ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Riverside

Riverside

Polska
Riverside – warszawski zespół uznawany za czołowego obecnie reprezentanta polskiego rocka progresywnego.  Historia Riverside, oficjalnie założonego w 2001 roku, zaczyna się rok wcześniej, kiedy spotkali się Piotr Grudziński, gitarzysta grający w doomowo-gotyckim Unnamed i Piotr “Mitloff” Kozieradzki – perkusista znany z deathmetalowych Hate i Domain, będący też właścicielem wydającej Unnamed firmy Apocalypse Production. Pewnego razu Grudziński i Kozieradzki jechali wozem tego drugiego. Perkusista włączył płytę w samochodowym odtwarzaczu. Ku zdziwieniu Grudzińskiego reprezentant ekstremy puścił... Clutching At Straws Marillion. Okazało się, że obaj panowie gustują w rocku progresywnym. Postanowili więc nawiązać w wolnej chwili współpracę. 

 Kilkanaście miesięcy później Grudziński i Kozieradzki rozpoczęli luźne próby w studio należącym  do klawiszowca i producenta Jacka Melnickiego, który również przystąpił do zespołu. Na jednej z prób pojawił się Mariusz Duda, basista i wokalista działający wcześniej w węgorzewskim progresywnym Xanadu. Jego umiejętności zrobiły na muzykach duże wrażenie – w ten sposób skład Riverside został skompletowany. Nagrywanie albumu przeciągało się jednak w czasie – komfort pracy we własnym studio z jednej strony nie sprzyjał mobilizacji, z drugiej zaś – sesje innych nagrywanych przez Melnickiego kapel zmuszały Riverside do odkładania rejestracji własnych utworów. W tej sytuacji doszło do rozstania zespołu z Melnickim. Kiedy wiosną 2004 r. wydany pod skrzydłami Apocalypse Production album Out Of Myself trafiał na półki  sklepów, Riveside miało już nowego klawiszowca, Michała Łapaja.

Out Of Myself było płytą dość eklektyczną, łączącą elementy progmetalu z wpływami Pink Floyd, Anathemy czy Porcupine Tree. Na pewno można już jednak było mówić o stylu Riverside, na który składała się ostrzejsza niż u innych progrockowych kapel perkusja, przeciągłe gitarowe partie Grudzińskiego i oryginalny wokal Dudy – lubującego się we wzbogacaniu warstwy rytmicznej utworów szeptami i przydechami. Pisane przez wokalistę teksty tworzyły historię wychodzenia z życiowego kryzysu człowieka,    którego przerosły trudności dnia codziennego i walka z narkotykowym nałogiem. Niedługo potem zespół wydał Out Of Myself w USA, nakładem Laser's Edge. Reakcje na debiut Riverside, zarówno w Polsce, jak i za granicą, były wręcz entuzjastyczne. Grupa zaczęła często pojawiać się na scenach zachodniej Europy.

Wiosną 2005 roku Riverside wypuściło minialbum Voices In My Head, limitowany do tysiąca egzemplarzy i mający umilić najwierniejszym fanom czas oczekiwania na drugi longplay. Wypełniało go pięć nowych kompozycji i trzy utwory znane z Out Of Myself w wersji koncertowej. Tym razem Brzeg Rzeki dał się poznać od swojej lirycznej strony. Nowe utwory można było określić mianem balladowych, zespół śmielej niż dotychczas wykorzystał w nich dobrodziejstwa elektroniki. Zainteresowanie tym wydawnictwem okazało się na tyle duże, że muzycy zdecydowali się na ogólnodostępne wznowienie.

