ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Threshold
March Of Progress
(2012, album studyjny)

March Of Progress
Oceń ten artykuł
(18 głosów)

01. Ashes  (6:51)

02. Return Of The Thought Police  (6:09)

03. Staring At The Sun  (4:25)

04. Liberty Complacency Dependenc  (7:48)

05. Colophon  (6:00)

06. The Hours  (8:15)

07. That's Why We Came  (5:40)

08. Don't Look Down  (8:12)

09. Coda  (5:23)

10. Rubicon  (10:24)

11. Divinity  (6:27)* 

 

 *bonus track

Czas całkowity 1:15:34

 

- Damian Wilson (vocals)

- Karl Groom  (guitars)

- Richard West  (keyboards)

- Steve Anderson  (bass)

- Johanne James  (drums)

 

Wyświetlony 5387 razy

Media

1 komentarz

  • Link do komentarza Łukasz 'Geralt' Jakubiak środa, 23 lipiec 2014 20:38 napisane przez Łukasz 'Geralt' Jakubiak

    Już we wrześniu ukaże się nowy album Brytyjczyków – „For The Journey” i od kilku tygodniu fani z niecierpliwością wypatrują nowych informacji z zaplecza Threshold. Nie zaprzeczę, że sam też zacieram łapki niczym statystyczna pani Krystynka przed otwarciem nowej Biedronki. Ale zostawmy zakupowy szał pani Krystynki w spokoju… Chciałem podzielić się z Wami recenzją, która wcześniej ukazała się na łamach magazynu Heavy Metal Pages. Przypadkiem zauważyłem, że na stronie ProgRocka nikt nie zajął się zrecenzowaniem „March Of Progress” (a nawet jest w polecanych!), więc postanowiłem nieco „zmodyfikować” moje bazgroły i przypomnieć Wam o ostatnim osiągnięciu Threshold.

    W 2007 roku, po wydaniu płyty „Dead Reckoning”, odchodzi z kręgów Threshold zasłużony wokalista formacji - Andrew McDermott. Jego miejsce zajął wtedy Damian Wilson, którego mogliśmy wcześniej usłyszeć na debiutanckim „Wounded Land” oraz „Extinct Instinct”. Fani zaakceptowali tę nagłą zmianę i wielu z nich ucieszyło się z powrotu starego głosu Threshold. Kiedy zespół zgrywał się z powracającym frontmanem, świat ogarnęła smutna wieść o śmierci Maca. Takie wydawnictwa jak „Critical Mass”, czy „Subsurface” do tej pory uznawane są za jedne z najlepszych pozycji w ich dyskografii. Sam w tym okresie z ogromnym sentymentem powracałem do tych albumów. Zespół w tym czasie kontynuował pracę nad nowym materiałem i nieco ponad rok po śmierci Maca na półki sklepowe trafił „March Of Progress”.

    Nowy krążek Threshold to nie tylko nostalgiczny powrót do korzeni zespołu (głównie za przyczyną Damiana Wilsona), ale też bardzo wzniosła prezentacja ich obecnego stylu. Nie brakuje chwytliwych refrenów i wpadających w ucho melodii – panowie dalej uciekają w stronę bardziej przyswajalnego brzmienia, a ich lekkość hipnotyzuje już po pierwszych dźwiękach. Przy singlowym „Ashes” nie można przejść obojętnie. Utwór, choć szybki i melodyjny, uzewnętrznia drapieżną naturę Threshold, co , doskonale słychać w sekcji gitarowej. Całe szczęście ten poziom utrzymuje się też przez resztę płyty. Utwory pokroju „Staring At The Sun”, „Colophon”, czy „Don’t Look Down” to już sztandarowe, progmetalowe hiciory, które fani formacji pokochają z miejsca. Najbardziej osobistym utworem dla zespołu wydaje się być „Rubicon”, który – jak mówią sami muzycy – podsumowuje twórczość Threshold. W kawałku przytaczane są też cytaty, które mogliśmy usłyszeć na wcześniejszych dokonaniach grupy – to bardzo miły ukłon w stronę fanów. Album kończy bonus track w postaci „Divinity”. Kawałek, dostępny wyłącznie w digipacku, jest dla mnie jednym z najlepszych utworów na płycie – z jednej strony nieco drapieżnym, a z drugiej bardzo sentymentalnym. Czuć w nim ducha „Subsurface”.

    „March Of Progress” okazuje się być wielkim powrotem Threshold, który demonstruje triumf melodii nad techniką. Panowie odstawiają na bok wszelkie instrumentalne popisy (choć i tych na płycie nie brakuje) i w głównej mierze skupiają się na uzewnętrznianiu melodii w swoich utworach. Te natomiast niosą za sobą wiele skrajnych emocji, ale przede wszystkim pragną pobudzić w nas nostalgię. To monumentalny pomnik, doskonale upamiętniający twórczość grupy na przełomie wielu lat. Za tę niezwykłą oprawę odpowiada niezastąpiony duet Richard West/Karl Groom. Panowie na „Marszu postępu” wyciskają ze swoich umiejętności ostatnie soki.

    W tym tłocznym, progmetalowym świecie Threshold za przyczyną „March Of Progress” nie tylko przypomina o sobie, ale też wybija się ponad utarte schematy. Jeśli tak ma wyglądać ich tytułowy „postęp” to możemy być spokojni o przyszłość grupy.

    4.5/5

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version