ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Blue Down
Blue Down
(2011, album studyjny)

CROSSING THE ACHERON
THE HELL I AM
INNER WOUNDS
HYPNOTIZED BY FIRE
SHATTERED ILLUSIONS
IN MY ROOM
A STRANGE NIGHT
DEAD ZONE
THAT PAIN
DECONSTRUCTING PEOPLE
BLUE DAWN
- Monica Santo ( vocals )
- Paolo Cruschelli ( guitars )
- Enrico Lanciaprima ( bass, vocals )
- Andrea Di Martino ( drums )

special guests:
- James M. Jason ( keyboards on Crossing the acheron, - Shattered illusions and In my room, sinthesizers on A strange night )
- Tommy Talamanca ( keyboards on Inner wounds, Dead zone and Deconstructing people )
- Roberto Nunzio Trabona ( saxophone on Deconstructing people )
- Laca ( accordion on Deconstructing people )
Wyświetlony 1958 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Aleksander Król piątek, 13 maj 2011 09:25 napisane przez Aleksander Król

    Kilka dni temu otrzymałem przesyłkę z płytą jakiejś włoskiej kapeli którą miałem zrecenzować. Współczesny rock nieczęsto wzbudza we mnie przyjazne uczucia, więc pukanie listonosza nie specjalnie mnie wzruszało&. Skoro jednak obiecałem, to trudno - słowo się rzekło... Kocisko widząc że zmierzam w kierunku sprzętu natychmiast ruszyło w kierunku michy (łapówka za zwolnienie miejsca), więc po krótkiej chwili mogłem spokojnie odpalić maszynerię. Popłynęły pierwsze dźwięki. Przyglądałem się okładce - Blue Dawn - tak się nazywa owa tajemnicza włoska grupa. Wytwórnia zacna - Black Widow, która kilka fajnych płyt już wypuściła sugerowała że może być nieżle... Początek rzeczywiście niezły, fajne instrumentalne intro, potem ostre łojenie z żeńskim wokalem, częste zmiany tempa , nieco sabbathowska gitara. Kolejny utwór, nieco wolniejszy, ale i bardziej monotonny. Spojrzałem na skład - wokal, gitara, bas i perkusja. Mało. Z takim instrumentarium trzeba być naprawdę dobrym i mieć świetne kompozycje żeby publika nie usnęła przy czwartym utworze& Jeszcze nie spałem , a kończył się utwór piąty więc nie było zle. To zdecydowanie nie moja muzyka więc nie będę się silił na mądre porównania - powiem krótko co mi się tu podoba a co nie. Podoba mi się gitara - lubię brzmienie GIBSONA, lubię mądrze grających gitarzystów, (nie im szybciej - tym lepiej&) a Paolo tak właśnie gra. Podoba mi się sekcja - dobrze zgrani, bez fajerwerków , ale fajne zagrane. Podobają mi się kompozycje, ale nie podoba mi się sposób rejestracji. Zespół powstał jesienią 2009 roku w Genui w Italii. Założycielami byli basista i Perkusista, szybko dokooptowali wokalistkę i gitarzystę. Ta płyta jest ich debiutem, więc być może brak doświadczenia sprawił że w studio zgubili coś co jest chyba ważniejsze niż doskonałe opanowanie instrumentów - zgubili emocje. Niby dzieje się tu bardzo dużo, bo są fajne połamane rytmy, są naprawdę niezłe kompozycje (np. znakomity dziewiąty That Pain ) ale wszystko sprawia wrażenie nieco 'odegranego' materiału, tak jakby zespół był już zmęczony jego ciągłym graniem. No i wokal&. Dla mnie zbyt schematyczny i monotonny.. Ale może jestem zbyt surowy. Cóż, stary już jestem, a mojej młodej przyjaciółce się podoba.
    Ich muzykę określiłbym jako gotyk z mocnymi wpływami klasycznego hard rocka z końca lat 70-tych. Jest jeszcze jedna rzecz bardzo charakterystyczna dla wszystkich włoskich kapel , zarówno tych współczesnych jak i tych z lat 70-tych - muzyka znacznie zyskuje po kolejnych przesłuchaniach. Blue Dawn przesłuchałem już 5 razy i zaczyna mi się naprawdę podobać.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version