ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Liverani, Daniele
Eleven Mysteries
(2012, album studyjny)

01. Mysterious Impulse - 4:32
02. Inspiration - 3:32
03. Nervous Forces - 4:58
04. Supreme Gladness - 4:18
05. All Is Pure - 3:59
06. Giving - 5:26
07. Humiliation - 4:12
08. Regeneration - 4:31
09. Freedom - 3:55
10. Survive - 5:29
11. Eternal - 7:09

Czas całkowity - 52:01


- Daniele Liverani - gitara
- Marco Zago - instrumenty klawiszowe
- Anthony Dickinson - gitara basowa
- Paco Barillà - perkusja

 

Wyświetlony 1746 razy
Inne albumy wykonawcy: Fantasia »

1 komentarz

  • Link do komentarza Łukasz Geralt Jakubiak poniedziałek, 10 wrzesień 2012 23:51 napisane przez Łukasz Geralt Jakubiak

    Od zawsze byłem fanem muzyki instrumentalnej. Trzeba przyznać, że stworzenie muzyki, która wyraża emocje bez lirycznego wsparcia to bardzo trudna sztuka, która wymaga zaangażowania i sporego doświadczenia. Od wielu lat słucham solowych projektów Dereka Sheriniana, Virgila Donatiego, Joe Satrianiego, Kiko Loureiro i wielu innych, którzy przy pomocy swoich instrumentów tworzą dźwiękową, niepowtarzalną magię. Słuchanie ich od zawsze sprawiało mi ogromną satysfakcję. Jednym z nich jest Daniele Liverani. To włoski multiinstrumentalista oraz wirtuoz gitary, znany z działalności solowej oraz dosyć znanego projektu „Genius: A Rock Opera”. Po długiej przerwie wydane zostało jego kolejne, solowe wydawnictwo zatytułowane „Eleven Mysteries”.

    Lubię jak płyta jest wyważona i nie narzuca nam technicznego przepychu i jednocześnie potrafi zauroczyć nas pięknymi melodiami. „Eleven Mysteries” posiada obydwie cechy i różnorodne kompozycje kompletnie nie wpływają na przerwanie spójności albumu. Jak można się domyślić po tytule, na płycie znalazło się jedenaście kompozycji i już na samym początku usłyszymy instrumentalnego killera – „Mysterious Impulse”, który naładowany jest skomplikowanymi solówkami - bardzo efektowny start. Następnie posłuchamy bardziej stonowanego „Inspiration” z melodyjnym refrenem i kapitalnym solo na klawiszach. „Nervous Forces” już na samym wstępie miażdży nas fantastycznym riffem, który przechodzi w spokojną zwrotkę, by na końcu zademonstrować nam umiejętności duetu Livearni-Zago. Dalej czeka nas bardziej melancholijna część albumu, gdzie przeważają ballady i melodyjnee kompozycje. „Supreme Gladness” to piękna, nastrojowa ballada z genialnymi partiami klawiszowymi w wykonaniu Marca Zago, natomiast „All Is Pure” to fajny, przebojowy kawałek z zapadającym w pamięć tematem głównym. Na „Giving” znowu usłyszymy kapitalne intro na klawiszach i to kolejna, świetna kompozycja w efektownej konwencji. Po nastrojowym przerywniku wita nas dynamiczny „Humilitation” z agresywnym gitarowym riffem oraz świetną sekcją basową. Dalej mamy dosyć specyficzny „Regeneration, który średnio przypadł mi do gustu, głównie dlatego, że sekcja perkusyjna zagrana w konwencji disco niezbyt pasowała w tym kawałku. „Freedom” to standardowy, dynamiczny połamaniec z masą świetnych akordów. Kapitalny „Survive” to jeden z moich ulubionych kawałków na płycie – idealnie wyważony, pomysłowo wykonany i bardzo klimatyczny. Na samym końcu mamy instrumentalną, efektowną kompozycję „Enternal”, która jest punktem kulminacyjnym albumu i prezentuje warsztat każdego z muzyków.

    O umiejętnościach Daniele’a Liveraniego nie muszę za wiele mówić. To doświadczony artysta, który udowodnił to znacznie wcześniej, chociażby na „Genius: A Rock Opera”. Nie należy zapominać o tym, że Liverani na swoich projektach zaprasza wielu, zdolnych muzyków i w tym przypadku nic się nie zmieniło. Marca Zago chwaliłem już wcześniej i jego partie klawiszowe idealnie uzupełniają cały album. Znany z projektów VRA, perkusista Paco Barillà również bardzo dobrze się spisał. To zdolny technik z masą pomysłów, który pokazał, że potrafi zagrać coś więcej niż covery Dream Theater. Sekcję rytmiczną uzupełnia grający na basie Tony Dickinson, który jest trochę w tle, ale ma kilka popisowych momentów, w których pokazuje na co go stać.

    Zdecydowanie warto odkryć „jedenaście tajemnic” Liveraniego. To bardzo dobry album – dojrzały, różnorodny, świetnie zrealizowany i niezwykle inspirujący. Pozycja obowiązkowa dla fanów mocnej, gitarowej muzyki.

    4/5

Zaloguj się, by skomentować

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version