ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Abstrakt
Virtual Extended Play 1
(2011, EP)

 

01. N`6 - 5:01
02. Icarus - 6:11
03. N`2 - 7:30
04. N'3 (bonus) - 5:58
05. N'5 (bonus) - 4:29

Czas całkowity - 29:09

 

- Dominik Kliche - wokal
- Michał Fiałka - gitara
- Radek Dominiak - instrumenty klawiszowe
- Jakub Puszyński - gitara basowa
- Łukasz Simiński - perkusja

Wyświetlony 4590 razy
Inne albumy wykonawcy: Virtual Extended Play 2 »

1 komentarz

  • Link do komentarza Paweł Caniboł niedziela, 22 grudzień 2013 21:23 napisane przez Paweł Caniboł

    Niezwykle miło było poznać zespół, który całkiem niedawno był mi praktycznie zupełnie nieznany. Żeby jednak czegoś się dowiedzieć, nie musiałem zbyt długo szukać. Poznański kwartet dał się poznać z różnych stron (od radzenia sobie w wywiadach, poprzez zabawne klipy (relacje imprezowe), obycie ze sceną oraz poprzez muzykę samą w sobie). Ów zespół jest stosunkowo młody bo początki jego istnienia sięgają roku 2010.
    Zagłębić raczej należy się w samej muzyce. Dzisiaj przyjrzę się uważniej debiutowi niezwykle ekspresyjnego zespołu o wdzięcznej nazwie Abstrakt.
    W moje ręce, a raczej jedynie w ucho, ponieważ całość recenzowanego materiału dostępna jest na oficjalnej stronie zespołu, trafiła EP-ka: Virtual Extended Play 1.
    Emocje rosły z kolejnymi procentami pobieranej muzyki, a wrażenie, jakie wywarły pierwsze dźwięki? Przede wszystkim mrok!
    Nie mogę powiedzieć, żeby mi się to nie podobało. Pierwszy utwór „N’6” Zaczyna się od mocnego uderzenia. Tempo jest wolne, rytm marszowy (oczywiście zmienia się raz po raz wraz z postępem utworu – jak przystało na muzykę godną nazwania „progresywną”). Świetną robotę wykonuje tutaj bas. Gitara brzmiąca ciężko, grająca metalowe riffy z prawdziwego zdarzenia, sprawdza się wyśmienicie, jednak momentami zawodzi, jeśli chodzi o wolniejsze, bardziej melodyjne wejścia. Warto wspomnieć, że utwór jest instrumentalny, jak praktycznie całe demo. Oczywiście w połowie utworu mamy dwukrotne uspokojenie klimatu, osobiście bardzo lubię takie rozwiązania, ale czy temu zespołowi jest to koniecznie potrzebne i czy wychodzi na dobre? „N’6” pokazuje, że tak. Zobaczmy dalej…
    Wejście drugiego utworu i od razu rzuca się w uszy podobieństwo do pierwszego. W tym wypadku nie jest to absolutnie negatywne. Doskonałe akcentowanie gitar i perkusji i mamy pierwsze wejście wokalu. Wydaje się brzmieć bardzo dobrze, choć trochę brakuje mi emocjonalności i dramaturgii (co sugeruje tło instrumentalne). Tutaj również dobrze słyszalna gitara basowa wyrabia normę i bardzo mi się podoba. Powolne, niezwykle ciężkie części utworu przypominają mi trochę styl australijskiego prog/death-metalowego zespołu Alchemist.
    Takim sposobem doszliśmy do końca „Icarusa” – utworu nr 2 na płycie.
    Pierwsze dźwięki trzeciego i ostatniego utworu stanowi pianino. Wydaje się to miłą odskocznią i również sprawia, że wchodzimy w zimny i mroczny klimat. Po chwili pojawia się bardziej energiczny bas i wraz z perkusją tworzą narastanie, żeby po chwili rozpocząć naprawdę mocny riff. Absolutnie nie mam nic do zarzucenia tej kompozycji, a już na pewno nie gitarze, która wydaje się być dopracowana do perfekcji (jako gitarzysta mimowolnie zwracam na to większą uwagę).
    To byłoby na tyle. W prezencie w ściągniętej paczce otrzymałem jeszcze dwa utwory bonusowe: „N’3” oraz „N’5”. (Aż chciałoby się zapytać „gdzie podziały się „N’1” i „N’4” ?) Jednak o nich nie wypowiem się jakoś szerzej. Są to dwa dobre, podobne klimatowi poprzednim utworom. W „trójce”, przyznaję ze smutkiem, razi mnie gitara solowa (motywy/solo grane praktycznie pod koniec utworu). Słychać lekkie niedociągnięcia, ale jest to do wybaczenia patrząc na utwór całościowo. No i oczywiście bierzemy poprawkę na fakt, iż jest to jedno z pierwszych nagrań.
    „Piątkę” rozpoczyna świetna gitarka, przechodzi poprzez różne motywy. Całość jest utworem balladowym, z niespokojnie „wyrywającą się” perkusją. Szkoda tylko, że kompozycja znalazła się na demo wyłącznie jako bonus, bo mi bardzo się podoba. Szczególnie wpada w pamięć partia grana na pianinie – moim zdaniem świetne wpleciona w całość kompozycji.
    Zatem podsumujmy! Virtual Extended Play 1 słucha się dobrze, nie nudzi, chociaż miejscami daje złudną nadzieję, że kolejny fragment będzie czymś zupełnie epickim, że będzie po prostu przełomem i wydarzy się coś wielkiego. Nic wielkiego jednak się nie dzieje, ale mimo to, wrażenia ogólnie ów mini album zostawia bardzo pozytywne. Utwory są mroczne, tajemnicze i razem tworzą niezwykłą, mistyczną całość. Stanowią dobre tło pod zagłębienie się we własne myśli i pod swoiste „odpłynięcie”. Widać, że muzycy mają opatrzoną drogę, którą pewnie zaczynają kroczyć.
    Wiele widziałem opinii osób, które tęskniły tutaj za wokalem. Mi wydaje się, że wokal nie jest muzyce niezbędny, a jeśli nie jest niezbędny w tym przypadku, to widocznie zespół odwalił kawał dobrej roboty! Tutaj wokal pojawił się sporadycznie, ale w późniejszej twórczości zespół posiada już stałego wokalistę. Mimo wszystko taka informacja cieszy. A co sam bym zmienił? Dodałbym może więcej solówek gitarowych, może klawiszowych...
    Klimat muzyki zakrawa nieco o doom metalowe kompozycje. Gdyby chłopaki poszli w tym kierunku, również kupiliby moją sympatię.
    Wiem, że tworzyć muzykę progresywną jest trudno. Sami muzycy w jednym z wywiadów wypowiedzieli się w taki sposób: „Cały czas rozwijaliśmy się, tak żeby do tej progresywnej muzyki jakoś dorosnąć”. Virtual Extended Play 1 tworzy niejako drogę do owego gatunku, a już mamy kawał porządnej muzyki. Osobiście jestem na tak, może też dlatego, że wiem, co wydarzy się dalej :)
    A co wydarzy się jeszcze w przyszłości? Nie wiem, ale życzę powodzenia i zapewniam, że będę nadal śledził karierę zespołu Abstrakt!

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version