ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Toxic Smile
7
(2013, album studyjny)

7
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

01. From Inside Out - 6:36
02. Barfeooted Man - 8:28
03. Needless - 6:24
04. Love Without Creation - 5:40
05. Rayless Sun - 8:00
06. King Of Nowhere - 3:56
07. Afterglow - 7:34

Czas całkowity - 46:38


- Larry B. - wokal
- Marek Arnold - instrumenty klawiszowe, saksofon
- Uwe Reinholz - gitara, wokal
- Robert Brenner - gitara basowa
- Robert Eisfeldt - perkusja
oraz:
- Cat Henschelmann - skrzypce
- Kiri Geile - krzyk

 

Wyświetlony 2484 razy

Media

Inne albumy wykonawcy: « RetroTox Forte M.A.D. »

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński poniedziałek, 27 styczeń 2014 15:42 napisane przez Gabriel Koleński

    Trzeba przyznać, że Marek Arnold i Larry B. są niestrudzeni. Wprawdzie Larry jest głównie wokalistą Toxic Smile, ale w zeszłym roku, razem z Arnoldem powołali do życia zespół Cyril i pod tym szyldem nagrali płytę "Gone through years" z fajnym, melodyjnym rockiem. Poza tym Marek Arnold ma również inne projekty: Seven Steps to the Green Door (w którym gościnnie udzielał się również Larry) czy Flaming Row (progresywny metal z damsko-męskim wokalem). Panowie nie nudzą się, a jak widać zeszły rok był dla nich szczególnie pracowity. Toxic Smile również może poszczycić się nową płytą. Zespół ma już długą, ponad 18-toletnią historię, a "7" to ich piąta pełna płyta studyjna, niestety pierwsza, jaką dane mi było usłyszeć. Dlatego też podejście mam świeże, nieskalane. Ale do rzeczy.

    "7" to najkrótsza płyta jaką zespół popełnił (nie licząc mini albumu z 2009 roku). Ja uznaję to za plus, krążek nie jest przeładowany treścią, ale też nie pozostawia uczucia niedosytu. Zazwyczaj styl Toxic Smile określa się jako progresywny metal, ale jest to spore niedopowiedzenie. Jest to raczej mieszanka progresywnego rocka i metalu, choć oczywiście cech tego drugiego nie brakuje. Połamane rytmy? Są właściwie na całej płycie, czasem jako wstęp, zazwyczaj w przejściach i jako tło solówek. A propo, solówki? Już powiedziałem, że są, głównie w drugiej połowie płyty, przede wszystkim gitarowe, bardzo udane, zwłaszcza ta intensywna w "Rayless sun". Ciężkie riffy? Pewnie, żeby nie powiedzieć, że w każdym utworze (ale z różną częstotliwością, czasem tylko w krótkich przejściach). Ale Toxic Smile to nie bezduszna młócka z onanistycznymi solówkami co rusz na czym popadnie.

    Niemcy tworzą muzykę z duszą, cały czas wyczuwalny jest subtelny klimat. Mamy i delikatne pianinko ("Afterglow") i absolutnie cudowny saksofon (przepiękne i wzruszające "Love without creation"), na którym gra Marek Arnold (w końcu to wykształcony muzyk). Klawisze również są wszechobecne, służą właśnie do kreowania odpowiedniego nastroju (Arnold potrafi przyłożyć hammondami), nie do "solówkowania". Za odpowiednią atmosferę odpowiada również Larry B. Gdy słuchałem i recenzowałem debiut Cyril, śmiałem się że wokalista mocno przypomina Phila Collinsa. Nie ma w tym zresztą niczego złego, muszę jednak powiedzieć, że na "7" u Larrego znacznie mniej słychać tą "collinsowską" barwę. Wokalista Toxic Smile urzeka swoim śpiewaniem, potrafi naprawdę dużo zrobić ze swoim głosem. A to delikatnie czaruje (dwa pierwsze utwory, zjawiskowo w "Love without creation"), a to prawie krzyczy, mocno, niemal agresywnie ("Rayless sun"). Chciałbym zwrócić uwagę też na refreny, najbardziej melodyjny element całego albumu. I chyba też najbardziej wzniosły (to także zasługa wokalisty), tym bardziej że niekiedy refreny są wielowątkowe (najlepszy przykład to "Rayless sun", doskonały, choć raczej prosty jest też w "From inside out").

    Generalnie najnowsze dokonanie niemieckiej grupy ma w sobie wiele uroku, ciepła, bardzo przyjemnie się tego słucha, mimo że nie jest to prosta muzyka. Tak jak już napisałem, nie brakuje połamanych rytmów, solówek i bardziej skomplikowanych partii, ale wszystko jest moim zdaniem dobrze poukładane i wyważone (jak na Niemców przystało). Zdecydowanie polecam tą płytę. Komu? Najchętniej napisałbym "wszystkim zainteresowanym", ale tak poważnie to wielbicielom mocnej, wyrazistej muzyki z urokliwym klimatem i dobrym wokalem.

    Gabriel "Gonzo" Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version