ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Jurczyński, Adam
Beyond The Horizon
(2019, album studyjny)

01. Cosmic Abyss - 5:01
02. Zero Gravity - 3:09
03. The Mony - 3:17
O4. Over The Edge - 4:02
05. Genesis Of Agresion - 3:29
06. Orion Shadow - 3:19
07. Kasiopea - 3:43
08. Dark Side Of Jupiter - 3:10
09. Beyond The Horizon - 3:38

Czas całkowity - 32:48

- Adam Jurczyński – gitara, gitara basowa
- Babi - perkusja
oraz:
- Robert Gajgier - instrumenty klawiszowe (5)

Wyświetlony 489 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Gabriel Koleński piątek, 01 listopad 2019 19:55 napisane przez Gabriel Koleński

    Adam Jurczyński to gitarzysta Oberschlesien (czy właściwie w tej chwili NeuOberschlesien), który postanowił wydać płytę solową. Na całe szczęście jego autorska muzyka nie ma niczego wspólnego z twórczością jego macierzystego zespołu. Solowo Jurczyński tworzy coś co można nazwać kosmicznym metalem progresywnym.
    Album „Beyond The Horizon” zawiera wyłącznie muzykę instrumentalną, nastawioną wyraźnie na brzmienia gitarowe. To trochę tak jakby Steve Vai lub Joe Satriani zaczęli grać w Star One Arjena Lucassena. Na płycie usłyszymy całą masę riffów, melodii, motywów i solówek. Gitara jest oczywiście najważniejsza i w każdym utworze znajduje się na pierwszym planie, ale Adam zadbał również o odpowiedni klimat kompozycji. Utwory są tak zaaranżowane, że nie sprawiają wrażenia jedynie tła dla gitary prowadzącej. Sporo dzieje się w sekcji rytmicznej, zwłaszcza jeśli chodzi o perkusję. Perkusista o enigmatycznym pseudonimie „Bobi” odwalił tu kawał świetnej roboty. Stylistycznie muzyka zawarta na „Beyond The Horizon” ociera się momentami o post rock (niektóre melodie w dwóch pierwszych utworach), ale album jest przeznaczony przede wszystkim dla miłośników cięższych brzmień. Jurczyński ostro daje do pieca, chociażby w niesamowicie rozbujanym „Genesis of agression” czy heavy metalowym „Orion shadow”. Czas trwania płyty jest dość skromny. Materiał ledwo przekracza pół godziny, ale jest tak gęsty i nasycony, że większa dawka mogłaby zmęczyć. Może nawet lepiej, że muzyk nie zdecydował się na serwowanie większej dawki swojej twórczości. Zawsze lepiej jest pozostawić lekki niedosyt niż zamulić przesytem.
    „Beyond The Horizon” bardzo przyjemnie się słucha, ale nie jest to materiał, do którego chciałoby się wracać na okrągło. Traktuję tę płytę raczej jako fajną ciekawostkę, którą można urozmaicić swoją dyskografię. Podejrzewam zresztą, że album został nagrany bardziej dla przyjemności samego twórcy niż w celu zdobywania świata.
    Gabriel „Gonzo” Koleński

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version