ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Lumikulu
Ajko
(2010, album studyjny)

1. Nuda na raz (2:55)
2. Emigrant (4:24)
3. Sam jak palec (5:06)
4. Tato (4:00)
5. Plaster (2:49)
6. Kołysanka dla dziecka (dla Enni) (4:48)
7. Kanał 5 (4:40)
8. Oko - ono (3:02)
9. Sen i automaty (4:41)
10. E-szkoła (3:13)

   Czas całkowity: 40:00
Martyna Sykulska: vocal (1, 2, 3, 7, 9)
Kuba Ignor: vocal, text (1, 2, 8)
Dominika Sykulska: vocal (1, 2, 3, 4, 7, 9, 10)
Manuela Ordon: vocal (1, 2)
Maja Westfalewska: vocal (1, 2, 3, 7, 9)
Ala Stróżyk: vocal (3, 7, 9)
Alicja Flaczyńska: vocal (6)
Weronika Karaśkiewicz: vocal (6)
Daria Piechocka: vocal (6)
Luna Kowalonek: awakening (9)

Michał Kowalonek: vocal, lyrics, Rhodes (6), loops (7, 8), percussion (6, 7, 8), backing vocals, bass (7)
Adam Brzozowski: piano, keyboards, backing vocals (5)
Koczot: beat :) (4)
Paweł Postaremczak: saxophone, backing vocals (5)
Grzegorz Książkiewicz: bass
Daniel Karpiński: drums
Michał Fetler: baritone saxophone
Maciej Fortuna: trumpet (6)
Tomasz Starosta: trumpet
Wojtek Jeliński: trombone
Jakub Mokrosiński: lyrics
Wyświetlony 3400 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Tryba wtorek, 20 lipiec 2010 22:34 napisane przez Paweł Tryba

    Nie marzy się Wam czasem powrót do dzieciństwa? Marzy, marzy, jeśli ktoś zaprzecza - kłamie. Artyści są w o tyle szczęśliwej sytuacji, że mogą swoją nostalgię za krajem lat dziecinnych wyrazić przez sztukę. Stąd Piotruś Pan Barriego, stąd bajki Disney'a, stąd muzyczne trawestacje rosyjskich opowieści dla najmłodszych przez Musorgskiego. Stąd też i ten projekt. Lumikulu to skok w bok Michała Kowalonka, na co dzień wokalisty Snowman - formacji, która jak najbardziej serio traktuje łączenie post rocka, jazzu, elektroniki i czego tam jeszcze dusza zapragnie. Propozycja Snowman, choć ciekawa formalnie i dopieszczona, wydawała mi się jednak trochę akademicka. Coś jak posąg Galatei. Wymiary ma, warunki ma, ale gdzież w nim życie? Otóż całą masę życia, energii i radości odnajdziemy na płycie Lumikulu. Sam pomysł jest ciekawy - miały to być piosenki z wykorzystaniem dziecięcych głosów. Artysta wpadł na ten pomysł w trakcie współpracy z poznańskim stowarzyszeniem Enter Art, realizującym projekt Rowerem Po Drzewach, mający na celu poszerzanie wyobraźni dzieci (Keanu Reeves w Matriksie może się schować!). I rzeczywiście, dzieciaki śpiewają, dośpiewują, drą się, mniej lub bardziej nieporadnie recytują, przekomarzają się z wokalistą, który w macierzystym zespole wydawał mi się nazbyt zmanierowany, a tu - aż tryska energią, choć słychać, że to nadal on! Ale Kowalonkowi udało się ten młodociany żywioł wziąć (przynajmniej na płycie, bo za porządek w studiu nagraniowym nie ręczyłbym) i wykorzystać do stworzenia czegoś dla siebie nietypowego. Dziesięciu piosenek. Świetnych! Nie przekombinowanych, z klarowną strukturą i przede wszystkim - chwytliwych. Nuci się je pod nosem po pierwszym przesłuchaniu. Tym bardziej, że pozytywnie nastrajają do życia (nawet, jeśli teksty nie zawsze są wesołe). Dodajmy świetne instrumentacje z potężną dawką jazzująco-funkujących instrumentów dętych i pastelowych klawiszy i co dostajemy? Fantastyczny, pomysłowy pop, którego brak w radiu dowodzi kompletnego zidiocenia szefów dużych rozgłośni. Lumikulu jest melodyjne, wesołe i stoi za nim intrygujący pomysł. A może właśnie o to chodzi? Za bardzo by się odróżniało, lśniłoby na tle robionego tą samą sztancą chłamu!

    Warto wczytać się w teksty popełnione przez Michała Kowalonka i Jakuba Mokrosińskiego - jasne, pełno w nich utensyliów charakterystycznych dla dzieciństwa: przechadzają się czarne koty, latają aeroplany a z góry zjeżdżają sanki, ale to nie wszystko. Tekściarzom udało się stworzyć liryki z podwójnym dnem - takie, które przemówią do dzieci swoją wizyjnością a dorosłych przekonają ciepłą ironią, z jaką mówią o tym, co istotne. To płyta, która każdej grupie wiekowej będzie prezentować się nieco inaczej, zależnie od bagażu życiowych doświadczeń. Im słuchacz starszy, tym więcej w tych słodkich piosenkach dostrzeże gorzkich fragmentów. Taki Tato choćby: Trzy zakola zamiast ciepłej czapki - to nie jest wesoły opis, dlatego też towarzyszy mu odpowiednio stonowana oprawa klawiszy. Dzieciaki na pewno nie wyłapią też wszystkich niuansów Emigranta i Sam jak palec - tekstów poświęconych zarobkowemu exodusowi Polaków na Zachód. Ale już delikatna melodia Samego jak palec i funkowe doładowania w refrenie Emigranta (z przywołaniem popularnego od trzydziestu lat usprawiedliwienia naszych wszelkich narodowych wad: Śpij spokojnie, zaśnij, Polak był papieżem) to coś, co brzdącom może do gustu przypaść. Że nie wspomnę o otwieraczu: żywiołowa Nuda na dwa to materiał na przebój!. Plaster to praktycznie dixieland! Rozbraja Kanał 5 - nie tylko jazzującą gitarą, ale też wypowiedziami dzieci odnośnie uzależnienia od telewizji. Niekiedy absurdalnymi, ale czasem zaskakująco trafnymi. Purnonsensownie robi się w Oko-ono, kiedy pacholęta, które sądząc z głosów są jeszcze za małe na lekcje wychowania do życia w rodzinie, wykrzykują: Zakręciłaś moim życiem!. Natomiast za ludowe Chiny nie wiem czy E-szkoła to pochwała nowych metod edukacji czy raczej przestroga przed nimi? No nie wiem. Za to wiem, że ten mariaż nu jazzu i rapu wprowadza miłe wibracje. W ogóle czterdzieści minut z Lumikulu mija niepostrzeżenie. A potem następne czterdzieści. I jeszcze. I jeszcze. Dawno nie miałem ochoty puszczać płyty bez końca!

    Michał Kowalonek udowodnił, że nagrywanie z dziećmi nie musi kończyć się cepelią w stylu Arki Noego. Że może się okazać artystycznym sukcesem i trafiać tak do starych, jak i młodych. Fantastyczny album, któremu należy się maksymalna ocena: 5/5 i więcej miejsca w mediach, niż mu się dostało.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version