ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Republika
Masakra
(1998, album studyjny )

1. Masakra 3:47
2. Mamona 3:38
3. Odchodząc 3:57
4. 13 cyfr 4:44
5. Przeczekajmy noc 4:14
6. Sado-maso piosenka 3:44
7. Raz na milion lat 5:06
8. Gramy dalej 3:40
9. Strażnik snu 4:11
10. Koniec czasów 4:41

Czas Całkowity: 41:41
- Grzegorz Ciechowski  ( śpiew, instr. klawiszowe, programowanie, flet )
- Zbigniew Krzywański  ( gitary, śpiew )
- Leszek Biolik  ( gitara basowa )
- Sławomir Ciesielski  ( perkusja, śpiew, głos (Gramy dalej) )
Wyświetlony 6829 razy
Inne albumy wykonawcy: « Nowe Sytuacje

1 komentarz

  • Link do komentarza Rafał Ziemba czwartek, 29 maj 2008 22:48 napisane przez Rafał Ziemba

    Nic nie wskazywało na to, że to będzie ostatni album Republiki. Wydawało się że po albumach Republika Marzeń i Siódma Pieczęć zespół wrócił na dobre. Po drodze przydarzały się też solowe albumy Ciechowskiego, więc było już wiadomo, że praca na dwa a czasem i trzy fronty (muzyka filmowa, produkcja płyt) nie przeszkadza w funkcjonowaniu jego macierzystemu zespołowi. Los miał jednak inny plan... Teraz jednak mamy rok 1998 i płytę pt. Masakra.

    Album rozpoczyna utwór tytułowy. Po kilku chwilach ostrej gitary dostajemy masę sampli, plumkania klawiszy i wyrafinowaną produkcję. Perkusja jest bardzo komputerowa i schowana gdzieś z tyłu. Zdecydowanie nie jest już to ta sama Republika co w latach osiemdziesiątych. Ciechowski wyrobił się bardzo jako producent, co otworzyło przed zespołem nowe pole do eksperymentów z dźwiękami. Oczywiście nie sposób nie dostrzec stopniowej 'komputeryzacji' muzyki. Coś co w 98 mogło szokować fana Republiki teraz stało się już normą. Ale utwór tytułowy może nam dać błędne wrażenie o całym albumie. Bo za chwilę po nim następuje jak najbardziej klasyczna Republikowa piosenka czyli Mamona. Klasyczny nie tylko dla tego, że z miejsca stał się hitem, ale także dlatego, że skomponowany i zagrany jest tak, że mógłby znaleźć swoje miejsce chociażby na albumie Nieustanne Tango. Naprawdę rewelacyjny utwór, który niestety był tyle razy puszczany w radiu i w telewizji, że wiele osób do tej pory nie może go słuchać. Po tym powrocie do przeszłości, mamy duży skok w przyszłość. Kolejny hit Republiki. Ballada Odchodząc. Która poza piękną partią gitary i linią melodyczną, znowu skrzy się samplami i perkusyjnym beatem którego może pozazdrościć większość kapel hip-hopowych. I do tego numeru nakręcony był teledysk. Trzeba przecież iść z duchem czasu. A Ciechowski trzymał jak najbardziej rękę na pulsie jeśli chodzi o nowinki. I tak zdarza mu się też połączyć nowe ze starym w utworze 13 Cyfr. Psychodeliczne dźwięki rodem z muzyki wschodu przeplatają się tu z wieloma komputerowymi dźwiękami oraz przesterowanym wokalem. No ale, wreszcie pojawił się tak dawno nie słyszany flet! Dzięki temu zabiegowi przez chwilę 13 Cyfr staje się bliskie nowszym płytom Jethro Tull.
    Wydaje się, że z numeru na numer robi się coraz bardziej nowocześnie, ale też i ciekawie. Bo Przeczekajmy Noc ma beat rodem z płyt Massive Attack. Choć refren jest dość nieciekawy to klawiszowe solo to zdecydowanie wynagradza. Dziś w ten sposób na klawiszach to gra już chyba tylko Boom Gaspar (pan który występuje gościnnie w Pearl Jam). Sado-Maso Piosenka jest bardzo gitarową piosenką. Oczywiście gitarową w kontekście tej płyty. Co ciekawe, Krzywański uzyskał tutaj brzmienie, którego nie powstydziła by się jakaś kapela z nurtu grunge (i niekoniecznie mówię tu o Nirvanie). Intrygujący klimat pojawia się w Raz Na Milion Lat. Zabawa dźwiękiem oraz zestawienie spokoju z hałasem. A w Gramy Dalej wstawki klawiszowo komputerowe sięgają takiego poziomu, że przeciętny fan Republiki pewnie dostaje mdłości. Choć mi to nawet nie przeszkadza, a wstawka mówiona która się pojawia pod koniec przywołuje na myśl utwór Sam Na Linie. Czyli jednak czasami warto przypomnieć sobie o własnej przeszłości. Strażnik Snów jest utrzymany w podobnym klimacie co Raz Na Milion Lat i Przeczekajmy Noc, z tym, że ma ciekawszy refren od tego drugiego. No i perkusja się chwilowo wybija, grając przejścia a'la reggae. Album kończy się utworem Koniec Czasów. Sam w sobie nie wnosi nic nowego do albumu. Zbudowany na monotonnym rytmie, samplach i akustycznej gitarce. Ot dobre zakończenie.

    Nie może być recenzji płyty Republiki, bez przybliżenia tekstów Ciechowskiego. Jako kompozytor Grzegorz zmieniał się na przestrzeni lat. Jako tekściarz... trochę też. Ale tylko trochę. Na Masakrze nie ma już tekstów politycznych. Zdarzają się przebłyski takich treści w utworze tytułowym oraz w Końcu Czasów. Mamy kilka nawiązań od Orwella w Gramy Dalej (można doszukać się kliku podobieństw do tekstu Niewidzialnego Tanga). Mamona ma bardzo fajny tekst, lekko ironiczny, tym bardziej w kontekście sukcesu jakim ta piosenka odniosła. Poza tym mamy standardowo masę tekstów o miłości. Często nieudanej (Gramy Dalej, 13 Cyfr), przypadkowej (Raz Na Milion Lat, Sado - Maso Piosenka), o zazdrości (Strażnik Snu) i o smutku (Odchodząc, Przeczekajmy Noc). Teksty już da się interpretować trochę łatwiej, nie ma zawiłych kluczy i zabaw słownych na wielka skalę, tak jak to wcześniej bywało. No i czasami, Ciechowskiego trochę ponosi ('Księżyc liznął ucho twe/tak bardzo szybko/nie złapałem go za język). Ale wynika to chyba z tego, że (nie ma o czym pisać/skończyło się)...

    Nie powinna to być ostatnia płyta Republiki. Mogli nagrać jeszcze tyle wspaniałego materiału, na co wskazuje wydany po śmierci Ciechowskiego utwór Śmierć Na Pięć. Mogli...ale nie zdążyli...

    4/5

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version