ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Caligula's Horse
In Contact
(2017, album studyjny)

01. Dream The Dead - 8:11
02. Will's Song (Let The Colours Run) - 4:42
03. The Hand are the Hardest - 04:26
04. Love Conquers All - 2:21
05. Songs for No One - 7:43
06. Capultet - 3:23
07. Fill My Heart - 6:42
08. Interia and the Weapon of the Wall - 2:57
09. The Cannon's Mouth - 5:56
10. Graves - 15:31


Czas całkowity - 1:01:52



- Sam Vallen - wokal, gitary
- Jim Grey - wokal
- Dave Couper - bas
- Adrian Goleby - gitary
- Josh Griffin - perkusja

gościnnie:
- J
ørgen Munkeby - saksofon, wokale (utwór 10)



Inne albumy wykonawcy: « Bloom

1 recenzja

  • Link do recenzji Łukasz 'Geralt' Jakubiak środa, 11 październik 2017 17:07 napisane przez Łukasz 'Geralt' Jakubiak

    Nowy wymiar sztuki

    Już od kilku ładnych lat z Australii napływa nowa fala prog metalu, która zaczyna redefiniować ten nurt. Wśród zespołów działających na tej scenie (obok m.in. Karnivool czy Teramaze) niemałą popularnością zaczął cieszyć się Caligula’s Horse z Brisbane. Grupa, dowodzona przez Jima Greya (wokal) oraz Sama Vallena (gitara), przez trzy pierwsze albumy krystalizowała brzmienie, opierając swoją muzykę na melodyce oraz rozbudowanej sekcji rytmicznej. Na przedostatnim wydawnictwie, „Bloom” z 2015 roku, muzycy postanowili wprowadzić nieco więcej partii akustycznych do kompozycji, dzięki czemu materiał okazał się przystępniejszy względem poprzedników*. Nie znaczy to jednak, że stracił na wartości, wręcz przeciwnie, był zarazem najdojrzalszym i najlepszym dziełem Australijczyków. Oczywiście do czasu wydania „In Contact”.

    Jim Grey został obdarzony nie tylko fantastycznym głosem, ale też talentem do wymyślania opowieści (co udowodnił m.in. na „Known/Learned” Arcane**). Tym razem w warstwie lirycznej stara się odsłonić współczesną naturę sztuki, a swoje rozważania opiera na silnym społecznym wydźwięku. Każda kompozycja to odrębna historia, która nakreśla problemy, z jakimi boryka się współczesny twórca. W koncepcie ujęte zostały takie kwestie jak: alkoholizm, bezdomność, selekcja wartości, edukacja kulturalna etc. Cały ten ciąg opowieści ukazuje artystę jako indywiduum, nośnik różnych wartości oraz doświadczeń, które określają go przede wszystkim jako człowieka – słabego i silnego zarazem – poszukującego zrozumienia.

    Bardzo klarownie przedstawia to również muzyka na „In Contact”. Nie brakuje tu nośnych refrenów („Dream the Dead”, „Will’s Song”, „Songs for No One”), jak również akustycznych motywów rozwijających pomysły z poprzedniego krążka („Love Conquers All”, „Capultet”). Miłośnicy bardziej selektywnych i rozbudowanych form również nie powinni być zawiedzeni. „The Hands Are the Hardest” jest najbardziej harmonicznym utworem na płycie, w którym warto wsłuchać się w sekcje gitarowe – Sam Vallen stworzył tam osobliwą chemię z debiutującym na płycie, Adrianem Golebym. Równie zjawiskowo wypadają „Fill My Heart” (zwieńczony deklamacją Greya w postaci „Interia and the Weapon of the Wall”) oraz „The Cannon’s Mouth” – ten pierwszy utrzymany w emocjonalnym tonie, drugi zaś powracający do djentowych fascynacji zespołu. Całość wieńczy czteroczęściowy „Graves” – zgrabnie przechadzający się po różnych nastrojach (nie tylko stricte progmetalowych), który przy okazji jest pokazem umiejętności nowego bębniarza formacji, Josha Griffina.

    Wejście „w kontakt” ze sztuką okazało się dla Caligula’s Horse niezwykle produktywne, bowiem ich czwarte dzieło można śmiało utytułować jednym z najlepszych albumów tego roku i kamieniem milowym w ich dyskografii. Grupa na „In Contact” jeszcze bardziej odeszła od matematycznych form i skoncentrowała się na melodyce – takie rozwiązanie może nasuwać skojarzenia z kanonem prog metalu lat 90. (Fates Warning, Shadow Gallery). Cała ta metamorfoza przebiegła jednak bardzo zachowawczo, bowiem Australijczycy podtrzymali swoje charakterystyczne brzmienie, ale przy okazji otworzyli się na bardziej artystyczne struktury. Zatarcie granicy między tradycją a nowoczesnością nie jest rzeczą łatwą, ale artystom z Caligula’s Horse ta sztuka naprawdę się udała.

    5/5

    *) „Moments of Ephemeral City” (2011) oraz „The Tide, The Tief & River’s End” (2013).
    **) Nieistniejący już drugi projekt Jima Greya. Formacja wydała trzy albumy studyjne: „Ashes” (2007), „Chronicles of the Waking Dream” (2009), „Known/Learned” (2015).

Zaloguj się, by dodać recenzję

© Copyright 2007- 2019 - ProgRock.org.pl
12 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version