Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 158
A+ A A-

The Bleeding Art

Oceń ten artykuł
(6 głosów)
(1997, demo)
strona A
1. Drowning in a Painful Sea (9:16)
2. The Bleeding Art (10:00)
3. Neverland (9:45)

strona B
4. For Lonley Winds (6:24)
5. Sign of Silence (7:33)
6. Epitaph on a Friend (11:49)
- Sławomir Pyrzyk (wokal, gitara, progr.)
- Damian Hellwing (bas)

sesyjnie:
- Grzegorz Sobolewski (gitara, progr.)
- Waldemar Sagan (wokal na 1.)
Więcej w tej kategorii: « ...and Jesus wept

1 komentarz

  • Gacek

    Niewiele osób kojarzy napewno Nightly gale. Jest to kapela, która z niewielkimi przerwami działa w Zabrzu już od 1996 roku. Przewodzi jej Sławomir Pyrzyk. Jedyny muzyk, który ostał się w nim od początku istnienia. The bleeding art to drugie demo zespołu po płytce Dream of the dark hour. Od debiutu muzycy zrobili krok do przodu. Twórczość ma nadal depresyjną aurę pierwszego krążka ale jest zdecydowanie bardziej zróżnicowana. Od początku Drowning In Painful Sea słuchacza atakuje powolne tempo i naprawdę smutne a zarazem piękne solo gitary. Głos Sławka jak zwykle spokojny i przeszywająco depresyjny na tle powolnych czasami mocnych doomowych gitar. To chyba najbardziej charakterystyczne cechy twórczości tej kapeli. Utwór tytułowy jest pod tym względem podobny choć nieco bardziej monotonny. Następny Neverland jeszcze smutniejszy chociaż dający chwilę wytchnienia, bardziej stonowany i rozwijający się w sposób przemyślany. Moim faworytem natomiat jest najbardziej zwarty na albumie utwór For Lonley Winds. Zaczyna się spokojnie od wokalu na tle cichych dzwięków po czym następuje uderzenie instrumentów, wrażenie potęgują dzwięki dzwonu. Pomysł wydaje się prosty jednak efekt genialny w 5 minucie zabieg zostaje powtórzony jednak dochodzi do tego świetne solo. Nazwa zespołu jest nie przypadkowa, idealnie oddaje charakter tych dzwięków przpominających nocny churagan. Sign Of Silence to ciąg dalszy smutnych dzwięków i ciekawych solówek. Kończący płytę Epitaph On A Friend to prawie 12 minut zabójczo monotonnego lecz bardzo ciekawego doomowego grania. Trudno opisać zawartość muzyczną tego krążka ale najtrafniej oddaje jego charakter słowo smutek. Jest to napewno płyta zapomniana albo poprostu nieznana ale to jest jej urok i atut. Jakby nie zaszufladkować tego dzieła jest genialne, najprościej chyba powiedzieć doom metal jednak może to być też art rock bo dużo cech tego gatunku posiada. Dawno żadne dzwięki mnie tak nie ruszyły, The Bleeding Art jest tak zwarty i pełny emocji że przypomina mi płytę moonshine zespołu collage. Muzycznie napewno dwa inne światy jednak emocjonalnie mają ze sobą dużo wspólnego. The Bleeding Art pokazał mi jedno - aby muzyka była doskonała nie musi zachwycać nienaganną produkcją czy nadludzkimi umiejętnościami muzyków. Pyrzyk wcale nie jest wybitnym, wykształconym wokalistą ale do tej twórczości jego głos pasuje idealnie. Muzyka bez zbędnych efektów sztucznych uzdziwnień i komputerowych dodatków - emocje w czystej postaci. Ale najlepsze jest to że można ten materiał w przyzwoitej jakości ściągnąć za DARMO ze strony zespołu. Nic tylko pobrać i utonąc w morzu cierpienia. Polecam każdemu ocena oczywiście *****

    Gacek sobota, 01, marzec 2008 00:09 Link do komentarza
Zaloguj się, by skomentować

Recenzje Varia

Komentarze

© Copyright 2007- 2023 - ProgRock.org.pl
16 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.