Kolejny album, Second Life Syndrome, ukazał się jesienią 2005 roku, nakładem potentata progresywnej branży, niemieckiej wytwórni InsideOut ( w Polsce zespół związał się z Mystic Production). Sam ten fakt mógł uświadomić rangę Riverside, w Polsce zdecydowanie nie będącego pupilkiem mediów. Tym razem zespół śmielej podążył w kierunku metalu, wyostrzył brzmienie, wykreowane w warszawskim studio Serakos przez Roberta i Martę Srzednickich -  Riverside odrzucili ofertę wydawcy, który realizację płyty chciał powierzyć Stevenowi Wilsonowi (liderowi m.in. Porcupine Tree i No Man). Duda do środków wokalnej ekspresji dorzucił partie niemalże growlowane, zaś Łapaj (na każdym kroku podkreślający fascynację Jonem Lordem) zaprezentował brzmienie zdecydowanie bliższe klasycznemu hard rockowi niż Melnicki na debiucie. Sukces Out Of Myself  zachęcił zespół do szerzej zakrojonego przedsięwzięcia – rozwinięcia tekstowego konceptu tej płyty w trylogię. Kolejne części ilustrowały dalsze emocjonalne perypetie bohatera, każdy z trzech albumów miał trójwyrazowy  tytuł i zawierał dziewięć (3x3) utworów. Na wszystkich pojawiały się kolejne części instrumentalnego cyklu Reality Dream. Za oprawę plastyczną cyklu odpowiadał Travis Smith, grafik znany m.in. z współpracy z Opeth (Out Of Myself w międzynarodowej edycji otrzymało nową szatę graficzną).  Na Second Life Syndrome zastawaliśmy bohatera silniejszego, pełnego wiary we własne siły. Żegnaliśmy zaś wypowiadającego znamienne pytanie - “Czy tego właśnie pragnąłem?”. Drugą płytę Riverside pilotował wydany tylko w Polsce singiel Conceiving You, zawierający tytułową balladę, I Turned You Down i nie publikowany wcześniej instrumentalny utwór ęłęóThe Piece Reflecting the Mental State of One of the Member of Our Band . Chodziło ponoć o stan umysłu Grudzińskiego. Piece... był pierwszym utworem, jaki skomponowało Riverside. Singiel był dostępny tylko w Polsce za symboliczną sumę 5 złotych. 

 Wydanie Second Life Syndrome przez InsideOut (jak również wypuszczone przez nią reedycje poprzednich dzieł zespołu) pozwoliło grupie zwiększyć koncertową aktywność. Ukoronowaniem jej z pewnością było supportowanie Dream Theater na europejskiej części ich trasy “Chaos In Motion” w 2007 roku. Mike Portnoy już wcześniej zdradzał zainteresowanie twórczością warszawiaków. Second Life Syndrome uznawał za jedną z najlepszych płyt wydanych w 2005 roku, specjalnie wybrał się na występ kapeli w Holandii i po koncercie wyraził swoje uznanie. Z siedmiokoncertowej trasy u boku legendy progmetalu członkowie Riverside zachowali jak najlepsze wspomnienia. Dream Theater okazali się dla Polaków bardzo przyjaźni. Doszło nawet do sytuacji godnej odnotowania w annałach  - John Myung, znany milczek, który nawet z członkami własnej kapeli rozmawia rzadko, zamienił z własnej inicjatywy kilka słów z Grudzińskim.

Wydane jesienią 2007 roku zwieńczenie trylogii, Rapid Eye Movement ( znów produkowane przez Srzednickich), podzieliło odbiorców. Część uważała ten mocno nasycony elektroniką album za dzieło dorównujące poprzednim płytom, część miała obiekcje. Niezależnie od tego koncerty grupy cieszyły się nadal dużym zainteresowaniem, zaś Riverside zrealizowało pierwszy w swojej historii teledysk do singlowego 02 Panic Room. I tym razem longplayowi towarzyszyły wydane tylko w Polsce małe płyty: singiel 02 Panic Room (znów za 5 złotych, dał Riverside pierwszą Złotą Płytę) i EP Behind The Eyelids. Zawierały one materiał, który ukazał się na bonusowym dysku specjalnej edycji Rapid Eye Movement wydanej przez InsideOut, niedostępnej w Polsce. Ostatecznie jednak krajowi fani dostali mały bonus w postaci teledysku dołączonego do Behind The Eyelids. Po kilku latach intensywnej współpracy zespół jasno podzielił między siebie obowiązki. Według słów Dudy: “Z reguły jest tak, że Mit zajmuje się koncertami i organizacją wielu rzeczy, Gru internetem i kontaktem z prasą, Michał dojrzewaniem, a ja kierownictwem artystycznym tego całego zamieszania, piszę teksty i przynoszę większość muzyki”. Niestety, podmiot liryczny tekstów Dudy stwierdził, że kontrolę nad swoim życiem odzyska dopiero po powrocie do swojej samotni. 

