ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Soen
Cognitive
(2012, album studyjny)

Cognitive
Oceń ten artykuł
(22 głosów)

01. Fraktal  - 1:11
02. Fraccions  - 4:57
03. Delenda  - 4:32
04. Last Light  - 4:32
05. Oscillation  - 6:50
06. Canvas  - 6:35
07. Ideate  - 4:03
08. Purpose  - 4:13
09. Slithering  - 5:44
10. Savia  - 5:53


Czas całkowity - 48:22

- Joel Ekelöf - wokal
- Joakim Platbarzdis - gitara
- Steve DiGiorgio - gitara basowa
- Martin Lopez - perkusja






 

Wyświetlony 4207 razy

Media

Inne albumy wykonawcy: Tellurian »

3 komentarzy

  • Link do komentarza Bartek Musielak piątek, 18 kwiecień 2014 22:00 napisane przez Bartek Musielak

    Soen tworzą: Martin Lopez, Steve Di Giorgio, Joel Ekelöf i Kim Platbarzdis. Grupa muzyków nie byle jaka, prowadząca do nierzadkiego określania Soen mianem supergrupy. Z tym bym akurat nie przesadzał, bo to takie górnolotne określenie, że niech już sobie zostanie. Grupa powstała w 2010 roku, a zadebiutowała w roku 2012 albumem "Cognitive". Nie przypadkowo chyba wybrano również osobę odpowiedzialną za miks krążka. Zajmował się nim nie kto inny tylko David Bottrill (miksował albumy "Ænima", "Salival" oraz "Lateralus"). Prównań do Tool nie będzie więc sposobu uniknąć, tym bardziej, że muzyka również wspomnianą kapelę przypomina.

    Przed wydaniem albumu ukazał się pierwszy singiel pt. "Savia" i już on przywodził gdzieś w tyle głowy myśl, że może Maynard James Keenan postanowił nagrać coś na boku oprócz Tool, APC czy Puscifer. Szybko jednak okazało się, że bardzo podobne możliwości wokalne ma pan Joel, a utwór to propozycja nowo powstałego projektu Soen. Kolejnym nawiązaniem jest projekt okładki, przypominający do złudzenia niektóre projekty Alexa Grey'a. Żartobliwie stwierdzić można, że fryzury obaj wokaliści również mają podobne. Album "Cognitive" ukazał się w marcu 2012 roku nakładem fińskiej wytwórni Spinefarm (niezależnego oddziału Universal Music Group).

    Już pierwsze dźwięki sugerują, że na albumie będzie schizofreniczny, psychodeliczny nastrój. "Fractal" to takie intro, które spójnie przechodzi w pierwszy utwór "Fraccions". I jest to jedna z tych propozycji, które są najbardziej Tool-owe. Jednak gdybyśmy wszystko rozpatrywali przez pryzmat tej amerykańskiej kapeli skończylibyśmy z wnioskami typu "to kalka i nic ponad to". Nie jest tak, a uświadamia nas o tym chociażby trzeci utwór "Delenda". Mocny początek tego utworu przywodzi na myśl bardziej Katatonię, dodatkowo nieco posmaku a'la Opeth dodaje tutaj gra Lopeza, który rzeźbi na perkusji mocne rytmy pasujące bardziej do "Deliverance" Opeth niż albumów Tool.. Generalnie muzyka Soen oparta jest w dużej mierze na sekcji rytmicznej i ten utwór jest tego najlepszym przykładem.

    Są też jednak utwory spokojniejsze, w których wokal i gitara wychodzą zdecydowanie na pierwszy plan. Jednym z nich jest przedostatni "Slithering", w którym gitara brzmi niesamowicie, a i wokalnie jest to jeden z najlepszych utworów na płycie. Zaczyna się mocno, by później zwolnić, przytrzymać w napięciu i powoli rozgrzać się by ostatecznie przemienić w jeden z najmocniejszych fragmentów na albumie. Ten finał jest niesamowity, riff dostatecznie połamany by nie powstydziła się go Meshuggah, a perkusja przeplatana z etnicznymi bębenkami tworzy niesamowity klimat. Innym bardzo metalowym momentem jest cały utwór "Oscillation", zbudowany na podobnym schemacie co końcówka "Slithering". Warto też wspomnieć o utworze "Purpose", który spokojnie mógłby kandydować na rockowe listy przebojów. To najbardziej przystępny numer na płycie, a zarazem jeden z jej najjaśniejszych elementów. Świetna melodia, doskonały refren i najlepsze na całym albumie riffy. Trzeba przyznać, że wynaleziony gdzieś z nikąd Kim Platbarzdis zna się na grze na gitarze bardzo dobrze i prezentuje bardzo wysoki poziom, również kompozycyjnie.

