ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Roxy Music
Flesh + Blood
(1980, album studyjny)

1. In The Midnight Hour (3:12)
2. Oh Yeah (4:50)
3. Same Old Scene (3:57)
4. Flesh And Blood (3:13)
5. My Only Love (5:19)
6. Over You (3:27)
7. Eight Miles High (4:53)
8. Rain, Rain, Rain (3:20)
9. No Strange Delight (4:44)
10. Running Wild (5:01)

Czas całkowity: 41:56

- Bryan Ferry / keyboards, vocals
- Phil Manzanera / guitar
- Andrew Mackay / oboe, saxophone

oraz:
- Paul Carrack / keyboards, piano
- Neil Hubbard / guitar
- Alan Spenner / bass
- Neil Jason / bass
- Gary Tibbs / bass
- Allan Schwartzberg / drums
- Andy Newmark / drums
- Simon Phillips / drums

Wyświetlony 4125 razy
Inne albumy wykonawcy: « Roxy Music Avalon »

1 komentarz

  • Link do komentarza Michał Jurek poniedziałek, 26 grudzień 2011 19:06 napisane przez Michał Jurek

    W lata osiemdziesiąte Roxy Music weszli, wydając płytę 'Flesh + Blood'. Weszli z przytupem - dosłownie i w przenośni. Dosłownie, ponieważ muzyka Roxy Music zawarta na tym albumie zbliżyła się do stylistyki dyskotekowej, a momentami wręcz - dansingowej. A w przenośni, bowiem płyta odniosła bardzo duży sukces komercyjny, okupując czołówki list sprzedaży w wielu krajach, a w rodzimej Wielkiej Brytanii wspinając się na sam szczyt.

    Na okładce, jak to zwykle u Roxy Music bywa, prężą się hoże dziewoje, tym razem wystylizowane na antyczne oszczepniczki. Co jednak skrywa ta atrakcyjna wizualnie okładka? No cóż, sukces komercyjny rzadko idzie w parze z artystycznym. Podobnie jest i w tym przypadku.

    Na otwarcie zespół zaserwował klasyk Wilsona Picketta 'The Midnight Hour' i... poległ z kretesem. Rozwlekła, wymęczona wersja Roxy Music jest bladym cieniem energetycznego oryginału, a smęcący pod nosem pan Bryan na tle pana Wilsona wypada jak anemik z poważnymi niedoborami żelaza. Gdyby nie saksofonowe solo, nie byłoby czego słuchać. 'Oh Yeah' trochę łagodzi niekorzystne pierwsze wrażenie, wprowadzając nieco bujających rytmów, głównie dzięki znakomicie wyeksponowanej linii basu. Ale samo nagranie jest dość łzawą popową balladą, do przesady przepojoną melancholią i nostalgią. Muzycznie nie dzieje się tu zbyt wiele - ot, nienachalna muzyczna konfekcja. Nie dziwota, że singiel z tym utworem zawojował brytyjskie listy przebojów.

    Jednak nie bez kozery mówi się, że do trzech razy sztuka. Trzecia piosenka na 'Flesh + Blood', 'Same Old Scene', wypada o niebo lepiej od poprzedniczek. Udało się wreszcie wyważyć proporcje między syntezatorowymi rytmami, bujającym basem i łkającym wokalem. No i w końcu zespół zagrał nieco żwawiej, skłaniając słuchaczy do pomachania nóżką i zanucenia melodii pod nosem. Energetycznie zaczyna się też kolejny na liście utwór tytułowy. Szybko jednak na pierwszy plan wysuwa się noworomantyczna, transowa partia instrumentów klawiszowych, w nieco bardziej rozbudowanych fragmentach pojawia się też (wreszcie!) gitara. W podobnych nastrojach pozostajemy słuchając 'My Only Love'. Delikatnie plumkająca gitara, plamy instrumentów klawiszowych w tle, saksofon, pulsujący bas i pan Bryan wyśpiewujący strofy o jego jedynej (której to już ;-)) miłości. Bardzo stylowe.

    Niestety, 'Over You' to już nie wysmakowana dyskoteka, ale dansing - i to bynajmniej nie w wytwornym lokalu. Błahe to jest i tandetne bardzo. Co więcej, wszystkie kosmicznie kiedyś brzmiące efekty syntezatorowe, którymi ozdobiono 'Over You', niesamowicie się zestarzały. No i jeszcze ten upiornie wesoły saksofon... Nagranie ratuje ekspresyjna, choć niestety krótka solówka gitarowa, i może jeszcze parę dźwięków fortepianu na zakończenie. Nie lepiej wypada przeróbka 'Eight Miles High' The Byrds. Natrętne syntezatory atakują i powielają w kółko ten sam motyw. Jest rytmicznie, ale strasznie sztampowo. Wprawdzie pan Manzanera robi, co może, żeby to nagranie jakoś uratować, ale bez powodzenia: zespół grzęźnie na mieliźnie dyskotekowego banału.

    Na szczęście ostatnie trzy nagrania ponownie przywracają wiarę w to, że nie wszystko na 'Flesh + Blood' stracone. 'Rain Rain Rain' zapada w pamięć głównie dzięki genialnie nagranemu basowi oraz partii gitary nawiązującej do stylistyki ska. Jednak żeby było jasne: cały czas noworomantyczne, czy wręcz dyskotekowe rytmy wiodą tu prym, ale nagranie jest na tyle udane, że to nie razi. Jeszcze lepiej zespół poradził sobie w moim ulubionym nagraniu z omawianego albumu, czyli w 'Strange Delight'. Ma ono jakiś zimny, psychodeliczno-industrialny rys, budząc dalekie skojarzenia z muzyką Gary'ego Numana. Bas dudni, partie oboju, na którym gra pan Mackay, intrygują, a pan Bryan Ferry, o dziwo, nie popada w przesadę, śpiewając swoją manierą zbolałego dandysa. A finał tego nagrania to, według mnie, najbardziej klimatyczna minuta muzyki, jaką Roxy Music stworzyli w latach osiemdziesiątych. Całość płyty wieńczy 'Running Wild'. Słuchając tego utworu, mam przed oczami jakąś tancbudę, z której wszyscy już wyszli, kelnerzy zaczynają sprzątać salę, na parkiecie kręci się zapomniana przez wszystkich i pijana w sztok para, a na scenie stoi pan Bryan i wyznaje:
    Running wild - like we do
    If only dreams come true
    I could even pretend
    That I'll fall in love again...

    Nie da się ukryć, że 'Flesh + Blood' nie należy do najbardziej udanych w dyskografii Roxy Music. Czy więc warto tego albumu posłuchać? Myślę, że warto, i to z trzech powodów. Po pierwsze, jest na nim kilka ładnych piosenek. Po drugie, dopiero po przesłuchaniu rzeczonego albumu widać, skąd wziął się świetny, o dwa lata późniejszy, 'Avalon'. Po trzecie, nie da się przeoczyć (a może: przeuszyć) świetnej, wielowarstwowej produkcji. Na każdym muzycznym planie 'Flesh + Blood' coś się dzieje, a że często forma dominuje nad treścią, to już inna sprawa. Ech, dziś już mało kto tak nagrywa muzykę, bo i po co, skoro empetrójkowicze i tak większości subtelności nie są w stanie usłyszeć...

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version