 W 2008 roku mimo braku nowej płyty Riverside fani nie mogli narzekać na brak atrakcji. W maju zespół w łódzkim Toya Studio zarejestrował materiał na swoje pierwsze koncertowe DVD, a w październiku ukazała się solowa płyta Dudy, Lunatic Soul, na której pojawili się znamienici goście z polskiego artrockowego światka. Warto też wspomnieć o premierze w kwietniu 2008. debiutu nowej formacji Jacka Melnickiego LSD Project, Out Of The Box. Zwłaszcza, że wieńczące ją Not OK było nową wersją OK z Out Of Myself (i ewidentnym przytykiem w kierunku dawnych kolegów). Początki pracy nad tą płytą sięgają czasu nagrywania pierwszego albumu Riverside, pierwotnie mieli na niej wystąpić Duda i Grudziński, jednak  wziąwszy rozbrat z Brzegiem Rzeki Melnicki znalazł nowych współpracowników. Jesienią 2008 roku Riverside rozpoczęli nagrywanie nowego albumu - ADHD, zapowiadając, że będzie on znacznie się różnił od dotychczasowych dokonań, których podobny charakter był podyktowany wymogami trylogii. 

 Riverside jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych polskich kapel na świecie. Nie można powiedzieć, by przetarli szlaki – nieźle powodziło się w zagranicznych wojażach SBB i Collage czy, z innej przegródki. Vaderowi i Behemothowi. Nie powinno to jednak umniejszać szacunku dla ich dokonań – osiągnęli sukces nie przypadkiem, a dzięki konsekwencji i talentowi. Sukces ten dał też sygnał do bezprecedensowego rozkwitu progresywnego rocka w Polsce  - jeszcze kilka lat temu ukazywało się nad Wisłą raptem kilka płyt z tego nurtu rocznie, dziś kilkadziesiąt. Riverside okazali się atrakcyjni dla ortodoksyjnych maniaków progresu jak i wielbicieli klasycznych rockowych brzmień, zwracając uwagę młodzieży na gatunek, który zdawał się tracić w Polsce impet.

 

zobacz też:
Wywiady
- "Przyszłość rysuje się achromatycznie" - wywiad z Mariuszem Dudą z Riverside
- "Gdyby nie muzyka, rysowałbym komiksy..." czyli wywiad z Mariuszem Dudą z Riverside
- Riverside: Powrót do liryzmu
Relacje
- Riverside, Disperse - CeiIK, Olsztyn, 26.09.2009
- RIVERSIDE, Disperse - Kraków, Klub Rotunda, 09.10.2009
- RIVERSIDE - Estrada, Bydgoszcz 03.10.2009
- Dianoya, Brain Connect, Tides From Nebula, Disperse, Riverside - 17.10.2009, Łódź, klub "Wytwórnia"
- Riverside - ADHD Tour - Warszawa
- Memories In My Head live - Riverside, Stodoła (29.05.11)
- Riverside "New Generation Tour" - Kraków - 13.04.2013 klub Studio
- Riverside, Maqama – Olsztyn, Nowy Andergrant – 20.04.2013
- InoRock 2013. H&B nieobecni...
Ankiety
- Piotr Grudziński

 

 

 

 

© Copyright 2007- 2019 - ProgRock.org.pl
12 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version