ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Deep Purple
Burn
(1974, album studyjny)

1. Burn (6:00)
2. Might Just Take Your Life (4:36)
3. Lay Down, Stay Down (4:15)
4. Sail Away (5:48)
5. You Fool No One (4:47)
6. What's Goin' On Here (4:55)
7. Mistreated (7:25)
8. "A" 200 (3:51)
 Ritchie Blackmore - lead guitar
 David Coverdale - vocals
 Glenn Hughes - bass guitar, vocals
 Jon Lord - keyboards
 Ian Paice - drums
Wyświetlony 7774 razy
Inne albumy wykonawcy: « In Rock Stormbringer »

1 komentarz

  • Link do komentarza Piotr Karasiński wtorek, 15 styczeń 2013 10:29 napisane przez Piotr Karasiński

    Po porażce zarówno komercyjnej jak i artystycznej jaką było wydanie „Who Do We Think We Are” w kapeli dokonał się rozłam. Odszedł wokalista oraz basista. Na ich miejsce pozostali członkowie ściągnęli nikomu nieznanego sprzedawcę Davida Coverdale’a i Glenna Hughesa, śpiewającego basistę podrzędnego zespołu „Trapeze”. Następnie postanowili wrócić nad Jezioro Genewskie, licząc chyba, że następna płyta powtórzy sukces „Machine Head”, której realizacji podjęto się właśnie tam. Jak się później okazało, magia tamtego miejsca przyniosła wymierny rezultat. Już pierwsze takty pokazują, iż wcześniejszy album był tylko wypadkiem przy pracy i, że wymiana składu wyszła grupie na dobre. „Burn” zawiera mój ulubiony riff wymyślony przez Blackmore’a oraz znakomitą partię wokalną Coverdale’a. Uderza w nas jak dynamit, a „Highway Star” w mojej opinii wypada blado w zestawieniu z nim, bez dwóch zdań. Bardzo mocny początek płyty! Druga piosenka ukazuje jak bardzo zmienił się band po zmianie warty na stanowisku basisty i wokalisty. Funkujące zagrywki Lorda przyprawione o kojarzącą się bardziej z soulem niż z rockiem grą perkusji. Zmiana stylistyki wyszła jednakże nad wyraz udanie. Jest to pierwsza płyta, na której muzyka Purpurowych akompaniuje duetowi wokalistów. Panowie idealnie się uzupełniają. Kontrast pomiędzy mocnym, gardłowym głosem Coverdale’a, a sopranowym Hughesem okazał się wzorowym urozmaiceniem kompozycji grupy. Dobrze słychać to zwłaszcza w „Lay Down, Stay Down”. Pulsującego rytmu dostarcza nam „Sail Away”, z godnym notyfikacji refrenem i niezbyt skomplikowanymi aczkolwiek chwytliwymi popisami Lorda i Blackmore’a. „You Fool No One” to piosenka zupełnie w innej stylistyce niż wcześniejsze dokonania kapeli. Szalona gra perkusji oraz wyśmienite solo gitarzysty bardziej mi przypomina utwory Santany z „lotusowego” okresu niż rockowy szlagier. Kawałek dobrze wypadał na koncertach, gdzie był rozciągany do dwudziestominutowych improwizacji. Aby się o tym przekonać zachęcam was do zapoznania się z wydawnictwem „Made In Europe”, które miałem już przyjemność recenzować. Jedynym słabszym punktem na płycie moim zdaniem jest „What’s Going On Here?” Lord przesiada się na nim z Hammonda na pianino. Jednakże oprócz zagrywek gitarowych i świetnego solo gitarowego w utworze nie ma nic ciekawego. Moja awersja jednak może być również spowodowana tym, iż został on umieszczony między znakomitymi „You Fool No One” i „Mistreated”. Prawdziwą perełką dla mnie, zaraz obok „Burn” jest właśnie ww. „Mistreated”. To nagranie jest dowodem, że Coverdale dużo lepiej brzmiał w studio niż Gillan. Uwielbiam jego gardłową manierę. Ma w sobie coś bardzo pociągającego. Dave w tej piosence ewidentnie gra pierwsze skrzypce, a zespół jest tylko tłem. Chociaż kończąca kawałek zagrana przez Blackmore’a z zawrotną szybkością solówka nie daje o nim zapomnieć słuchaczom! Jeżeli chodzi o samo wydanie, to dostajemy to do czego przyzwyczaili nas Brytyjczycy. Za niewielką cenę gruba książeczka oraz kilka utworów bonusowych w tym „Coronarias Redig”, które wraz z kończącym płytę „A’ 200” stanowi zapis pierwszych prób Lorda z syntezatorami. Nota bene prób bardzo udanych i inspirujących. Reasumując „Burn” było z pewnością zaskoczeniem dla fanów, ale moim zdaniem jak najbardziej pozytywnym. Była to ostatnia płyta, na której Blackmore miał pomysły i wenę twórczą, która wkrótce zaczęła się wypalać.

    Piotr Karasiński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version