ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Miosis
Albedo Adaptation
(2009, album studyjny)


01. State Of Lacuna  (9:10)
02. Once Divine  (5:06)    
03. Our Floods  (6:47)    
04. Benandanti  (7:26)    
05. Flow  (6:35)    
06. The Lucid  (7:52)    
07. Red  (11:24)

Czas całkowity:54:20

- Erik Skoglund (vocal)
- Henrik von Harten (guitar)
- Mårten Bergkvist (guitar, keyboards)
- Mikael Mangs Edwardsso (bass)
- Mattias Axelsson (drums)

Wyświetlony 2943 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Arkadiusz Cieślak piątek, 03 lipiec 2009 00:03 napisane przez Arkadiusz Cieślak

    Wytwórnia Lion Music wyspecjalizowała się w promowaniu muzyki z pogranicza rocka progresywnego i muzyki metalowej. Różnorodność tej mieszanki jest jednak tak duża, że czasami trudno niektóre zespoły jednoznacznie zaszufladkować. Choć nie przepadam za kategoryzacją, to jednak czasami jest konieczna i taki kłopot miałem przy okazji płyty szwedzkiego zespołu Miosis, zatytułowanej "Albedo Adaptation". Ostatecznie dopasowałem do nich miano grupy dark progmetalowej.

    Ta młoda szwedzka grupa cieszy się na swoim lokalnym rynku dość sporą renomą, głównie dzięki regularnemu koncertowaniu. Omawiana przeze mnie płyta jest tak naprawdę debiutem Miosis, a poprzednie wydawnictwo Szwedów miało format EP-ki wydanej własnym sumptem. Miałem okazję zapoznać się z tamtym materiałem i dzięki temu wiem, że w grze zespołu wiele się zmieniło. Najbardziej rzucającą się w uszy rzeczą jest o wiele lepsze brzmienie, co wynika z profesjonalnej produkcji i masteringu. Muzyka Miosis nabrała mięsistości i właśnie tego ciemnego, ponurego wręcz momentami charakteru. Gdybym miał do czegoś porównywać tą twórczość, to na myśl przyszedłby mi natychmiast zespół Tool. Miosis jednakże stawia mniej na wirtuozerię, a bardziej na subtelne budowanie nastroju, nie tylko zresztą muzycznie, ale również lirycznie. Właśnie warstwa liryczna wprowadza ten aspekt niepokoju i dość pesymistycznego nastroju, budowanych na bazie własnych, osobistych refleksji podmiotu lirycznego.

    Płyta składa się z 7 utworów, których wspólną cechą jest transowy niemalże rytm tworzony przez pulsujący bas i dość przybrudzone brzmienie gitar. Zespół lubi stawiać taką charakterystyczną ścianę dźwięku, próbując niejako odepchnąć otaczającą nas rzeczywistość. Z drugiej strony muzycy nie unikają wyciszenia, spowolnienia i wielu zmian tempa. Nagrania początkowo wydają się być bardzo monotonne i podobne do siebie. Miałem wręcz problem z rozróżnianiem ich. Wynika to jednak głównie z charakteru tej muzyki i jeśli nie jesteśmy obyci z taką stylistyką, to możemy wydać zbyt pochopny wyrok. Po kilkukrotnym przesłuchaniu zaczyna się wyjawiać w tej twórczości pewien zamysł i poszczególne utwory wydają się być bardziej wyraziste. Pozostaje jednak we mnie pewien niedosyt jeśli chodzi o melodie zawarte na tej płycie. Mimo wszystko żadne z nagrań nie pozostaje w pamięci na dłużej. Razem tworzą pewną spójną całość, ale każde z osobna jest już trochę bezbarwne. Brakuje mi tutaj tych smaczków, perełek i momentów, które poruszyłyby tą strunę, którą każdy z nas w sobie posiada.

    Muzyka Miosis nie jest bynajmniej łatwa, a właściwie należy do dość trudnej. Głównie ze względu na monotonię i jednoznacznie pesymistyczny, ponury i ciemny nastrój. Próbowałem jej słuchać w różnych okolicznościach, ale najlepiej jednak smakuje w ciemnościach i musi koniecznie być słuchana w miarę głośno. Nie jest to jednak płyta na podratowanie czy polepszenie nastroju, więc proszę uważać i wziąć to pod uwagę.

    Nie ukrywam, że zaintrygował mnie ten zespół i z chęcią zapoznam się z jego kolejnymi wydawnictwami. Pod warunkiem, że się w ogóle ukażą oczywiście, ale wnioskując po korespondencji z liderem (perkusistą, a jakże!) Mattiasem Axelssonem nic nie zapowiada rychłego rozpadu czy zawieszenia działalności. Mam tylko nadzieję, że muzycy odnajdą w sobie trochę więcej możliwości twórczych i kompozytorskich, tak aby na następnej płycie pozostawał w pamięci więcej niż jeden utwór. Tutaj muszę właśnie wspomnieć o tym jednym nagraniu, który jednak się wyróżnia. Myślę o "The Lucid" ze świetnym riffem gitarowym i po prostu wyrazistej melodii. Jeśli takich piosenek będzie więcej, to Miosis może już niedługo zabłysnąć większym blaskiem. Polecam tą płytę mimo wszystko, a szczególnie zainteresowani nią powinni być zwolennicy twórczości grupy Tool.

    3/5

    Arkadiusz Cieślak

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version