ProgRock.org.pl

Switch to desktop Register Login

Wilson, Ray

Wilson, Ray

Anglia
Ray Wilson (8.IX.1968 w Dumfries) to szkocki muzyk, kompozytor i wokalista, obdarzony charakterystycznym, zachrypniętym głosem. Ray od najmłodszych lat współpracował na polu muzycznym ze starszy bratem Stevem. Pomijając występy w szkolnych kapelach ich pierwszym poważnym dokonaniem była płyta "Swing Your Bag" (1990) nagrana pod szyldem Guaranteed Pure. Niestety krążek przeszedł bez większego odzewu. Mimo to Ray do dziś na swoich występach wykonuje tytułowy, rzeczywiście swingujący utwór. Guaranteed Pure zawiesiła działalność z przyczyn finansowych. Ray odpowiedział na ogłoszenie zespołu Stiltskin, który poszukiwał wokalisty. Wydany w 1994 roku album "Mind's Eye" był sporym sukcesem zarówno artystycznym, jak i komercyjnym. Płyta wypełniona była rockiem podążającym tropami sceny Seattle. Niosła ją popularność znakomitego singla "Inside", wykorzystanego później w reklamie jeansów. Grupa, mimo dobrego odzewu publiczności, rozpadła się w 1995 roku, relacje w niej Ray wspominał po latach jako napięte. Wilson postanowił skrzyknąć starych kompanów z Guaranteed Pure, tym razem pod szyldem Cut.
Projekt ten musiał jednak odczekać kilka lat, ponieważ Ray dostał niezwykle intratną propozycję śpiewania w Genesis. Mike Rutherford i Tony Banks uznali, że głos Wilsona będzie pasował do utworów wykonywanych wcześniej przez Petera Gabriela i Phila Collinsa. Koledzy z Cut poparli Wilsona, mimo, że on sam miał opory przed odstawieniem macierzystej kapeli na boczny tor. Wydana w 1997 roku płyta "Calling All Stations" prezentowała Genesis pozbawione popowych naleciałości okresu z Collinsem, nieco bardziej mroczne. Popularność zdobyły single "Congo"' "Not About Us" i "Shipwrecked". Krytyka odniosła się do nowego oblicza grupy przychylnie. Należy dodać, że europejskie tournee objęło także Polskę. Koncert w katowickim Spodku transmitowała TVP. Anegdotyczna stała się odpowiedź Wilsona na pytanie dlaczego to on został wybrany na następcę Collinsa: "Czy to nie oczywiste?". Mimo to wynik sprzedaży nie zadowolił Banksa i Rutherforda, zwłaszcza, że trasę po Ameryce Północnej trzeba było odwołać z racji małego zainteresowania. Ray powrócił na łono Cut, by nagrać album "Millionairehead", zawierający jego autorskie kompozycje i ciekawą wersję "Space Oddity" Davida Bowie. Muzyka z tej płyty balansowała między zadziornością post-grunge'u a melancholią. Wilson objawił się także jako tekściarz zainspirowany smutnymi wydarzeniami z własnego życia (samobójstwo szkolnego kolegi, narkomania znajomej). W roku 2000 Wilson dowiedział się, że nie jest już członkiem Genesis, sam zaś zespół przechodzi w stan uśpienia. Jeszcze wiele lat później dawał wyraz swojemu rozgoryczeniu w wywiadach. Jak przyznał, na początku 2000 roku przeżył poważny epizod depresyjny, stracił zainteresowanie muzyką i w ogóle wszelkimi formami aktywności. Podobno w powrocie do formy pomogło mu chińskie ziołolecznictwo. Na pewno nie bez znaczenia było wyróżnienie, jakiego dostąpił - jego idole z młodości, Scorpions, zaproponowali mu śpiewanie w utworze "Big City Nights" na płycie z orkiestrą symfoniczną, "Moment Of Glory".
