ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Qube
Shapes
(2006, album studyjny)

1. Wstęp (1:39)
2. Broken (8:45)
3. Daniel Pearl (0:53)
4. Lies (5:06)
5. Unreal (4:44)
6. Time To Die (5:58)
7. Pain (12:22)
8. The End (6:27)

                   46:00
Piotr "Toper" Torbicz: bas
Daniel "Perła" Gielza: wokal
Paweł "Gajos" Gajewski: bębny
Tomasz "Tomash" Otto: gitara
Kamil "Młody" Wiśniewski: gitara solowa
Wyświetlony 4076 razy
Inne albumy wykonawcy: Incubate »

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Tryba wtorek, 27 maj 2008 23:16 napisane przez Paweł Tryba

    W polskim progmetalu dzieje się dobrze. Bo dużo i różnie. Mnie samemu trudno jest wymienić wszystkie istotne premiery z bieżącego roku, a dopiero kończy się maj. A są jeszcze interesujące zespoły czekające na szerszą prezentację. Jak bohaterowie niniejszej recenzji. Mam wrażenie, że przeznaczeniem lubelskiego Qube jest trafić pod strzechy. Nasuwa się jednak pytanie: czy koniecznie muszą to być strzechy progresywne?
    Grzechem byłoby czepiać się warsztatu muzyków. Qube może zawstydzić w tym względzie wielu rodzimych heavyrockowych wyjadaczy. Daje się poznać erudycja - depresyjny grunge pod Alice In Chains, hardcore i ten prawdziwy, nie linkinparkowy numetal Qube ma w małym paluszku. Ale jest to tyleż siła, co słabość zespołu. Dzięki inspiracjom nie sięgającym lat 70tych, jak u większości progmetalowców, Qube zdecydowanie brzmi oryginalnie. Kompozycje są wielowątkowe, częste zmiany tempa i nastroju stanowią w nich regułę i słuchając 'Shapes' przez całe trzy kwadranse się nie znudzimy. Zwłaszcza, że kapela ma rękę do zapamiętywalnych melodii, szczególnie w spokojniejszych fragmentach, a gitarowe solówki służą czemuś więcej niż połechtaniu ego instrumentalistów. Tyle, że pamięta się z tej płyty momenty, nie zaś całe utwory. Dlatego też nie wymieniam żadnych tytułów. Przydałaby się kapkę większa płynność w przechodzeniu od-do. To w zasadzie jedyny poważniejszy minus 'Shapes'. No, może wysunąłbym na ich miejscu wokale w 'czadowych' partiach trochę do przodu. Mam wrażenie, że Qube wybrał sobie specjalnie drogę pod górkę. Gdyby uprościli kompozycje, powstałby nowoczesny hard rock mogący konkurować z tuzami: Proletaryatem, Comą, Totentanz. Chwała Lublinianom, że mają jeszcze ochotę bawić się w progresję. Ocena 3,7/5.

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2021 - ProgRock.org.pl
14 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version