ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Riverside
Reality Dream
(2009, wideo koncertowe)

Reality Dream
Oceń ten artykuł
(37 głosów)

DVD 1
01. The Same River - 11:31
02. Out Of Myself - 3:39
03. Volte-Face - 8:47
04. Rainbow Box - 3:36
05. 02 Panic Room - 4:09
06. Reality Dream III - 5:01
07. I Turned You Down - 5:05
08. Dance With The Shadow - 11:30
09. Parasomnia - 7:45
10. Second Life Syndrome - 16:13
11. The Curtain Falls - 9:38

DVD 2
Encores
12. Before - 6:08
13. Ultimate Trip - 3:46
Bonus Features
Live Performances:
01. Beyond The Eyelids - 7:56 ( Unna, Germany 2007 )
02. Loose Heart - 4:55 ( Montreal, Canada 2008 )
03. Back To The River - 6:15 ( Montreal, Canada 2008 )
04. Conceiving You - 3:39 ( Aschaffenburg, Germany 2007 )
05. I Believe - 4:20 ( Aschaffenburg, Germany 2007 )
06. Lucid Dream IV - 6:39 ( Fulda, Germany 2008 )
07. Reality Dream II - 4:45 ( Baarlo, Holland 2006 )

Behind the Curtain - A film by John Vis
Photo Gallery
Credits

- Mariusz Duda - wokal, gitara basowa, gitara akustyczna
- Piotr Grudziński - gitara
- Michal Łapaj - instrumenty klawiszowe, Hammond, theremin
- Piotr Kozieradzki - perkusja

 

Wyświetlony 4222 razy

Media

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysztof Baran poniedziałek, 28 czerwiec 2010 22:13 napisane przez Krzysztof Baran