    Trudno ocenić ten album maniakalnemu fanowi Tool, głównie przez podobieństwa do tej grupy, które wszyscy zaznaczają. I faktycznie podobieństw jest bardzo dużo, ale według mnie Soen udało się stworzyć nową jakość, nagrać album świeży i nowatorski, nie będący kalką wydawnictw amerykańskiego pierwowzoru. Spodoba się z pewnością wszystkim fanom Tool (szczególnie w tym długoletnim bezpłodnym okresie bez albumu Narzędzia), to pewne, ale polubią go również ludzie słuchający mocnego progresywnego metalu spod szyldu Opeth, Katatonia, Meshuggah itp. Również fani tej delikatniejszej odmiany Tool, czyli A Perfect Circle, znajdą na "Cognitive" coś dla siebie. Jest to propozycja kompletna, spójna i przemyślana. Podobieństw, co wnioskuję po okładce, świadomi są również muzycy Soen i najwidoczniej się tego nie wstydzą. Koncertują, prawdopodobnie pracują nad nowym materiałem i chcą kontynuować eksperyment spod znaku Soen. I dobrze, trzymam za nich kciuki i kibicuję, bo nagrali naprawdę bardzo dobry album!

  • Link do komentarza Łukasz 'Geralt' Jakubiak piątek, 01 czerwiec 2012 10:50 napisane przez Łukasz 'Geralt' Jakubiak

    Mówi się, że słyszalne i rozpoznawalne inspiracje w muzyce bardzo źle wpływają na odbiór słuchaczy. Jeżeli słyszymy ewidentne kopiowanie danego wykonawcy to od razu używamy określeń: plagiat i zapożyczanie. Z drugiej jednak strony bez inspiracji nie powstałoby wiele zespołów, które obecnie wyznaczają nowe, muzyczne prądy. Od jakiegoś czasu muzyka prog metalowa popadła w pewną rutynę, gdzie większość kapel czerpie garściami z popularnych w tym nurcie wykonawców, takich jak: Dream Theater, Opeth, czy Symphony X. Co oczywiście nie jest złe, ale fan prog metalu to wymagający słuchacz i - prędzej, czy później - wypada go czymś zaskoczyć. Na półkach sklepowych jakiś czas temu pojawił się debiutancki krążek zespołu Soen, zatytułowany Cognitive i już po pierwszych dźwiękach został ochrzczony kopią Toola. Czy słusznie?

    Soen to kapela założona przez byłego perkusistę Opeth - Martina Lopeza, basistę Steve'a DiGiorgio (grającego mi.n. z Death, Testament oraz Sadus), gitarzystę Kima Platbarzdisa oraz wokalistę Joela Ekelöfa. Panowie, tworząc Cognitive nie ukrywali inspiracji zespołem Tool, ale mówili otwarcie, iż pragną by słuchacze widzieli ich muzykę, a nie gatunek lub innego wykonawcę. Trzeba przyznać, że cała ta toolowość jest słyszalna na albumie, ale udało się im się umieścić coś odmiennego w ich debiucie - coś przyciągającego i niepowtarzalnego.

    Na Cognitive znalazła się masa klimatycznych i dojrzałych kompozycji, które zostawiają swój ślad w umyśle słuchacza. Po intrze słyszymy pierwszy utwór - Fraccions i od razu w ucho wpada nam świetny, delikatnie stonerowy riff oraz złożona sekcja rytmiczna, a wszystko świetnie ubarwia bardzo dobry wokal. Delenda to popis umiejętności Pana DiGorgio i Platbarzdisa . Gitara idealnie wypełnia luki w utworze, dając przy tym pole do popisu świetnej sekcji basowej. Dalej zwalniamy tempo i słyszymy, zagrany w konwencji ballady - Last Light. Tło utworu świetnie uzupełniają bongosy (oczywiście za wszystkim stoi Martin Lopez), nadając mu orientalnego klimatu. Agresywny wstęp Oscillation ma już niewiele wspólnego z twórczością Tool, bardziej przypomina mi dokonania Opeth. Ponownie wracają bongosy i fenomenalna sekcja rytmiczna. To jeden z moich faworytów na płycie. W Canvas na pierwszy plan wychodzą łamańce i świetne, gitarowe akordy - to niezwykle rytmiczny i dynamiczny utwór. Ideate można nazwać pewnego rodzaju odpoczynkiem. To hipnotyzująca ballada, charakteryzująca się niesamowitą otwartością i pięknymi akordami. Dalej usłyszymy Purpose i znowu powracają techniczne ewolucje (obłędna podwójna stopa), ale za to w bardzo dobrym, nieodrzucającym stylu. Slightering to jedna z najlepszych kompozycji na płycie - genialny, energiczny riff zmienia się w powolną, hipnotyczną zwrotkę, by zaskakiwać nas co chwila dynamicznymi momentami. Opadła mi szczęka jak w pewnym momencie muzycy połączyli obydwa pomysły... coś niesamowitego! Album kończy, świetna, uspokajająca Savia z epickim basem i linią wokalną. Melodyjny, hitowy wręcz refren poprzedza energiczna wstawka . Kolejna, wspaniała kompozycja na płycie.