Wilson postanowił kontynuować karierę jako wykonawca solowy (oczywiście z nieodłącznym Stevem). Miał zdecydowanie dość grania w wielkich halach, wolał występy kameralne. Taka też była płyta "Live And Acoustic" z 2002 roku. Ray jawił się na niej jako miłośnik klasyki. Oprócz piosenek z repertuaru swoich poprzednich zespołów zaadaptował też "Desperado" The Eagles i, co zaskakujące, utwory solowe swoich poprzedników z Genesis - "Biko" Gabriela i "In The Air Tonight" Collinsa. Wydany w następnym roku w pełni już autorski album "Change" kontynuował ten kierunek. Wilson nagrał płytę w większości balladową, akustyczną, Nasuwającą skojarzenia z twórczością pubowych songwriterów, mającą jednak mnóstwo uroku. Po raz kolejny nagrał "Another Day" pamiętający czasy Cut, utwór, który uważał za najważniejszą piosenkę swojego autorstwa. W tej delikatnej oprawie znakomicie brzmiał jego głęboki, męski głos. Mniej więcej w tym okresie przylgnęła do niego etykietka jednego z najlepszych wokalistów naszych czasów. Wilson nie zaniedbał polskich fanów. 18.V.2003 dał koncert w radiowej trójce ( przeplatał piosenki anegdotami i historyjkami z życia, sprawiał bardzo pogodne wrażenie), a dzień później zagrał w TVP, w "Kawa Czy Herbata". Jesienią powrócił do Polski, tym razem ze składem elektrycznym. Zresztą od momentu debiutu odwiedzał nasz kraj wielokrotnie. Po kilku latach grania bez prądu Ray stęsknił się za mocniejszymi brzmieniami, dlatego wydany w połowie 2004 roku album "The Next Best Thing" był zdecydowanie bardziej dynamiczny. Zawierał nową, znacznie ciekawiej zaaranżowaną wersję "Inside". Rok później ukazało się wydawnictwo koncertowe, prezentujące rockowe oblicze Wilsona, "Live".
Wilson po doświadczeniach w Genesis nie ukrywał swojej niechęci dla progresywnego rocka. Dlatego też nie pałał szczególnym entuzjazmem, kiedy niemiecki zespół RPWL zaproponował mu zaśpiewanie piosenki "Roses". Lider RPWL, Yogi Lang, twierdził, że Wilson to jedyny wokalista, który głosem umie oddać samotność w tłumie. Ray zmienił zdanie, gdy usłyszał sam utwór. "Roses" ukazało się na płycie RPWL "World Through My Eyes", Wilson wykonał je też ( a także "Not About Us") jako gość zespołu na koncercie, który wydany został na płycie "Live - Start The Fire". Wilson nie stronił nigdy od sięgania po utwory z czasów Stiltskin. Z czasem postanowił do tej nazwy powrócić, choć był jedynym członkiem z dawnego składu, zaś głównym autorem repertuaru grupy był basista Pete Lawlor. "Nowe", Stiltskin, a właściwie Ray Wilson & Stiltskin w 2006 roku na albumie "She" zaproponowało muzykę drapieżną, o hardrockowej proweniencji. Podobnie brzmiał wydany rok później album "Live".
Ray Wilson kilkakrotnie wdał się w mariaż ze sceną klubową. Współpracował z Arminem Van Buurenem i Turntablerocker. Na swojej stronie internetowej prezentuje utwory demo młodych zespołów, wspierając je swoim autorytetem uznanego rockmana. Jest kuzynem Iana Wilsona (vel. Ian Catsilkin) z indie-punkowego Art Brut.

Autor: Paweł Tryba


(34 głosów)

(18 głosów)

(22 głosów)

(5 głosów)

(5 głosów)

(5 głosów)

(10 głosów)

(28 głosów)

(25 głosów)

(22 głosów)

© Copyright 2007- 2020 - ProgRock.org.pl
13 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.

Top Desktop version