ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Dianoya
Undone
(2014, EP)

Undone
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

01.Undone - 4:20
02.Into Water - 4:37
03.Slow Town - 4:39
04.Even Though - 5:15

Czas całkowity - 18:51

 

- Filip Zielinski - wokal
- Jan Niedzielski - gitara
- Bartosz Turkowski - gitara basowa
- Dawid Artyszuk - perkusja

Wyświetlony 2508 razy

Media

Inne albumy wykonawcy: « Severance

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysztof Baran poniedziałek, 09 marzec 2015 13:11 napisane przez Krzysztof Baran

    Dianoya to od lat jeden z tych polskich bandów, za które trzymam mocno kciuki. Już od pierwszej wydanej ep-ki bardzo mocno mi "pasowali". Dostrzegałem w ich muzyce wielką pasję, chęć stworzenia czegoś bardzo nietuzinkowego, oryginalnego, innego niż wiele zespołów w naszym kraju. Album "Obscurity Divine" przyniósł muzykę, która wówczas powaliła mnie na łopatki. Zespół grał świetne koncerty, w rozbudowanym składzie, o którego klimacie decydowały dwie ścierające się ze sobą gitary oraz robiące przestrzeń instrumenty klawiszowe, a także hipnotyzujący głos Filipa Zielińskiego.

    Filip głos ma nadal mocny. Z dwóch gitar w Dianoya została tylko jedna, co zresztą mieliśmy już przy okazji drugiej płyty zespołu z Warszawy, zatytułowanej "Lidocaine". Dziś zespół wciąż gra mocno... Ba! Nawet chyba chwilami mocniej niż kiedykolwiek. Jest jeszcze jedna dość ważna sprawa. Dianoya powoli odchodzi od swego progrockowego rozmachu, znanego z pierwszej płyty, idąc po prostu w kierunku muzyki czysto rockowej. Ku kompozycjom krótszym, góra 5 minutowym, w których instrumenty klawiszowe całkowicie odchodzą w niepamięć. Co za tym idzie, Dianoya przestaje powoli być zespołem mieszczącym się w progrockowej konwencji. O wiele bliżej teraz muzykom z Warszawy ku brzmiącej garażowo muzyce alternatywnej.

    Ale nie piszę tego wszystkiego żeby się żalić, czy ganić muzyków Dianoya. Zespół obrał sobie teraz nieco inny kierunek artystyczny. Ma do tego przecież prawo i trzeba przyznać, że czuje się w nim jak ryba w wodzie. Słychać to zresztą na krótkiej, 20-minutowej ep-ce "Undone" wydanej do celów promocyjnych i zwiastującej nowy materiał zespołu. Ze starego składu Dianoya pozostali tylko: Janek Niedzielski i Filip Zieliński. W nowym wcieleniu zespołu mamy teraz jeszcze: Dawida Artyszuka na perkusji oraz Bartka Turkowskiego na basie, znanego choćby ze współpracy z Votum. Cała czwórka wydaje się wiedzieć, czego muzycznie chce, bo tej krótkiej ep-ki słucha się bardzo dobrze, pod warunkiem że nie będzie się chciało usłyszeć usilnie tego, co zespół Dianoya zaprezentował nam na swojej pierwszej płycie. Mocne, ostre, przepełnione riffami i zgrzytem, krótkie piosenki z pewnością znajdą wielu zwolenników i zwrócą uwagę na warszawiaków. Utwory z wyraźnie zaznaczonymi zwrotkami i refrenami powinny także bez problemu pojawić się w ambitniejszych stacjach radiowych, bowiem muzyka ta ma jeden wielki atut. Szybko wpada w ucho. "Undone" i "Into Water" to krótkie kawałki pełne werwy i iskier. Pierwszy ma dość zawiesistą budowę, a gra gitarowa dość mocno kojarzy się z pierwszymi dwoma płytami warszawskiej formacji. Drugi jest utworem nieco szybszym, a nawet gwałtownym, bowiem taranuje słuchacza kaskadą dźwięków. Nieco innym utworem jest "Slow Town" brzmiący nieco spokojniej i mniej zgrzytliwie. To rodzaj ballady, z fajną grą sekcji rytmicznej i dużą różnorodnością brzmień gitarowych. "Even Though" to z kolei najdłuższa z tych czterech kompozycji, jako jedyna przekraczająca barierę 5 minut. Zagrana ze sporym rozmachem i ponownie z zaznaczeniem wielodźwięków gitarowych.

    Od jakiegoś czasu miałem problem z Dianoya. Cały czas pobrzmiewały w uszach te pierwsze, bliskie memu progrockowemu sercu dokonania z "Obscurity Divine". Czas jednak zamknąć tamten etap na kłódeczkę. Pamiętać go, przypominać sobie z płyty, kłódeczkę od czasu do czasu czyścić. A nóż widelec Warszawiacy zechcą jeszcze powrócić do tamtego rozmachu. Póki co jednak czas też zrozumieć Janka, Filipa i spółkę, którzy rozwijają się z albumu na album w swój sposób i swoim tempem. Oni po prostu chcą być niezależni. Nie chcą być monotematyczni i serwują nam coraz to nowe wcielenia Dianoya. Tak przecież powinien właśnie działać porządny, rockowy band! Czekamy zatem na pełny materiał płytowy!

    wysłuchał z przyjemnością i napisał
    Krzysiek "Jester" Baran

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version