    Soen wydał album, który może na początku zirytować wielu słuchaczy - głównie fanów zespołu Tool. Co za tym idzie, nie mogło się obejść bez porównania tych dwóch bandów. Joel Ekelöf ma bardzo podobną barwę głosu do Maynarda Jamesa Keenana (co nie oznacza, że śpiewa źle) i to chyba najbardziej słyszalne podobieństwo na Cognitive. W muzyce da się dostrzec pewne słyszalne inspiracje, ale jak wspomniałem wcześniej, ma ona w sobie coś wyjątkowego. Jest znacznie bardziej duszno, kompozycje nie są aż tak długie, a utwory brzmią bardziej agresywnie. Momentami bliżej Soen jest do Opeth, niż Toola (chociażby Oscillation), zresztą nie ma co się dziwić - Martin Lopez przeniósł tutaj swoje charakterystyczne zagrywki rytmiczne. Jest także znacznie więcej świetnych, gitarowych akordów, które umiejętnie zostały wkomponowane w jakże złożoną sekcję rytmiczna. Wokal - pomimo podobieństwa - spisał się doskonale, zachwycając fenomenalną modulacją głosową.

    Na początku miałem ciężki orzech do zgryzienia odnośnie oceny końcowej. Z jednej strony mamy zespół ewidentnie inspirujący się klasykami muzyki prog metalowej, z drugiej strony otrzymaliśmy niezwykle dojrzały, klimatyczny debiut, który zaskakuje przemyślanymi kompozycjami, fachową produkcją i mocarnym brzmieniem. Światek metalu progresywnego zalewają kolejne power progi i rozmaite kopie Dream Theater, a już dawno nie słyszałem czegoś co inspirowane było muzyką Tool. Cognitive to specyficzny album, który określiłem mianem: niby to samo, ale inaczej - dlatego zachęcam, by sięgnęli po niego również zatwardziali fani Toola. Zdecydowanie nie jest to płyta do jednokrotnego odsłuchu, żeby docenić muzykę Soen potrzeba cierpliwości - wtedy właśnie dostrzeżemy ich specyficzność.

    9/10

    P.S. Soen wystąpi na tegorocznym Ino-Rock Festiwal już 08.09.2012! Będzie czego posłuchać!

    Łukasz 'Geralt' Jakubiak

  • Link do komentarza Adrianna Rycharska piątek, 01 czerwiec 2012 10:50 napisane przez Adrianna Rycharska

    Myślę, że w recenzji Pana Łukasza Jakubiaka (zamieszczonej powyżej) zostało już większość powiedziane. Ja jedynie mogę dodać coś bardzo osobistego od siebie (jeśli można?).

    Swą podróż w świat muzyki zaczynałam od klasyki rocka (Led Zeppelin, Deep Purple itp.), te klimaty ukorzeniły mój gust muzyczny. Z biegiem lat moje zapotrzebowanie na nowe muzyczne doznania stopniowo się zwiększały. Ciągle szukałam czegoś, z czym mogłabym się utożsamiać, co w całości odzwierciedlałoby moje emocje, potrzeby i marzenia. Tak właśnie jest z płytą zespołu Soen, 'Cognitive WEB'. Naszpikowana ciekawymi, klimatycznymi dźwiękami, prowadząca w mistyczny świat własnego 'ja'. Delikatny wokal unoszący się nad ambitnie grającymi gitarkami i perfekcyjnie wyczuloną perkusją. To jest mój świat, zmienny, mocny, trudny, czasami subtelny, a innym razem dobitnie prosty.

    Ta płyta jest śmietanką wytrącającą się na progmetalowym mleczku. Można ją spijać powoli i delektować się jej błogim smaczkiem. Ja z całą pewnością dodałabym ją do 'metalowego menu', jako mistyczną esencję muzyki progresywnej.

    Pozdrawiam Wszystkich.
    Ada.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version