ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Siena Root
A New Day Dawning
(2004, album studyjny)

01. Coming Home (4:22)
02. Just Another Day (4:37)
03. Shine (2:54)
04. Fever (5:56)
05. Above The Trees (3:31)
06. What Can I Do? (3:20)
07. Little Man (4:26)
08. Roots (4:42)
09. Trippin' (6:07)
10. Until Time Leaves Us Again (6:11)
11. Words (4:33)
12. Rasayana (9:06)
13. Into The Woods (8:19)


Czas całkowity - 1:08:04



- Oskar Lundström - wokal, instrumenty klawiszowe
- KG West - gitara, sitar, instrumenty klawisowe, wokal
- Sam Riffer - gitara basowa, wokal
- Love H Forsberg - perkusja, wokal
oraz:
- Anna Sandström - flet, hurdy gurdy (13)
- Tängman - flet, hurdy gurdy (13)
- Bob Perry - instrumenty perkusyjne (3)



Wyświetlony 5304 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński piątek, 31 maj 2019 23:57 napisane przez Gabriel Koleński

    Wstaje nowy dzień, a właściwie wstał 15 lat temu. Taka myśl zakwitła w mojej głowie, gdy dowiedziałem się, że firma Oskar Productions wydaje reedycję debiutanckiego albumu Siena Root. Zespół powstał pod koniec lat 90-tych w Sztokholmie. Jego debiutancki album „A New Day Dawning” pierwotnie ukazał się w 2004 roku, jeszcze zanim Świat opanowała moda na retro rock, co potwierdza tylko autentyczność Szwedów. Nie popłynęli na fali razem z setkami podobnie brzmiących kapel, tylko grali swoje nieco wcześniej. Zresztą, szczerość wyłania się z każdego dźwięku, który wybrzmiewa na płycie. Inspiracje są łatwo wyczuwalne, wręcz wyraźnie wyeksponowane, ale w tym przypadku jest to bardziej rozbrajające niż irytujące. Na każdym kroku słychać miłość do Deep Purple, Black Sabbath, The Allman Brothers Band, Ten Years After i całej masy innych reprezentantów bluesa, hard rocka i muzyki psychodelicznej. Najprościej mógłbym określić twórczość Siena Root mianem stonera, ale byłoby to zbyt duże uproszczenie. Szwedzi nie masakrują riffami, nie jedzą piachu i nie popijają go smołą. Mają za to ogromne wyczucie i grają bardzo stylowo, rozumiejąc ducha klasycznej rockowej jazdy. Po staropolsku powiedzielibyśmy, że mają nienaganny feeling i grają z groovem. Ich muzyka jest też wystarczająco urozmaicona, chociażby brzmieniami akustycznymi, by nie nużyć. Pomijając nowoczesną produkcję, ponieważ coś co zostało nagrane 15 lat temu jest dla mnie jak najbardziej nowoczesne, w tych kawałkach pobrzmiewa klimat starej muzyki. Normalnie napisałbym „starej i niemodnej”, ale jak już wspomniałem, takie granie jest obecnie modne i to bardzo. Oczywiście zamiast Grety Van Fleet (co to w ogóle jest za nazwa?!) wolałbym usłyszeć w radiu chociażby Vintage Caravan czy Blood Ceremony, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Jestem przekonany, a nawet wiem z naocznych relacji, że ta wspaniała atmosfera zostaje jeszcze bardziej spotęgowana na koncertach Siena Root, a zespół czasem gra w naszym kraju. Mam nadzieję zobaczyć tę kapelę kiedyś na żywo, bo jestem pewien, że zrobi na mnie bardzo pozytywne wrażenie.
    Gabriel „Gonzo” Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version