    Oczekiwanie wzbudza apetyt. Gdy oczekiwanie się przedłuża, apetyt rośnie osiągając monstrualne rozmiary. Kiedy sprawa dotyczy zespołu tak znanego i popularnego jak Riverside, mającego rzesze fanów, wówczas sprawa robi się naprawdę poważna. I tak było z tym wydawnictwem...
    Koncert podsumowujący tzw. Trylogię 'Reality Dream' zespołu Riverside odbył się jeszcze w 2008 roku, dokładnie 17 maja w klubie 'Wytwórnia' słynącym z pomieszczeń zaadoptowanych po Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi. Sala zapewnia znakomitą akustykę, może pomieścić sporą liczbę widzów a co najważniejsze sprzyja rejestrowaniu koncertów, nie tylko w formie audio, ale i video. Muzycy Riverside bardzo dobrze wybrali miejsce na ten wyjątkowy występ i słyszałem o tym koncercie sporo dobrego. Słyszałem, bowiem nie mogłem uczestniczyć w tym wydarzeniu, tak więc wydawnictwo to miało dla mnie dodatkowy smaczek. Po rozmaitych kłopotach technicznych wreszcie pod sam koniec 2009 roku nareszcie podwójny album koncertowy DVD ujrzał światło dzienne.
    Materiał, obok tradycyjnie ponadprzeciętnego warsztatu muzyków Riverside, zachwyca przede wszystkim znakomitą realizacją. Kilka kamer podąża za czwórką muzyków, będąc przy nich w niemal każdej chwili. Prawda jest taka, że Polska może pochwalić się znakomitymi operatorami, realizatorami, inżynierami dźwięku itd. Zaglądając do książeczki jednak zauważymy, że nie tylko Polacy (choć ci są tu w znakomitej przewadze!) odpowiadają za stronę techniczną wydawnictwa. Miasto Łódź wszak słynie z cyklicznego festiwalu Cammerimage, na który zjeżdżają się znamienici fachowcy. Magia miejsca zobowiązuje zatem i do zarejestrowania koncertu Riverside zatrudniono fachowców. Zobaczycie tu wszystko! Skupionego Piotra Grudzińskiego, dbającego o każdy najmniejszy szczegół tonacji, wydobywających się z jego gitary. Swobodę w grze na perkusji, bezbłędność i kunszt techniczny Piotra Kozieradzkiego. Spokojnego, panującego nad każdym fragmentem Riverside'owego repertuaru, obdarzonego mocnym, pewnym, charakterystycznym głosem, frontmana-basistę, Mariusza Dudę. I wreszcie schowanego z swym nieodłącznym Kurzweilem, bezbłędnego klawiszowca Michała Łapaja, oczywiście w towarzystwie swej nieodłącznej maskotki.
    Na koncertowy repertuar rzecz jasna głównie składały się utwory z tzw. 'Trylogii', czyli z trzech pierwszych albumów studyjnych warszawskiego zespołu. Muzyka na nich zawarta, ewoluowała wraz z kolejnymi, nowymi doświadczeniami muzyków. O ile po pierwszym albumie warszawskiego zespołu, Brzeg Rzeki porównywano do Porcupine Tree, Pink Floyd czy też Anathemy, o tyle po dwóch kolejnych mówiło się już o niepowtarzalnym stylu polskiego zespołu. Ponieważ każdy z tych albumów był nagrany w nieco inny sposób od strony instrumentalnej (jedne były bardziej gitarowe, inne przesycone nieco zwiększoną dawką elektroniki), to zespół także zadbał na scenie, by w miarę wiernie oddać brzmieniowo poszczególne okresy w twórczości Riverside. Duże wrażenie robią światła i oprawa sceniczna. Komputerowe efekty graficzne, starannie wplecione w kolejne minuty działają na zmysły i dodają muzyce dodatkowego smaczku.
    Opinie o tym wydawnictwie wśród słuchaczy są różne. Jedni trochę zarzucają studyjną ingerencję w zarejestrowany w Łodzi materiał. Owszem, załączone na drugim krążku dvd, bonusy zarejestrowane są w różnych miejscach na ziemi (o tym za chwilę) i brzmią zupełnie inaczej, bardziej ubogo. W tym wypadku będę jednak bronił zespołu. Pamiętajmy, że to są bonusy, czyli ciekawostki, nagrywane w zupełnie innych warunkach, a nie regularny materiał z łódzkiego koncertu, do którego zespół przygotował się bardzo starannie, kładąc nacisk na wszystkie, sceniczne elementy. I w dodatku zatrudnił profesjonalistów, którzy mu w całym przedsięwzięciu pomogli. Dlatego właśnie główna część materiału jest w o niebo wyższej jakości. Inne opinie (w tym wypadku ja również) wytykają brak ścieżek dźwiękowych w systemie 5.1. To prawda! Tak długie oczekiwania na ten podwójny album koncertowy, niosły bardzo wygórowane oczekiwania fanów, a w tym wypadku format 5.1 to podstawa. Prawda jest jednak taka, że wydawnictwo i tak robi ogromne wrażenie. Powinno być nie tylko nagrodą, za długi okres oczekiwań dla wiernych fanów Riverside, ale i próbką warszawskiego zespołu dla tych, którzy z ich muzyką chcieliby się zapoznać.
    Jak już wspomniałem, na drugim krążku dołączono garść bonusów. Najpierw jednak zobaczymy bisy z łódzkiego koncertu, entuzjastycznie przyjęte przez publiczność. Bonusy, zarejestrowane w Niemczech, Kanadzie i Holandii uzupełniają braki w repertuarze łódzkiego koncertu. Zespół dla przykładu daje upust swym fascynacjom muzycznym, grając nawet fragment słynnego klasyka Pink Floyd 'Shine On...'.
    Rodzące się w bólach wydawnictwo, zapewne ze względu na opóźnienia zebrało wiele różnych opinii. Zdarzały się bardzo złośliwe i równie bardzo entuzjastyczne. Ja nie bardzo mam się tutaj, do czego przyczepić. Brakuje mi jedynie tylko wspomnianych kanałów 5.1 i może nieco obszerniejszej książeczki. Zresztą akurat ten aspekt znakomicie uzupełnia galeria zdjęć, zamieszczona na drugim krążku dvd. Jestem pod wrażeniem starannej realizacji video, oraz tradycyjnie dobrej formy kwartetu z Warszawy. Mam także nadzieję, a nawet jestem głęboko przekonany, że na następnym tego typu wydawnictwie Riverside staną na wysokości zadania i ustrzegą się drobnych potknięć. Wszystkim czepialskim wówczas pozostanie skupienie się tylko i wyłącznie na konsumpcji udanego albumu.
    Wydawnictwo to polecam z pełną gwarancją: i tym zagorzałym fanom, i tym umiarkowanym. A przede wszystkim tym, którzy Riverside jeszcze nie znają bądź po prostu lubią dobrą muzykę z obrazem video.

    Moja ocena 4,5/5

    Krzysztof Baran

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version