disease’ is one of those albums that you need to take the time to listen to and be really engaged in that process. One thing is certain; this is time that will not be lost. This album does not leave you indifferent. No matter what kind of musical taste you have you will notice how much work has been put into the creation of the album and how creative the mind that created this music is.

    Socadisc has seen the uniqueness of Mehdi’s music. After hearing his first album they recognised right away that this was a very interesting project. That is why the artist’s second album with be released under their flag. It also gives us a hope that Mehdi will shortly depart on a tour. I definitely can’t wait to listen to this music live. It’s definitely worth having this CD in your collection. The album will also be issued with a special book with a cover from Pierre Alain and beautiful photographs of Thierry Brunson taken in France, La Chartreuse to be specific, which is always a treat for the collectors.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version